Wyspy Galapagos są absolutnie wyjątkowe!
Ten należący do Ekwadoru archipelag leży na Pacyfiku, około 1000 km od kontynentu. To naturalne laboratorium, gdzie można obserwować, jak rośliny i zwierzęta dostosowały się do warunków w zupełnej izolacji. I jedno z niewielu miejsc na Ziemi, gdzie dzikie zwierzęta wciąż nie boją się ludzi.
Na Galapagos spędziliśmy w sumie cztery dni podczas naszej podróży po Ekwadorze, której całość będzie można wkrótce prześledzić TUTAJ.
(VIII 2026)
Archipelag Galapagos
Archipelag tworzy 13 głównych wysp oraz ponad sto mniejszych skał i wysepek pochodzenia wulkanicznego. Łączna powierzchnia lądowa to ok. 8000 km². Najstarsze wyspy uformowały się między pięć a dziesięć milionów lat temu, najmłodsze (Isabela i Fernandina) wciąż rosną w wyniku erupcji.
Wyspy te odkrył przez przypadek biskup Tomás de Berlanga, który natknął się na nie w 1535 roku, gdy jego statek zszedł z kursu. W liście do cesarza Karola V opisał spotkane tam m.in. olbrzymie żółwie, używając obok określenia tortugas, słowa galápago.
Nazwa wysp pochodzi więc bezpośrednio od słowa „galápago”, które oznaczało „żółw” jeszcze w starych językach przedrzymskich, którymi posługiwano się na Półwyspie Iberyjskim na długo przed podbojem przez Rzym. Natomiast w kontekście nazwy archipelagu pojawiła się po raz pierwszy około 1570 roku na mapach niderlandzkich kartografów jako „Insulae de los Galopegos” (Wyspy Żółwi).
W 1978 roku archipelag wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako jeden z pierwszych obiektów przyrodniczych na tej liście.
Charles Darwin i teoria ewolucji
Karol Darwin dotarł na Galápagos we wrześniu 1835 roku, podczas swojej pięcioletniej podróży dookoła świata na pokładzie HMS Beagle.
Wizyta nie trwała długo, bo zaledwie 5 tygodni, podczas których odwiedził różne wyspy. Zaobserwował wtedy, że żółwie lądowe różniły się kształtem pancerza w zależności od wyspy. To samo dotyczyło ptaków – słynnych zięb Darwina. Różne gatunki miały odmienne kształty dziobów, dostosowane do rodzaju pożywienia dostępnego na danej wyspie.
Gdy wrócił do Anglii na spokojnie zaczął analizować materiał zebrany podczas całej podróży. I dostrzegł pewien niezaprzeczalny wzorzec. Następnie doszły do tego publikacje innych naukowców i dziesiątki dodatkowych obserwacji. Niemniej jednak prace nad teorią ewolucji i teorią doboru naturalnego trwały jeszcze wiele lat. Ostateczne wnioski opublikował dopiero w 1859 roku, niemal ćwierć wieku po wizycie na Galapagos, w dziele „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego”.
Galápagos nie były jedynym źródłem inspiracji dla teorii ewolucji, zyskały jednak status symbolu ze względu na wyrazistość zjawiska. Odizolowane populacje tego samego gatunku, które w wyniku adaptacji do odmiennych warunków na poszczególnych wyspach zaczęły się od siebie różnić.
Będąc na Galapagos można zaobserwować to na własne oczy. To jest teoria ewolucji na talerzu!
Park Narodowy Galapagos
Zdecydowana większość terytorium archipelagu (97%) stanowi park narodowy i objęta jest ochroną. Oficjalnie park powołano w 1959 roku, w setną rocznicę wydania „O powstawaniu gatunków” Ch. Darwina. Realnie natomiast zaczął funkcjonować dopiero 9 lat później, gdy stworzono administrację i zatrudniono pierwszych strażników. Jest to pierwszy park narodowy w historii Ekwadoru. Chroni ponad 7 tysięcy gatunków endemicznych i rodzimych.
Nasz pobyt na Galapagos
Na wyspach spędziliśmy 4 dni odwiedzając dwie z nich – Santa Cruz i Isla Isabela.
Z Guayaquil przylecieliśmy na lotnisko Seymour (GPS) potocznie nazywane Baltra Airport. Obsługuje ono wyspę Santa Cruz, której głównym miastem jest położone na przeciwległym krańcu Puerto Ayora. Na Isla Isabela przepłynęliśmy promem.
Dojazd z lotniska Baltra do Puerto Ayora
Po wyjściu z lotniska Galápagos Ecological Airport wsiadamy do autobusu lotniskowego (5 USD), który w około 10 minut dowozi nas do Baltra Ferry Terminal przy kanale Itabaca. Przeprawa promem na wyspę Santa Cruz to około 5 minut i koszt 1 USD. Tutaj mamy dwie możliwości dostania się do Puerto Ayora. Taksówka – około 30 USD i 30-40 minut jazdy. Autobus – 5 USD, około 45 minut jazdy, ale tylko do dworca autobusowego oddalonego od centrum o około 3km (taksówka do centrum to 3 USD).
