Gdzie Wschód styka się ze Zachodem
Lubelszczyzna to kraina od stuleci będąca na styku Wschodu i Zachodu. Tu łączą się ze sobą tradycje katolickie, prawosławne, żydowskie, ormiańskie, tatarskie…
Mamy tu „miasto idealne” – Zamość, magiczne Roztocze, niesamowity Lublin, niedostępne bagna Poleskiego Parku Narodowego, kredowe podziemia w Chełmie i wiele, wiele innych. Pagórkowaty krajobraz lubelskich pól koi zmysły. Na Lubelszczyźnie po prostu można wypocząć, a przy tym zaspokoić zmysły obcowaniem z przyrodą, historią i kulturą. No i można też dobrze i ciekawie zjeść 😉.
Oto lista najciekawszych atrakcji na terenie województwa lubelskiego, które udało nam się dotychczas zobaczyć podczas naszych wycieczek w tamte regiony.
Lublin
Stolica województwa. To miasto o ponad 700-letniej historii. Lokowany w 1317 roku, swój „Złoty Wiek” przeżył w czasach Jagiellonów, kiedy to znalazł się na szlaku handlowym wiodącym z Krakowa do Wilna. To tu w 1569 roku podpisano Unię Lubelską – pierwszą w historii Polski unię realną, czyli związek państw, oparty na wspólnych instytucjach państwowych. W jej wyniku powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów.
Na Stare Miasto wiedzie zbudowana za panowania Kazimierza Wielkiego Brama Krakowska. Starówka to zlepek różnorodnych stylów architektonicznych i kultur. Lublin przez wieki był bowiem kulturowym tyglem, gdzie spotykały się tradycje polskie, litewskie, żydowskie, rosyjskie i ormiańskie.
Jest też zamek – zbudowany na rozkaz Kazimierza Wielkiego na miejscu dawnej warowni. W najnowszej historii zapisał się jako więzienie.
Z miastem tym też nieodmiennie kojarzą się cebularze i piwo Perła.
Lublin to też miasto młodzieży, miasto uniwersyteckie. Na niespełna 350 000 mieszkańców mamy tu aż 6 uczelni wyższych.
Hasło promocyjne miasta brzmi – Lublin Miasto Inspiracji. I takie właśnie jest 😊
Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ
Regionalne Muzeum Cebularza
Cebularz to pszenny placek z cebulowym farszem. To lubelski przysmak wywodzący się z kuchni żydowskiej, a pierwsze wzmianki o nim i jego recepturze sięgają dziewiętnastego stulecia. Cebularze w Lublinie znajdzie się dosłownie wszędzie – od stoisk na Starym Mieście, poprzez osiedlowe małe sklepiki po wielkie sieci handlowe.
Chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o tych smakowitych plackach, wpadliśmy do znajdującego się na Starym Mieście Regionalnego Muzeum Cebularza. Tu oprócz poznania historii i kilku ciekawostek uczestniczyliśmy w warsztatach wykonywania cebularzy. Godzinka minęła nam jak z bicza strzelił! Było ciekawie, wesoło i smacznie 😊.
Więcej o Lublinie i atrakcjach miasta TUTAJ
Muzeum Wsi Lubelskiej
Muzeum Wsi Lubelskiej to jeden z największych skansenów w Polsce!
I jeden z najbardziej niesamowitych w jakich byłam 🥰 .
Tu można rzeczywiście przenieść się w czasie. Na roztoczańską wieś, na wieś Wyżyny Lubelskiej, na Powiśle, na Podlasie i Nadbuże… Do tego jest zrekonstruowane miasteczko z regionu… Jest dworek szlachecki… Są stajnie, pola, zagony i ogródki… Są łąki, zagajniki i sady… I mnóstwo zwierząt 🥰 .
Cała ta menażeria chadza sobie swobodnie po terenie. Spacerując więc od chałupy do chałupy spotykamy co i raz kury, gęsi, kaczki – wiosną dumnie prowadzące za sobą stada młodych. Są też kozy, kozły, konie i krowy.
Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ
Poleski Park Narodowy
Jesteśmy na Polesiu, na Równinie Łęczyńsko-Włodawskiej.
Polesie, czyli geograficzno-historyczna kraina leżąca dziś na terytorium trzech państw – Ukrainy, Białorusi i Polski. To równina w dorzeczu Prypeci i Bugu.
Są tu bagna, torfowiska, jeziora krasowe i lasy.
