Howth

Howth to wioska i półwysep leżący zaledwie 20km na północ od Dublina.

Znajdziemy tu małą wioskę, port rybacki i jachtowy, latarnię morską, zamek i klify. Informacja turystyczna znajduje się przy głównej ulicy naprzeciw portu jachtowego. Warto tam zajść po najświeższe informacje, mapki i ewentualne porady. 

 

Zamek Howth

 

Zamek to prywatna posiadłość rodziny Gaisford-St Lawrence. Jest on w ich rękach już od ponad 800 lat. Obecnie przy zamku funkcjonuje pole golfowe. Zwiedzanie możliwe jest tylko po uprzednim umówieniu się i preferowane są bardziej grupy niż turyści indywidualni (http://howthcastle.com/). Można jednak wejść lub wjechać na teren i zobaczyć bryłę z zewnątrz. Jest ona w znacznej mierze odrestaurowana, może nawet dobudowana. Stara została baszta i niewielka część. Nie wygląda jakoś szczególnie imponująco. Co innego zdjęcia na folderach robione z lotu ptaka 😉.

Port w Howth

 

Howth to niewielka wieś portowa. Działa tu port rybacki, a w knajpkach można zjeść pyszną, świeżą rybę oraz owoce morza.

 

Klify

 

To właśnie dla klifów przyjechaliśmy na Howth.  W pewną wrześniową niedzielę trafiła nam się piękna, słoneczna pogoda. Spacer był długi i piękny! 😊

Mamy 4 wersje szlaków (w zależności od czasu i chęci):

Zielony: 6km, 1,5h

Niebieski: 7km, 2h

Czerwony: 8km, 3h

Fioletowy: 10km, 3,5h

My wybraliśmy zielony, ale zgodnie ze wcześniej przeczytaną relacją internautów i zeznaniami pani w informacji turystycznej, przejście zajęło nam bliżej 3h. No dobrze – szliśmy wolno, podziwialiśmy widoki i robiliśmy zdjęcia. Wszyscy nas wyprzedzali, ale w 1,5h trzeba by iść marszobiegiem. Dużo ludzi zresztą tak robi – jest to bowiem doskonałe miejsce na sportowy spacer, czy wybieganie psa. Myślę, że podane czasy dotyczą właśnie takich ludzi. Tak więc trzeba brać je z górką.

 

Szlaki prowadzą z centrum miasteczka i są oznaczone kolorowymi strzałkami. Początkowo wszystkie idą razem ulicą, wzdłuż której ciągną się posesje z widokiem na morze. Na końcu ulicy jest parking i szlaban oraz duże krzaki przepysznych jeżyn 😊. Tu wkraczamy na klify. W dole widać skałki Puck’s Rocks. Po jakimś czasie fantastycznej wędrówki docieramy do najbardziej charakterystycznego, a zarazem najpiękniejszego miejsca – The Nose of Howth. Kawałek dalej mamy rozgałęzienie szlaków. Zielony skręca ostro w prawo i zawraca prowadząc nas teraz tzw. Upper Cliff Road. Tym razem droga jest szeroka, piaszczysta, wygodna i równie piękna. Dochodzimy nią do miasteczka i dalej do portu. Ostatni odcinek trochę się dłuży.

Spacer po klifach to nieodłączna część Irlandii. Wiatr, skałki i bezkres stalowego morza ciągnący się gdzieś tam w dole aż po horyzont. Cudnie, po prostu cudnie! 😊

 

Całość naszej wycieczki do Irlandii znajdziecie tutaj:

Irlandia – Jak pokochać Zieloną Wyspę w trzy dni?

Dublin – co robić w stolicy Irlandii przez jeden dzień?

Jedziemy na prowincję – zamki, klify i małe miasteczka