Wyspa Santa Cruz
Santa Cruz pozwala poczuć pełen kontrast krajobrazów Galápagos. Jadąc jedyną asfaltową drogą na wyspie zostawiamy suche, pełne kaktusów i lądowych iguan północne wybrzeże, po drodze mijamy wilgotne, zielone i wiecznie mgliste wyżyny (unikalny las mgielny), aby na południu dotrzeć znów do oceanu otulonego tym razem bujną roślinnością i namorzynami wśród których żyją i żerują iguany morskie oraz liczne skorupiaki.
Puerto Ayora
Położone na południu wyspy Santa Cruz to największe miasto i turystyczne serce archipelagu Galapagos.
Wzdłuż głównej arterii Avenida Charles Darwin tętni życie – knajpki serwujące świeżo złowione ryby i owoce morza, sklepiki z pamiątkami, biura lokalnych touroperatorów.
Przy Muelle de los Pescadoers rybacy patroszą świeże ryby, a tuż obok w kolejce po resztki cierpliwie czekają pelikany i czaple modre. Zdarza się, że przyjdzie i lew morski. A olbrzymie fregaty zwane „piratami przestworzy” zataczają kręgi ponad naszymi głowami.
Zaś lwy morskie wylegujące się na ławkach na molo w terminalu portowym to widok codzienny.
Fregaty
Fregaty to jedne z najbardziej rozpoznawalnych ptaków archipelagu – duże, czarne, z charakterystycznie rozwidlonym ogonem i niezwykle długimi, wąskimi skrzydłami, które dają im imponującą rozpiętość nawet do 2,3 metra przy stosunkowo niewielkiej wadze ciała (poniżej 1,5kg). Ta proporcja czyni je jednymi z najlepszych lotników wśród ptaków morskich. Potrafią unosić się na prądach powietrznych godzinami.
Charakterystyczny czerwony worek gardłowy to chyba najbardziej znany element wizerunku fregat. Samce, żeby w okresie godowym przyciągnąć samice, potrafią nadmuchać go do rozmiarów sporej piłki.
Lwy morskie
To najbardziej towarzyskie i wszechobecne zwierzęta na Galapagos. Na lądzie nie mają naturalnych wrogów, dlatego nie boją się również i ludzi. Spotkać je można zatem dosłownie wszędzie – na plażach, na pomostach, w porcie, na ławkach, czasem nawet pod stolikiem w nadmorskiej knajpce. Tak upływa im większość dnia – na odpoczynku.
Maleńkie nie są. Samce to 250kg żywej wagi, samice jedynie 100kg. Młode lwiątka rodzą się między majem a styczniem i ssą mleko matki minimum rok. Dlatego bardzo częstym widokiem jest tu leżąca samica i sokające młode. Maluchy rozpoznają głos matki spośród dziesiątek innych na zatłoczonej plaży i jak wszystkie dzieci uwielbiają się bawić – z matką lub z… kąpiącymi się turystami 😉.
Wycieczki piesze z Puerto Ayora (bez przewodnika)
Playa de las Tortugas (Tortuga Beach)
To rajska plaża oddalona o ok. 30-40 minut spacerkiem z Puerto Ayora.
Na plażę dochodzi się brukowaną ścieżką (ok. 2,5km), wokół której spotkamy niezliczone ilości drzewiastych kaktusów oraz drzewa manzanillos, czyli ”małe jabłuszka” (mancynela trująca). Ich owoce wyglądają jak małe zielone lub żółtawe jabłka i są bardzo trujące. Sok w całym drzewie też jest żrący i po kontakcie ze skórą powoduje bolesne pęcherze. Drzewa te są jednak dobrze oznakowane ostrzegawczymi tabliczkami.
Są tu tak naprawdę dwie różne plaże. Pierwsza, Playa Brava, to szeroki pas białego piasku bezpośrednio od strony oceanu, gdzie nad głowami przelatują pelikany a na skałach i przy brzegu można spotkać legwany morskie, w sezonie lęgowym zaś żółwie zielone. Przy tej plaży są jednak bardzo silne fale i kąpiel jest praktycznie zawsze zakazana. Dalej, po kilkunastu minutach marszu wzdłuż brzegu, jest Playa Mansa, spokojna laguna osłonięta mangrowcami. Woda jest tu płytka i nadaje się do pływania oraz snorkelingu.
Rejestracja obowiązkowa (przy wejściu znajduje się budka, gdzie trzeba się zameldować podając swoje personalia i numer paszportu).
Plaża otwarta jest od 08:00 do 17:00.
Stacja Badawcza im. Darwina
Stacja zajmuje się badaniami i ochroną lądowych i morskich ekosystemów Galapagos.
Powstała w 1964 roku i prowadzi ją Fundacja Karola Darwina pod auspicjami UNESCO i Światowej Unii Ochrony Przyrody.
Od centrum Puerto Ayora dochodzi się tu pieszo w około 15 minut.
Stacja jest otwarta codziennie od 8:00 do 18:00. Wystawa w budynku głównym jest bezpłatna (wizyta w ośrodku hodowlanym z przewodnikiem – płatna, o czym w dalszej części wpisu).