Symbolem Poleskiego Parku Narodowego jest żuraw. Okoliczne łąki są mekką miłośników ptaków podczas jesiennych zlotowisk. Wiosną natomiast korony drzew i moczary aż kipią od ptasich treli, pogwizdywań, ćwierków, kwaków i pohukiwań.
Mamy tu kilka ścieżek przyrodniczych poprowadzonych kładkami nad bagnami i torfowiskami. Wiosną bagna te zniewalająco kwitną. Na jeziorach hałaśliwe mewy i rybitwy wysiadują jaja lub karmią wiecznie głodne młode. Spotkać tu można liczne czaple, bociany, łabędzie oraz gęsi gęgawy.
Nad torfiankami krążą co prawda zatrważające chmary krwiożerczych komarów, ale zamieszkują je też liczne żaby oraz… żółwie błotne.
W weekend na ścieżkach i kładkach spotkacie dużo ludzi, w tygodniu cisza i spokój 😊.
Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ
Pałac i Park Czartoryskich w Puławach
Puławy – największe nadwiślańskie miasto między Krakowem a Warszawą dziś kojarzy się głównie z dwoma rzeczami: Grupą Azoty i Czartoryskimi.
To właśnie w pałacu Czartoryskich w Puławach powstało pierwsze muzeum narodowe na ziemiach polskich. To tu na przełomie XVIII i XIX wieku był jeden z ważniejszych ośrodków życia politycznego, społecznego i kulturalnego kraju. To o Puławach mówiono „Polskie Ateny”.
Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ
Zamość
Perła kresów. Perła Renesansu. Miasto Arkad. Padwa Północy.
Każde z tych określeń pasuje, każde oddaje kunszt zamysłu architektonicznego.
Zamość założył w 1580 roku jako prywatne miasto szlacheckie Jan Zamoyski – hetman i kanclerz wielki koronny Rzeczypospolitej. Zamoyski zlecił włoskiemu mistrzowi Bernardo Morando zaprojektowanie miasta idealnego.
Dziś Stare Miasto Zamościa jest malutkie. W centralnym jego punkcie znajduje się Ratusz, do którego prowadzą wachlarzowe schody. Na tej samej pierzei Rynku stoją manierystyczno – barokowe kamienice ormiańskie. Na Rynku jest oczywiście mnóstwo lodziarni, straganów i knajpek, gdzie siedząc pod parasolem można zjeść smaczny obiad lub napić się regionalnego piwa.
W 1992 roku zamojska starówka została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Więcej o Zamościu przeczytasz TUTAJ
Więcej o renesansowych miastach Polski TUTAJ
Roztocze
Roztocze to kraina geograficzna „roztoczona” pomiędzy Kraśnikiem a Lwowem. “Miejsce gdzie rozchodzą się dwa potoki”, czyli wzniesienia gdzie ma miejsce rozdział rzek spływających do Bałtyku i do Morza Czarnego. Kraina lasów, łąk i konika polskiego oraz owcy uhruskiej. Zresztą może właśnie od tych pięknych, szerokich, „roztaczających się” wokoło krajobrazów pochodzi ta nazwa, która po raz pierwszy zaistniała pod koniec XIX wieku w pracach galicyjskich geografów.
Mówi się też, że Roztocze to „słoneczny biegun Polski”, bo rzeczywiście jest to najbardziej słoneczna kraina w naszym kraju. Tu, wedle badań meteorologicznych, słońce świeci najczęściej.
Warto tu przyjechać na kilka spokojnych chwil. Pochodzić po łąkach… posłuchać szumów nad Tanwią… spłynąć kajakiem po Wieprzu… napić się wina w winnicy…
Więcej o atrakcjach Roztocza we wpisie: Magiczne Roztocze
Zwierzyniec
W 1593 roku kanclerz Jan Zamoyski utworzył tu, ogrodzony 30 kilometrowym parkanem, zwierzyniec myśliwski. Wybudował wtedy okazały dwór, w którym gościli najznamienitsi ze znamienitych, między innymi królowie Polski z dynastii Sasów.
W XIX wieku przeniesiono tu siedzibę Zarządu Ordynacji Zamojskiej oraz otworzono pierwszą w Polsce fabrykę maszyn rolniczych (1804) i zbudowano browar (1806). Było to niebywałym impulsem dla rozwoju Zwierzyńca. Wkrótce stał się też modną miejscowością letniskową. Na początku XX wieku (1905) rozebrano do końca ogrodzenie królewskiego zwierzyńca myśliwskiego.
