Połoniny

„Jesienią góry są najszczersze 

Żurawim kluczem otwierają drzwi…”

 

Bieszczady są cudowne o każdej porze roku. Jesienią są wyjątkowo magiczne. Malowane złotem, brązem i purpurą zbocza – to buki, które na pewnej wysokości gwałtownie się kończą ustępując miejsca rudym trawom połonin. Pięknie!

Połonina to po prostu wysokogórska łąka. W Bieszczadach z powodu suchych południowych wiatrów oraz pionowego rozkładu temperatur występuje charakterystyczny układ pięter roślinności. Nie ma tu górnoreglowego lasu świerkowego. Las kończy się  dużo niżej niż w innych regionach górskich. Wyżej mamy właśnie trawiaste łąki czyli połoniny.

 

Połonina Wetlińska

W Wetlinie na połoninę kierujemy się w górę uliczką Manhattan. Po niespełna kilometrze dochodzi ona do szlaku żółtego prowadzącego na Połoninę Wetlińską. Dalej wchodzimy w las mieszany. Podchodzimy na Przełęcz Orłowicza. Tam zostawiamy za sobą piętro lasu i jesteśmy na połoninach. W lewo Smerek, w prawo Wetlińska. Tutaj czeka nas całkiem spory, ale za to niezmiernie malowniczy spacer do najwyżej usytuowanego w Bieszczadach schroniska – Chatka Puchatka.

Chociaż warunki panują tu spartańskie, tłok jest niestety niezmierny. Kolejka po herbatę, kolejka do toalety (toitoi’a). Z trudem, ale znajdujemy jakąś ławeczkę od zawietrznej i rozpakowujemy swoją wałówę. Jest październik, a to jednak bardzo popularny czas na Bieszczady… 

(aktualnie Chatka Puchatka jest po remoncie. Znów czynna. Jak warunki w nowej odsłonie – jeszcze nie wiem 😉)

 

Schodzimy do szosy idąc dalej żółtym szlakiem.

W pewnym momencie można odbić na szlak czarny i też dojść troszkę innym miejscu do tej samej szosy. Jest to Wielka Pętla Bieszczadzka łącząca Cisną z Ustrzykami Górnymi. Co chwila jeżdżą po niej prywatne busy. Na PKS niestety nie ma co liczyć. Chodzi raz, dwa razy dziennie. Na busik czeka się chwilę, odbiera za machnięciem ręki z każdego punktu na szosie i wysadza też w miejscu, w którym się poprosi. 

Połonina Wetlińska to taki spacerek – rozgrzewka. Całkiem konkretna, jak mam  być szczera 😉 – ok. 11km. Zajmuje nam to praktycznie cały dzień i zasługujemy na dużego, pysznego placka z jagodami 😊.

 

Całość naszych jesiennych wędrówek po Bieszczadach znajdziesz we wpisie: BIESZCZADY – jesień w krainie połonin

Wszystkie posty z Małopolski znajdziesz tutaj: Małopolska– atrakcje regionu

Więcej o ciekawych miejscach w Polsce: POLSKA – ciekawe miejsca

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie 😊