Playa de la Ratonera
To pokryta bazaltowymi skałami plaża znajdująca się w bezpośrednim sąsiedztwie Stacji Badawczej Darwina. Można tu spotkać całe stada morskich iguan. Ich ciemny kolor idealnie upodabnia je do czarnych skał bazaltowych, co chroni młode osobniki przed drapieżnymi ptakami. Stają się one naprawdę niewidoczne, dlatego trzeba bardzo uważać i patrzeć pod nogi!
Podobno miejscowi lubią w tym miejscu surfować.
Iguany morskie (legwany morskie)
To jedyne jaszczurki na świecie, które potrafią nurkować i żerować w oceanie. Żywią się algami i nurkując po nie potrafią wstrzymać oddech nawet na 30 minut. Ich czarna skóra pozwala im chronić się przed drapieżnikami, ale też błyskawicznie pochłania promienie słoneczne i ogrzewa organizm po wyjściu z lodowatej wody. Dlatego częstym widokiem na Galapagos są całe stada iguan siedzące praktycznie bez ruchu i wpatrujące się w słońce. A co oznacza jak zwierzę prychnie? Z zasady nie jest to przejaw strachu czy agresji. To kichanie. Iguany w ten sposób pozbywają się nadmiaru soli, które połknęły podczas żerowania w oceanie. Absolutnym hitem jest ich przystosowanie do niesprzyjających warunków. Przy niedoborze pożywienia iguany morskie potrafią kurczyć kości i narządy wewnętrzne. Zmniejszając rozmiar ciała, zmniejszają w ten sposób zapotrzebowanie na pożywienie.
Playa de la Estacion
Również przy stacji badawczej, około 15 minut spacerem z Puerto Ayora, trafimy na cichą i spokojną Playa de la Estacion. Jest ona malutka, piaszczysta i… często bywa zajęta przez lwy morskie, z którymi trzeba podzielić się przestrzenią 😉.
Podczas snorklingu udało nam się tam zobaczyć rekiny i płaszczki.
Playa de los Alemanes
Jest to niewielka piaszczysta plaża po drugiej stronie zatoki Academy Bay (w Puerto Estrada). Z Puerto Ayora można się tam dostać jedynie taksówką wodną (wypływają z molo, 1$/os. za kurs). Z przystani do plaży idzie się spacerem około 10 minut. Za linią piasku biegnie drewniany pomost. Ta sama ścieżka prowadzi dalej do Las Grietas.
Wycieczki z Puerto Ayora (z przewodnikiem)
Rezerwat El Chato / Ranczo Primicias
Leżą one w środkowej, w wyżynnej części wyspy Santa Cruz, około 20km od Puerto Ayora. Tu spotkamy największą klasykę tych wysp, czyli żółwie słoniowe.
Żółwie słoniowe
Żółw słoniowy z Galapagos to największy żyjący gatunek żółwia lądowego.
Ważą po 150kg (samice) i 300kg (samce). Niemniej jednak największy zbadany osobnik ważył aż 417kg!
Na wolności żyją ponad 100 lat, a najstarszy znany osobnik w niewoli, żółwica Harriet, dożyła 175 lat.
Większość doby odpoczywają, nawet do 16 godzin. Powolny metabolizm i zapasy wody w ciele pozwalają im przetrwać do roku bez jedzenia i picia. Co stało się zresztą ich zgubą. W dobie dziewiętnastowiecznych wypraw żeglarskich żółwie te były doskonałymi, niewymagającymi inwestycji „spiżarniami” świeżego mięsa na długie miesiące rejsu. Statki zabierały setki tych zwierząt, co niemal wytępiło niektóre populacje.
Żółwie na Galapagos są wolne. Żaden nie należy do rancho czy innego właściciela. Można spotkać je np. chodzące wzdłuż szosy. Tym niemniej rancha dbają o nie i gwarantują pewne spotkanie wielu żółwi oraz ciekawe informacje o nich.
Na ranczo (zarówno El Chato, jak i Primicias) można przyjechać indywidualnie i wykupić na miejscu wejście z przewodnikiem, albo przyjechać z wycieczką wykupioną w Puerto Ayora w jednej z licznych agencji turystycznych. My wybraliśmy się tam z wycieczką.
Cena: 35$/os. (autokar, przewodnik, bilety wstępów, rancho Primicias, zapadliska Los Gemelos i tunel lawowy). Całość około 3h.
Garúa i las mgielny
Tutaj, na wyżynie w głębi wyspy, klimat jest zupełnie inny niż na wybrzeżu. Za sprawą zimnego prądu Humboldta powietrze tuż nad wodą ochładza się, nad nim zostają cieplejsze masy i powstaje warstwa z dużą ilością pary wodnej. Wyżyny przechwytują tę warstwę i skraplają wilgoć tworząc charakterystyczną, drobną mgiełkę zwaną garúa („mżawka”). W porze mniej więcej od czerwca do grudnia spowija ona ten obszar niemal codziennie, mimo że praktycznie nie pada tu deszcz w sensie klasycznym. Za sprawą mgły z garúa rośnie tu unikalny las mgielny (cloud forest). Tworzą go endemiczne gatunki, przede wszystkim Scalesia, czyli drzewa stokrotkowe.