Zwierzyniec to dziś niewielkie miasteczko ukryte wśród lasów Roztoczańskiego Parku Narodowego. Na uwagę zasługuje tu urokliwy barokowy kościółek „na wodzie”. Znajduje się on na wysepce, na którą wiedzie drewniany mostek. Tuż obok mamy jeden z najstarszych browarów w Polsce – Browar Zwierzyniec. Browar działa nadal, a jego zabytkową część można od 2014 roku zwiedzać. W lecie na dziedzińcu browaru funkcjonuje kino plenerowe.
Spływ Wieprzem
Roztocze to natura, przyroda, lasy, łąki i rzeki. Tanew, Łada, Por, Gorajec, Wieprz… to tylko niektóre z rzek, na których organizowane są spływy kajakowe. Wypożyczalnie są dosłownie na każdym kroku. My wybraliśmy płynący przez Obrocz i Zwierzyniec Wieprz.
Wieprz to wąska i kręta rzeka, w związku z tym dość wymagająca. Mimo iż wydaje się, że płynie leniwie, to liczne meandry i jeszcze liczniejsze zalegające na dnie, albo powalone jak półotwarte mosty zwodzone konary, sprawiają nie lada wyzwanie.
Więcej na ten temat TUTAJ
Kozłówka – Pałac Zamoyskich i Galeria Sztuki Socrealizmu
Kozłówka to maleńka miejscowość w województwie lubelskim i nikt dziś by o niej nie słyszał, gdyby nie Pałac Zamoyskich. Zbudowany w XVIII wieku w stylu barokowym, okres świetności przeżywał na przełomie XIX i XX wieku, kiedy Konstanty Zamoyski założył tu ordynację.
Dziś Pałac Zamoyskich w Kozłówce to warte odwiedzenia muzeum. Piękny ogród różany, wnętrza pełne wspaniałych obrazów, lamp, rzeźb, mebli, kotar i baldachimów z epoki. Przepych i elegancja zarazem.
W dawnej powozowni znajduje się Muzeum Socrealizmu. Stoją tu surowe, wręcz z naszego dzisiejszego puntu widzenia śmieszne i przerysowane grubą kreską przedmioty sztuki socrealizmu. Są tu rzeźby, obrazy, rysunki, plakaty i pomniki.
Więcej na temat Kozłówki TUTAJ
Kazimierz Dolny
Perełka wśród polskich miast. Ostoja artystów.
Jego historia sięga czasów średniowiecza, kiedy to Kazimierz Sprawiedliwy, syn Bolesława Krzywoustego nadał te i sąsiednie ziemie klasztorowi norbertanek. To właśnie na jego cześć osadę zaczęto nazywać Kazimierz. Swój rozwój zawdzięcza szlakowi handlowemu prowadzącemu ze Lwowa, przez Lublin, aż do Radomia. To właśnie w Kazimierzu szlak przecinał w najwęższym i stosunkowo najbezpieczniejszym odcinku Wisłę.
W XIV wieku Kazimierz Wielki nadał osadzie prawa miejskie. Wzniósł także murowany zamek. W kolejnych latach i stuleciach miasto bogaciło się na handlu zbożem. „Złoty Wiek” przypadł na okres od połowy XVI do połowy XVII stulecia. Stało tu aż 60 spichlerzy, był potężny port wiślany, bogaci kupcy wznosili wystawne kamienice.
Po I wojnie światowej uczniowie warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych przyjeżdżali tu na plenery malarskie. W późniejszych latach wracali przywożąc ze sobą kolejnych artystów. Dziś miasto to nieodzownie kojarzy się z malarstwem, rzeźbą, galeriami sztuki i malującymi pod chmurką artystami.
Więcej na ten temat TUTAJ
Wąwozy lessowe
Less to luźna skała osadowa. Jest stosunkowo miękki, dlatego łatwo ulega erozji i na terenach lessowych mamy do czynienia z licznymi wąwozami czy jarami. To woda i wiatr na przestrzeni lat wyżłobiły tę łatwą w obróbce skałę i utworzyły niesamowite formacje. Kazimierski Park Krajobrazowy słynie z największego w Europie zagęszczenia takich wąwozów.
Jednym z najpiękniejszych jest Korzeniowy Dół. Dzięki swej baśniowej urodzie – wysokim ścianom i wystającej z nich plątaninie ogromnych korzeni drzew, które niczym dach odgradzają nas od nieba i słońca – jest najbardziej znany i najchętniej odwiedzany.
Więcej o wąwozach TUTAJ
Janowiec
Aby się tam dostać z Kazimierza Dolnego, trzeba przeprawić się przez Wisłę promem.