Tunel lawowy
Tunele lawowe (túneles de lava) to podziemne korytarze powstałe kiedy zewnętrzna warstwa strumienia lawy stygła i twardniała, a płynna magma wewnątrz płynęła dalej. Gdy w końcu i ona wypłynęła, zostawiła pustą przestrzeń. Takich tuneli jest na wyspie wiele, ale najłatwiej dostępny jest ten w pobliżu rancza Primicias i El Chato, około 20 km od Puerto Ayora. My byliśmy w ramach wycieczki na żółwie, ale można tam dojechać i wejść indywidualnie.
Trasa liczy 400 metrów. Mimo iż na wejściu i zejściu są schody, a po drodze oświetlenie, jest ona o wiele bardziej naturalna niż analogiczna na Hawajach. Generalnie jest łatwa, ale w środku jest odcinek, gdzie trzeba przeczołgać się na czworakach.
Los Gemelos
Nasza wycieczka obejmowała też krótki spacer wokół Los Gemelos, czyli wielkich dziur powstałych, gdy tunele lawowe się zapadły. Ścieżka prowadzi nad krawędzią, a wokół rośnie wspomniany wilgotny las Scalesia, czyli endemiczne drzewa stokrotkowe.
Ranczo Primicias – zwiedzanie
Spacer odbywa się w towarzystwie licencjonowanego przewodnika i trwa około 1h. Teren jest mokry i błotnisty, dlatego zdecydowanie warto wypożyczyć kalosze (w cenie wejścia). Żółwie leżą w trawie, moczą się w sadzawkach albo pasą. Przemieszczają się powoli, z prędkością 2km na dobę.
Obowiązuje zasada trzymania się w odległości około 2 metrów od zwierząt.
Na koniec wizyty można zanurkować w skorupę żółwia i na własnej skórze przekonać się jaka jest ona wielka.
Las Grietas
Jest to głęboka rozpadlina w skale, powstała w wyniku aktywności wulkanicznej, która ukształtowała wyspę Santa Cruz. Woda jest w niej krystaliczna, a widoczność sięga kilku metrów w głąb. Otoczona jest wysokimi, ciemnymi skalnymi ścianami. I można się w niej kąpać! Niesamowicie jest popływać tam z maską i popatrzeć w głąb, czasami nawet zdarzają się jakieś ryby.
Rozpadlina nie jest duża, ma długość około 100 metrów i szerokość 7 metrów. Dlatego wstęp do niej od niedawna jest tylko w obecności przewodnika, który ściśle wyznacza czas pobytu (20min. w wodzie). Cena: 10$/os.
Z Puerto Ayora trzeba najpierw przepłynąć wodną taksówką na drugą stronę zatoki (wypływają z molo, 1$/os. za kurs) a następnie iść w kierunku Playa Alemanes i dalej szlakiem aż do punktu rejestracji i poboru opłat (15-20min). Dalej idzie się z przewodnikiem (ok. 10min)
Nasze wrażenia – miejsce oryginalne i bardzo ładne, ale niewarte swojej ceny 10$ od osoby. W czasach kiedy było dostępne bez przewodnika i bezpłatnie (do 2021 roku) – jak najbardziej, teraz niekoniecznie.
Ruta de la Tortuga – Centrum Hodowli Żółwi im. Fausto Llerena
Jest to wyznaczona ścieżka, coś na kształt botanika, gdzie możemy obserwować ciekawe i charakterystyczne dla Galapagos drzewa, krzewy i inne rośliny. Ścieżka kończy się przy Centrum Hodowli i Wychowu Żółwi im. Fausto Llerena. Tu można zobaczyć żółwie olbrzymie w różnym wieku (od maleńkich, dopiero co wyklutych, poprzez średniaki, po dorosłe, przygotowywane do wypuszczenia na wolność). W sali muzealnej znajdują się wypreparowane szczątki Samotnego George’a – ostatniego znanego żółwia z wyspy Pinta.
Od 2024 roku wstęp na Ruta de la Tortuga odbywa się tylko i wyłącznie z licencjonowanym przewodnikiem (10$/os.). Bilety można zakupić w budce przy początku ścieżki (Av. Charles Darwin, idąc w kierunku stacji CDRS)
Ścieżka rozpoczyna się przed Stacją Badawczą im. Darwina, a kończy na jej terenie. Czas zwiedzania: 45min-1h
Isla Isabela i Puerto Villamil
Isla Isabela to największa wyspa archipelagu Galapagos, a jednocześnie bardzo dzika i naturalna.
Jest znacznie spokojniejsza i mniej miejska niż Santa Cruz. W sennym Puerto Villamil nie znajdziemy praktycznie asfaltowych ulic. Nie ma deptaka pełnego restauracji, jedynie kilka klimatycznych barów przy plaży i małe lokalne knajpki serwujące ceviche, encebollado czy tigrillo. Za to w porcie wszystkie ławki zajęte są przez lwy morskie. Flamingi brodzą w słonych sadzawkach po środku miasteczka, a iguany morskie wygrzewają się na plaży i na pobliskich skałach. Natomiast polujące stadami głuptaki niebieskonogie to spektakl absolutnie hipnotyzujący! Na pobliskich wysepkach Tintoreras spotkamy całe ich kolonie. Są też pingwiny równikowe, żółwie morskie i rekiny żarłacze rafowe białopłetwe.
Isla Isabela powstała z połączenia sześciu dużych wulkanów, których stożki do dziś kształtują krajobraz wyspy. Dzięki temu jest on niezwykle różnorodny. Mamy tu piaszczyste plaże, namorzyny i laguny, ale też rozległe pola lawowe i stożki wulkaniczne.
Prom na Isla Isabela
Promy na Isla Isabela (Puerto Ayora – Puerto Villamil) to w rzeczywistości niewielkie statki zabierające na pokład około 40 pasażerów. Takich łodzi wypływa jednocześnie kilka, więc z miejscem na pokładzie nie powinno być problemu, niemniej jednak warto kupić bilet przynajmniej z jednym dniem wyprzedzenia.
Bilet można kupić w jednej z licznych agencji: cena 30$/os. w jedną stronę
Rejs trwa 2-2,5h w zależności od stanu morza.
Puerto Ayora – Puerto Villamil 7:00 i 15:00
Puerto Villamil – Puerto Ayora 06:00 i 15:00
W porcie należy pojawić się co najmniej 45 minut przed wypłynięciem. Na początek trzeba zgłosić się do stanowiska danego statku i odhaczyć na liście. Dostaje się badge, który jest niejako przepustką do wejścia na pokład.
Po otrzymaniu badga należy ustawić się w kolejce do security – skanowanie bagażu, sprawdzanie czystości butów. Następnie water taxi (dodatkowo płatne 1$/os.) podpływa się do stojącego na kotwicy statku. Po zaokrętowaniu oddaje się badge.
Statki są małe a fale duże, więc trzęsie niemiłosiernie! Niestety czasem też strasznie śmierdzi benzyną co uprzykrza bardzo całą podróż. Ale i tak warto!
Po dopłynięciu do Isla Isabela na ląd zabiera nas wodna taksówka (1$/os.). Tutaj trzeba dodatkowo uiścić opłatę wejściową w wysokości 10$/os., poczekać na zazwyczaj osobno transportowane bagaże i można wreszcie iść dalej.
Isla Isabela – wycieczki
Pozas Salinas de Puerto Villamil
W małych i płytkich słonych lagunach przy miasteczku często stoją różowe flamingi. My całe stado widzieliśmy w lagunie najbliżej centrum.
Flamingi
Na wyspach żyje niewielka, wyizolowana populacja flamingów karmazynowych. Są one spokrewnione z tymi karaibskimi, ale odrębne genetycznie i nieco mniejsze. To jeden z najrzadszych mieszkańców archipelagu, niemniej jednak właśnie na wyspie Isabela można spotkać najwięcej tych ptaków.
Różowy kolor piór nie bierze się z genów, tylko z jadłospisu. Flamingi zjadają duże ilości drobnych skorupiaków i krewetek zawierających karotenoidy – te same barwniki, które nadają kolor marchewce. Im więcej takiego pokarmu, tym intensywniejszy odcień różu. Natomiast charakterystyczne stanie na jednej nodze to nie kaprys. Najprawdopodobniej pomaga ograniczyć utratę ciepła przez zanurzoną w wodzie tylko jedną kończynę.
Camino de Tortugas Gigantes
Szlak ten można przejść samodzielnie i bezpłatnie.
Trasa jest bardzo ciekawa, ale też dość długa – dlatego najlepiej pokonać ją na rowerze. My tak nie zrobiliśmy, w upale poszliśmy na piechotę i w jakichś ¾ odległości poddaliśmy się. Nie żałujemy, bo było pięknie, ale następnym razem zdecydowanie wypożyczylibyśmy rowery 😊.
Szlak zaczyna się na obrzeżach Puerto Villamil. Na początku mijamy laguny, w których można spotkać flamingi, a następnie trasa prowadzi wzdłuż wybrzeża.
Przy Pink Iguana Bar warto zejść na plażę i przynajmniej odcinek do latarni morskiej przejść brzegiem oceanu. Jeśli wybierzemy rowery, ten fragment trzeba będzie pokonać pieszo – na plaży obowiązuje bowiem zakaz jazdy na rowerze. Sam Pink Iguana Bar to zresztą bardzo fajne miejsce na mały przystanek i coś chłodnego do picia, szczególnie w drodze powrotnej 😉.
Po około 2,5 km na trasie pojawiają się krótkie odgałęzienia prowadzące do punktów widokowych, małych plaż albo tuneli lawowych. Warto w nie skręcać, bo każde z nich kryje coś ciekawego. Można tu zobaczyć charakterystyczną roślinność wyspy, kolonie ptaków morskich czy skupiska iguan. Przy wielu z tych odgałęzień znajdują się stojaki, na których można zostawić rower.