Janowiec to średniowieczna osada (XI/XII w.) znana jako Syrokomla. W XVI wieku uzyskała prawa miejskie i zaczęła nazywać się Janowiec. Wzniesiono potężny zamek. Przez niemal 300 lat należał on kolejno do najzamożniejszych i najbardziej wpływowych rodów Rzeczypospolitej: Firlejów w XVI w., Tarłów do połowy XVII w. i Lubomirskich do końca XVIII w. Był jedną z najpiękniejszych rezydencji magnackich w Polsce. Często gościł tu Jan Kochanowski. Aż w 1783 roku Jerzy Marcin Lubomirski przegrał zamek w karty. Niestety jego nowy właściciel, ani żaden z kolejnych, nie byli w stanie zamku utrzymać. Sprzedali całe wyposażenie (nawet marmury zostały zdjęte ze ścian), a zamek został opuszczony i popadł w ruinę.
Dziś jest romantyczną budowlą na górze ponad wsią (Janowiec stracił prawa miejskie). Chodząc po krużgankach możemy podziwiać dziedziniec i piękny widok na dolinę Wisły. Natomiast charakterystyczne różowawe i białawe paski widać już z daleka.
Chełm – kredowe miasto
Chełm – miasto pogranicza wschodniej i zachodniej Słowiańszczyzny.
Położony na ścianie wschodniej jest trzecim pod względem liczby mieszkańców, po Lublinie i Zamościu, ośrodkiem miejskim w województwie lubelskim. Od zawsze był miejscem, gdzie spotykały się i przenikały narodowości, wyznania i kultury: polska, ruska i żydowska. To sprawia, że ma wiele do zaoferowania zarówno miłośnikom historii, jak i architektury. Ale nie tylko. Kredowe tunele wabią fascynatów przygód, Park Wodny nęci najmłodszych.
O atrakcjach Chełma przeczytasz TUTAJ
Chełmskie Podziemia Kredowe
Chełm od wieków słynął, i nadal słynie, z wydobycia kredy. Mieszkańcy zaczęli drążyć podziemne korytarze już w XIII wieku, od XVI stulecia zaczęto wydobywać z nich kredę. I tak działano do początków XX wieku. Labirynt korytarzy rozrastał się tworząc siatkę na różnych poziomach.
Dziś na obrzeżach miasta działa odkrywkowa kopalnia, a część starych korytarzy udostępniono turystom. Trasa Chełmskich Podziemi Kredowych liczy ok. 2 km długości. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem i trwa ok. 1h.
Więcej o Chełmskich Podziemiach Kredowych, ich historii i zwiedzaniu: TUTAJ
Winnica Czaus
Winnica nie jest duża, wręcz malutka. Jej historia też nie jest długa, bo sięga 2016 roku. To urzeczywistnienie marzenia, które wykiełkowało gdzieś w dalekiej Szampanii, gdzie winorośl rośnie na takich samych kredowych glebach.
Więcej o tym miejscu i domku w winnicy przeczytacie TUTAJ
Rejowiec
Rejowiec to jedno z dawnych miast ziemi chełmskiej lokowane w 1547 roku z inicjatywy pisarza Mikołaja Reja na gruntach dóbr w Kobylem. Grunty te wniosła do małżeństwa żona Mikołaja, Zofia z Kościeniów Reyowa. Najpierw posadził on w północnych krańcach majątku wieś (dzisiejsze Wereszcze Małe), której to akt lokacyjny sporządził w języku polskim, co było wówczas ewenementem w skali kraju. Kilka lat później spełnił swą ambicję i lokował miasto swego imienia. W wiekach późniejszych Rejowiec był własnością Rzewuskich, Zaleskich, Ossolińskich, Łubieńskich, Woronieckich i Budnych.
Zdecydowanie najciekawszym zabytkiem jest tu klasycystyczny zespół pałacowy Ossolińskich z pierwszej połowy XIX w. Obecnie mieści się w nim Wojewódzki Ośrodek Doradztwa Rolniczego. O ile sam pałac, a przynajmniej jego elewacja, wymaga delikatnego liftingu, to otaczający go park jest miejscem zadbanym, zachęcającym do spacerów.
Oświetloną ścieżką (oznaczenia szlaku żółtego) dojdziemy do centrum miasteczka, gdzie znajdziemy neogotycki kościół parafialny p.w. św. Jozafata z początków XX wieku i klasycystyczną cerkiew unicką p.w. św. Michała Archanioła, z końcówki XVIII stulecia. Idąc dalej trafimy na rynek, a tuż za nim do Domu Mikołaja Reja, choć sam poeta nigdy w nim nie mieszkał gdyż budynek powstał blisko 150 lat po jego śmierci.