Około 3,5–4 km od początku trasy szlak wkracza na bardziej podmokły i porośnięty roślinnością teren, gdzie można spotkać żółwie olbrzymie. I właśnie tutaj rowery zdecydowanie się przydają. Ten fragment wydał nam się najmniej atrakcyjny krajobrazowo. Trasa prowadzi głównie przez ciemny, gęsto porośnięty teren i po jakimś czasie jest już mocno monotonnie. To jednak właśnie tutaj można spotkać żółwie olbrzymie w ich naturalnym środowisku. My niestety tym razem nie mieliśmy szczęścia i nie udało nam się ich zobaczyć.
Za to w drodze powrotnej trafiliśmy na niezwykły spektakl – polowanie głuptaków niebieskonogich i pelikanów brunatnych, które całymi stadami pikowały z powietrza prosto w fale.
Concha de Perla
To niewielka, naturalna zatoka położona tuż przy porcie w Puerto Villamil, będąca jednym z najlepszych miejsc do snorklingu na wyspie Isabela.
Wejście jest samodzielne i bezpłatne.
Prowadzi do niej drewniana kładka przez namorzyny. Na końcu jest niewielki pomost i schodki ułatwiające zejście do wody. W spokojnych, osłoniętych wodach zatoki można obserwować ryby, zdarza się, że przypłynie jakaś iguana czy lew morski, a czasem podobno nawet żółw morski.
Miejsce to niestety często bywa zatłoczone.
Tintoreras
Las Tintoreras to niewielki archipelag wulkanicznych wysepek tuż przy Isla Isabela. Ich nazwa pochodzi od rekinów żarłaczy białopłetwych rafowych (Triaenodon obesus), które często można spotkać w pobliżu – odpoczywające w kanale lub podczas nurkowania z rurką. Tu spotkamy też niezwykłe pingwiny równikowe i głuptaki niebieskonogie. A snorkling wśród żółwi morskich to prawdziwa petarda!
Po Tintoreras można poruszać się tylko z licencjonowanym przewodnikiem, dlatego konieczne jest popłyniecie tam z wycieczką (istnieje możliwość indywidualnego podpływania kajakiem, ale w tym przypadku nie wolno dobić do lądu ani na niego wyjść). Wycieczkę wykupuje się w lokalnym biurze podróży. Trwa ona 2-3h i obejmuje rejs, spacer po wyspie oraz snorkling (zapewniony sprzęt). Koszt: 45$/os.
Pingwiny równikowe
Pingwin galapagoski czyli równikowy to jedyny gatunek pingwina, który żyje w naturze na wysokości równika.
Dawano, dawno temu prądy morskie zniosły przodków tych ptaków z wybrzeży Chile aż na archipelag Galapagos.
Dzięki zimnemu Prądowi Humboldta, który płynie od Antarktyki wzdłuż wybrzeży Ameryki Południowej i dociera aż do Galapagos, tamtejsze wody są wyjątkowo zimne, czyste i pełne ryb. Ptaki odkryły więc dobrą, prawie darmową stołówkę, na dodatek na wyspach nie było konkurencji ani zagrażających im drapieżników. W związku z tym zostały i przystosowały się do upałów ewoluując w zupełnie nowy gatunek. Zmieniły swoje ciało – między innymi stały się mniejsze i straciły grubą warstwę tłuszczu.
Część populacji żyje właśnie na Tintoreras. Spotkamy je tam zarówno na lądzie jak i w wodzie. Innym miejscem, gdzie są widywane jest Punta Espinoza na wyspie Fernandina oraz Pinnacle Rock na Bartolome Island. Największa aktywność, a co za tym idzie największa szansa na ich zobaczenie to okres od czerwca do listopada.
Głuptaki niebieskonogie
To jeden z najbardziej rozpoznawalnych ptaków morskich na świecie. Na Galapagos żyje około połowa światowej populacji lęgowej tego gatunku.
Kolor ich nóg pochodzi z karotenoidów – pigmentów organicznych, które ptaki przyswajają wyłącznie z diety bogatej w świeże ryby. Ponieważ karotenoidy wspierają również układ odpornościowy, jaskrawy kolor stóp jest dla potencjalnej partnerki dowodem na świetną kondycję samca. To bezpośredni komunikat: „jestem zdrowy, moje potomstwo będzie zdrowe i silne”.
Głuptaki polują, wypatrując ryb z dużej wysokości. Gdy namierzą cel, składają skrzydła wzdłuż ciała i uderzają w wodę z prędkością dochodzącą do 100–140 km/h. Aby przeżyć tak potężne uderzenie, ewolucja wyposażyła je w specjalne podskórne worki powietrzne w okolicach głowy i klatki piersiowej, które działają jak poduszki w samochodzie, dodatkowo ich nozdrza są całkowicie zarośnięte i zamknięte (oddychają przez kąciki dziobów), dzięki czemu woda nie wdziera się do dróg oddechowych podczas uderzenia.
A skąd ta krzywdząca nazwa? Zarówno polski „głuptak”, jak i angielski „booby” (od hiszpańskiego słowa bobo – głupi, naiwny) zostały im nadane przez dawnych żeglarzy. Ptaki te ewoluowały na wyspach pozbawionych naturalnych drapieżników lądowych, przez co całkowicie zatraciły lęk przed człowiekiem. Gdy marynarze schodzili na brzeg, głuptaki nie uciekały, lecz spokojnie i z ciekawością przyglądały się ludziom, co pozwalało łatwo je schwytać. Taka ufność wydała się przejawem głupoty.
Żarłacze rafowe białopłetwe
Podczas nurkowania czy nawet zwykłego snorklingu można je zaobserwować odpoczywające nieruchomo przy dnie. To bowiem jeden z niewielu gatunków rekinów, który potrafi po prostu leżeć bez ruchu i oddychać, pompując wodę przez skrzela. Większość rekinów musi się poruszać, żeby oddychać.
To gatunek nocny. W dzień odpoczywają, czasami całymi grupami, co jest niezwykłą gratką dla nurków.
Dla ludzi są praktycznie nieszkodliwe. I nie należy ich absolutnie mylić z żarłaczami białopłetwymi oceanicznymi (Carcharhinus longimanus) – to zupełnie inny gatunek, znacznie większy, pływający w otwartym oceanie i słynący z ciekawskiego, wręcz nachalnego zachowania wobec obiektów pływających na powierzchni, w tym ludzi.
Przy Tintoreras rekiny rafowe można zaobserwować w kanale (z pomostu, gdyż pływanie tam jest zabronione) lub podczas snorklingu / nurkowania w oceanie. Nam właśnie podczas pływania z rurką udało się dostrzec dwa osobniki leżące na piasku. Tutaj jednak prawdziwym hitem były olbrzymie żółwie morskie, które pływały dosłownie obok nas.
Co jedliśmy na Galapagos
Kuchnia na Galapagos nierozerwalnie związana jest z oceanem. Podstawą jest tu świeża ryba i owoce morza. Pozostałe produkty, zwłaszcza mięso i warzywa, trzeba sprowadzać z kontynentu.
Ceviche z owocami morza lub/i rybą to danie sztandarowe całego wybrzeża oraz Galapagos. I nie można mu się oprzeć! Absolutnie wybitna jest encebollado czyli zupa rybno-cebulowa. Uważana jest ona za danie narodowe Ekwadoru. Z tematów bezrybnych to mamy tigrillo lub bolón, czyli tłuczonego wytrawnego banana zapiekanego z serem i jakąś zieleniną. Podawany jest najczęściej z jajkiem sadzonym. Chifle to natomiast wszechobecne chipsy z wytrawnych bananów. Pyszne!
Do picia zaś obłędne soki owocowe! Skosztujemy tu napojów z takich owoców jak guanabana, naranjilla, maracuya czy tomate de arbol. Popularne jest też piwo, ale to raczej taki lekki sikacz a w dodatku drogi.
Od pierwszego dnia jedliśmy w zasadzie wszystko, łącznie z sałatkami i wynikło z tego 0 problemów. Woda z kranu nie nadaje się do picia, tylko butelkowana. Niemniej jednak w każdym miejscu, w którym spaliśmy był baniak z wodą do picia i do uzupełnienia butelek.
INFORMACJE PRAKTYCZE
Loty krajowe na Galapagos
Obecnie loty na Galapagos obsługują tylko Avianca i LATAM. Loty odbywają się z Quito lub Guayaquil, przy czym z Quito samolot i tak zatrzymuje się po drodze w Guayaquil, więc to w praktyce podróż w dwóch etapach. Cały przelot trwa łącznie ok. 2-3 godzin, w zależności od tego skąd i na które lotnisko się leci – Baltra (obsługujące Santa Cruz) czy San Cristóbal.
Wjazd na Wyspy Galapagos – formalności
Wjazd na archipelag podlega restrykcjom, które w ostatnim czasie zostały zaostrzone (stan na 2026 rok)
1. Wymagane dokumenty
– Paszport (ważny co najmniej 6 miesięcy od daty wjazdu)
– Bilet powrotny (z Galapagos na kontynent lub międzynarodowy): maksymalny pobyt turystyczny to 60 dni.
– Potwierdzenie rezerwacji noclegu (czasami wymagana)
– Karta Kontroli Tranzytu – TCT (Transit Control Card) TUTAJ
– Deklaracja biobezpieczeństwa – należy wypełnić online 48–72 godziny przed lotem. W formularzu deklaruje się posiadanie (lub brak) m.in.: żywności, roślin, nasion, sprzętu kempingowego/turystycznego. TUTAJ
2. Obowiązkowe opłaty
– Opłata za wejście do Parku Narodowego Galapagos
- 200 USD
- Płatne wyłącznie gotówką przy przylocie na jedną z wysp (Baltra lub San Cristóbal).
– Karta Kontroli Tranzytu – TCT (Transit Control Card)
- 20 USD
- Karta w formie cyfrowej (QR-kod). Wypełnia się ją przez oficjalną stronę CGREG. Następnie opłaca online lub na lotnisku przed wylotem na wyspy (w Quito lub Guayaquil). Niezależnie od tego jednak czy płatność jest online i tak trzeba zgłosić się do stanowiska CGREG na lotnisku wylotu i okazać TCT, paszport oraz bilet powrotny.
Ważna informacja! – stanowisko CGREG znajduje się przed strefą security i jest bardzo słabo oznaczone.
- Karta rejestruje wjazd i wyjazd z archipelagu
3. Kontrola bagażu i bio‑bezpieczeństwo
Agrocalidad/ABG: skanowanie bagażu na stanowisku ABG (zarówno na wylocie jak i po przylocie na Galapagos). Dodatkowo źródła mówią o przechodzeniu przez maty dezynfekujące obuwie, niemniej jednak my takiej procedury nie mieliśmy (zrezygnowali?, popsuły się?)
4. Zakazane produkty w bagażu
Reguluje to oficjalna Agencia de Regulación y Control de la Bioseguridad y Cuarentena para Galápagos (ABG). Pełna lista produktów znajduje się TUTAJ
Przetworzone produkty
Produkty przemysłowo przetworzone mogą wjechać na wyspy, pod warunkiem posiadania aktualnych dat produkcji i ważności. Muszą przejść inspekcję urzędników ABG.
Tyle teoria, o nasze batoniki nikt się nawet nie zapytał 😉.
Buty trekkingowe
Buty trekkingowe można wwieźć na wyspy, muszą one być jednak czyste. Zasada ta dotyczy też przemieszczania się między wyspami promem
5. Zakazy i zasady na miejscu
Zarówno Ekwador jak i organizacje międzynarodowe dbają o Park Narodowy Galapagos ponadprzeciętnie. I dobrze.
- Można chodzić tylko po wyznaczonych szlakach
- 97% powierzchni wysp wymaga obecności licencjonowanego przewodnika, jedynie na 3% można poruszać się samemu. Są to ściśle określone miejsca.
- Należy zachować odstęp od dzikich zwierząt co najmniej 2 metry
- Zakaz dokarmiania i dotykania zwierząt
- Zakaz zabierania czegokolwiek z ekosystemu – kamienie, pióra, rośliny, muszelki, itp.
- Zakaz wyrzucania śmieci
- Zakaz palenia ognisk
- Kempingowanie tylko w miejscach oficjalnie dozwolonych (z wcześniejszą zgodą)
- Drony i sportowe urządzenia wodne bez specjalnych pozwoleń są zakazane
- Zakaz fotografowania zwierząt z lampą błyskową
Pełna lista zasad TUTAJ
Gdzie mieszkaliśmy
Wyspa Santa Cruz, Puerto Ayora
The Bamboo
(rezerwacja Airbnb)
Jest to wolnostojący dom w lekko oddalonej od centrum, nieturystycznej części Puerto Ayora. Mieliśmy pokój na parterze. Przestronny, z aneksem kuchennym i łazienką z ciepła wodą. Wokół tropikalny ogród. Carlos, nasz gospodarz był bardzo pomocny. Spędziliśmy tam dwie noce.
Cena: 170zł/noc w pokoju trzyosobowym
Galapagos Morning Glory
(rezerwacja booking)
To hostal położony w samym centrum turystycznej części Puerto Ayora. Pokoje są malutkie i usytuowane wokół tropikalnego ogrodu. Niestety aby zapewnić sobie choć odrobinę prywatności trzeba mieć szczelnie zasłonięte zasłony. Na jedną noc dobra opcja.
Cena: 155zł/noc
Wyspa Isabela, Puerto Villamil
Hospedaje Jennifer
(rezerwacja Airbnb)
Bardzo przyjemny hostal w centrum spokojnego Villamil. Pokoje przestronne, z łazienkami. Miła obsługa.
Cena: 255zł/noc
KOSZTORYS (3 osoby, sierpień 2026)
– Przelot: Guayaquil – Galapagos Baltra – Guayaquil (Avianca Ecuador): 1550zł od osoby
– Koszty wjazdowe:
- Wejście do parku narodowego: 200$/os.
- Karta turystyczna: 20$/os.
- Opłata za wjazd na wyspę Isabela: 10$/os.
– Noclegi: Santa Cruz: 170zł/noc i 155zł/noc ; Isla Isabela: 255zł/noc
– Wyżywienie: Obiad/kolacja średnio 20$/os. ; kawa: 2$, wyciskany sok owocowy: 3-4$, woda 1,5l: 1$
– Transport lokalny:
- prom na Isla Isabela: 30$/os. w jedną stronę
- water taxi: 1$/os. za kurs
- autobus lotniskowy: 5$/os.
- autobus do Puerto Ayora: 5$/os. ; taxi: 30$
– Wycieczki:
- Las Grietas: 10$/os.
- Żółwie słoniowe: 30$/os.
- Tintoreras: 45$/os.
- Centrum Hodowli Żółwi im. Fausto Llerena: 10$/os.
Więcej szczegółowych informacji praktycznych znajdziecie we wpisie: EKWADOR – co warto wiedzieć zanim się tam poleci
Wszystkie wpisy o Ekwadorze znajdziecie tutaj: EKWADOR
Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie
