Lubelszczyzna

Poleski Park Narodowy

napisany przez Agata

Polesie – wśród bagien, lasów i łąk

(V 2021)

Lubelskie na weekend

Jesteśmy w Lubelskiem, na Równinie Łęczyńsko-Włodawskiej.

To Polesie, czyli geograficzno-historyczna kraina leżąca dziś na terytorium trzech państw – Ukrainy, Białorusi i Polski. To równina w dorzeczu Prypeci i Bugu.

Są tu bagna, torfowiska, jeziora krasowe i lasy.

Symbolem Poleskiego Parku Narodowego jest żuraw. Okoliczne łąki są mekką miłośników ptaków podczas jesiennych zlotowisk. Wiosną natomiast korony drzew i moczary aż kipią od ptasich treli, pogwizdywań, ćwierków, kwaków i pohukiwań.

Mamy tu kilka ścieżek przyrodniczych poprowadzonych kładkami nad bagnami i torfowiskami. Wiosną bagna te zniewalająco kwitną. Na jeziorach hałaśliwe mewy i rybitwy wysiadują jaja lub karmią wiecznie głodne młode. Spotkać tu można liczne czaple, bociany, łabędzie oraz gęsi gęgawy.

Nad torfiankami krążą co prawda zatrważające chmary krwiożerczych komarów, ale zamieszkują je też liczne żaby oraz… żółwie błotne.

W weekend na ścieżkach i kładkach spotkacie dużo ludzi, w tygodniu cisza i spokój 😊.

Poleski Park Narodowy to jeden z najmłodszych Parków Narodowych w Polsce. Powstał dopiero w 1990 roku, chociaż koncepcje jego utworzenia wysuwano już w latach 30-tych XX wieku. Potem jednak przyszła wojna a po niej inne plany zagospodarowania tego obszaru. Na Polesiu przeprowadzano wówczas liczne prace melioracyjne związane z budową kanału Wieprz-Krzna. W latach 70-tych XX wieku rozpoczęto wydobycie węgla kamiennego w Lubelskim Zagłębiu Węglowym. Zanim więc Park powstał upłynęło wiele czasu i wielu ludzi pracowało nad jego powołaniem. W międzyczasie udało się objąć ochroną rezerwatową pojedyncze, szczególnie cenne tereny – Durne Bagno, Jezioro Moszne,  Jezioro Długie, Torfowisko Orłowskie.

Źródło: Parki Narodowe -Poleski Park Narodowy

Jak spojrzymy na mapę to Poleski Park Narodowy nie ma zwartej, jednolitej powierzchni. Wygląda raczej jak nieregularna plama rozlanego atramentu, a jeden fragment zupełnie jest oddzielony od całości. Trudno bowiem było likwidować istniejące wsie albo pozbawić je dróg dojazdowych. Tam jednak gdzie nie mamy Parku Narodowego mamy Poleski Park Krajobrazowy. Tak więc niech nie zdziwi Was fakt, że jadąc po tych terenach będziecie mieli co chwila tabliczkę oznajmiającą, że właśnie wkroczyliście na teren Poleskiego Parku Narodowego albo Poleskiego Parku Krajobrazowego.

Zwiedzanie Poleskiego Parku Narodowego

Ścieżki przyrodnicze

Na terenie Poleskiego Parku Narodowego zostało wyznaczonych kilka ścieżek edukacyjnych (dokładny opis poniżej). Opatrzone są one tablicami informacyjnymi. Prowadzą przez ciekawe przyrodniczo tereny i co najważniejsze pozwalają dojść tam, gdzie dojść by się nie dało. Są to bagna, torfowiska, zarośnięte jeziora, spleje i olsy – dlatego właśnie w Poleskim Parku Narodowym chodzi się w dużej mierze po kładkach i pomostach.

Szlaki rowerowe i piesze

Na terenie Poleskiego Parku Narodowego oraz Poleskiego Parku Krajobrazowego (będąc tam te dwa obszary trzeba traktować jako jedność) są też ścieżki rowerowe i inne szlaki piesze. Tutaj drobna uwaga – nie warto z nich schodzić, bo wokół bagna 😉.

Bardzo ciekawą opcją jest EKO-SZLAK „URSZULIN-PEREHOD”.

To pierwsza trasa rowerowa łącząca wszystkie ścieżki przyrodnicze Poleskiego Parku Narodowego (oprócz ścieżki Czahary). Miejscami w terenie co prawda gdzieś zanika, znaki rozpływają  się jak we mgle albo trzeba mocno liczyć na dobre przerzutki grzęznąc w łąkowych błotach – ale trasa jest i to najważniejsze. Na mapach już dopieszczona, myślę więc że to tylko kwestia chwili jak i w terenie wszystko znajdzie się na swoim miejscu 😉. Jest to w każdym razie niesamowicie wygodna opcja. My mieszkając w Jamnikach (o tym jak to rewelacyjne miejsce będzie dalej) zarówno do południowych krańców jak i północnych docieraliśmy właśnie na rowerach. Potem zostawialiśmy je spięte przed wejściem na ścieżkę przyrodniczą. Szliśmy na spacer, a po powrocie jechaliśmy dalej. Niestety trochę brakuje stojaków rowerowych dla takiej opcji – ale myślę, że to też kwestia czasu.

Czas

Pora roku – dowolna. Tutaj okrągły rok jest pięknie, każda pora roku wnosi coś niesamowitego w tutejszy krajobraz. My wybraliśmy majową wiosnę.

Dzień tygodnia – zdecydowanie polecam unikać weekendów. W dni powszednie można w spokoju obcować z niezwykłą naturą.

Pora dnia – oczywiście najlepiej ranek albo wieczór

Jak się ubrać

Nawet jeśli żar leje się z nieba trzeba założyć długie spodnie i koszulę z długim rękawem. Komary nie odpuszczają! To są mokradła – ich raj 😉

Mapy

Zdecydowanie polecam zakupić mapę Poleskiego Parku Narodowego (w sprzedaży np. w Urszulinie w Dyrekcji Parku, 3zl). Sama nawigacja tu nie wystarczy, zwłaszcza że ten obszar pod względem ścieżek i szlaków jest jeszcze trochę białą plamą w googlemaps. Nam sprawdziło się znakomicie kombo mapa papierowa i aplikacja WindyMaps.

Bilety

Większość ścieżek przyrodniczych w PPN jest płatnych. Bilety można zakupić w Dyrekcji Parku (Urszulin), w Muzeum PPN (Stare Załucze) lub online. Cennik i godziny otwarcia TUTAJ

 

ŚCIEŻKI PRZYRODNICZE POLESKIEGO PARKU NARODOWEGO

Ścieżki przyrodnicze Poleskiego Parku Narodowego to kraina jak z Avatara. To jest zupełnie inny świat, w który się człowiek zanurza na chwilę, a potem wychodzi na drogę, do wsi i jest znowu u siebie. Chodząc po nich obcuje się bezpośrednio z przyrodą, której nie zobaczymy gdzie indziej. Jest tu miejscami mrocznie, miejscami słonecznie. Miejscami monochromatycznie, miejscami kolorowo. Cały czas jednak jesteśmy w środku tego świata – nie oglądamy go z perspektywy, w panoramie. Krok za krokiem przemierzamy tę niesamowitą  krainę, a oplatające nas zewsząd odgłosy i zapachy potęgują jeszcze wrażenie niesamowitości.

Ścieżka przyrodnicza Czahary

Nazwa Czahary oznacza mokradła porośnięte karłowatymi drzewami i krzakami. Była ona używana przez okoliczną ludność od XVII stulecia.

To fragment niejako “oderwany” od głównej części Parku. Ścieżka poprowadzona jest kładkami nad zaledwie skrawkiem ogromnego Bagna Bubnów – największego torfowiska Poleskiego Parku Narodowego. To właśnie na Bagnie Bubnów jesienią mają miejsce największe koncentracje żurawi w regionie i jedne z większych w kraju. Na tzw. noclegowiskach może ich się tu zgromadzić nawet 3000 sztuk.

Na szlaku można spotkać łosia i jelenia. Nie wspominając oczywiście o żabie moczarowej. Z ptaków możemy wypatrzyć kszyka, kulika wielkiego, rycyka czy malutką, zagrożoną wyginięciem wodniczkę – najrzadszego ptaka wędrownego Europy. Na wiosnę na bagnach kwitną storczyki i gniadosze królewskie.

Mimo majowej soboty na ścieżce nie spotkaliśmy nikogo. Może dlatego, że spotkał nas deszcz 😉, a może dlatego, że byliśmy tam pod wieczór.

Mniej więcej w połowie kładek, przy drugiej wieży widokowej (patrząc od Zastawia) jest odbicie w lewo – to skrót prowadzący do drogi gruntowej, którą będzie się wracać. Nie warto rezygnować z dalszej części szlaku przez bagno, ale warto na chwilkę skręcić w tę odnogę. To było nasze pierwsze spotkanie z niesamowitą, kwitnącą na delikatny pudrowy róż okrężnicą bagienną. Nie było słońca, nad naszymi głowami przetaczały się ciężkie, ciemne chmury, deszcz zacinał – a my podziwialiśmy moczarową „łąkę” pełną drobnych, subtelnych kwiatków.

Informacje praktyczne

– Długość: 6-7km, w tym ok. 3,5km po kładkach

– Wstęp: bezpłatny

– Dostępna dla osób niepełnosprawnych i wózków dziecięcych (kładki są szerokie a do wież obserwacyjnych prowadzą podjazdy)

– Tablice informacyjne są w języku polskim, angielskim i w alfabecie Breill’a

– Dojazd: Najlepiej z Urszulina szosą na Wereszczyn a następnie Zastawie. Na początku ścieżki, przy wieży widokowej jest parking.  

– Trasa: Ścieżka zaczyna się od parkingu przy wieży widokowej w Zastawie. Po ok. 2km spaceru drogą gruntową zaczynają się kładki. Po ich przejściu trzeba wrócić drogą na parking. Przy obu krańcach kładek są małe parkingi przeznaczone dla osób niepełnosprawnych lub rodzin z małymi dziećmi.

– Inne: w Zastawie przy parkingu znajduje się wiata i miejsca na ognisko. Są toalety ToiToi

 

Ścieżka przyrodnicza Spławy

Wije się ona wśród podmokłych łąk turzycowych i pełnego skrzypu bagiennego lasu. Na początek wkraczamy na łąki kośne. Wiosną kwitną na nich masowo jaskry ostre i firletki poszarpane. Wprawne oko może wypatrzeć też chronione storczyki.

Następnie szlak prowadzi przez torfowisko niskie i tzw. łąki turzycowe. Tu pomiędzy charakterystycznymi kępami turzyc stoi woda. Dalej przez torfowisko przejściowe stworzone przez uginający się kożuch roślinności (głównie mchów torfowców). Kożuch ten nazywany jest przez miejscową ludność spleją. Tu można spotkać mięsożerne rosiczki i relikty polodowcowe: brzozę niską, turzycę strunową i bagienną.

W ten sposób docieramy nad Jezioro Łukie – największe na terenie Poleskiego Parku Narodowego (Chociaż nie największe w regionie. Te są jednak poza granicami Parku, na terenie Poleskiego Parku Krajobrazowego). I znów możemy tu szukać kolejnej mięsożernej rośliny. Tym razem chodzi o aldrowenadę pęcherzykowatą. Nam niestety nie udało się znaleźć ani jej ani rosiczki. Widzieliśmy za to dużo kaczek i łabędzi 😉.

Dalsza część ścieżki prowadzi nas po tzw. grobli dziedzica. Skłócony z mieszkańcami Zawadówki szlachcic musiał usypać groblę łączącą wieś z jego włościami przy jeziorze. Chłopi nie pozwalali mu bowiem na przejazd istniejącą już wcześniej drogą. Poprowadzona groblą kładka przecina tam malowniczy ols. Tu szczególnie pięknie jest wiosną kiedy wody dużo i po obu stronach kwitnie obłędnie okrężnica bagienna.

W niedzielny poranek przez dłuższą chwilę byliśmy sami. Z czasem jednak ludzi zaczęło przybywać i w połowie dnia było ich naprawdę dużo.

Informacje praktyczne

– Długość: ok. 7,5km, w tym 4,5km po kładkach

– Wstęp: płatny

– Tablice informacyjne są w języku polskim i angielskim

– Dojazd: Ścieżka zaczyna się przy Muzeum Poleskiego Parku Narodowego w Załuczu Starym. Tam też znajduje się parking samochodowy (w niedzielę niewystarczający i samochody ustawione były wzdłuż szosy). Ścieżka rozpoczyna się kilkaset metrów dalej, ale tam nie ma żadnego miejsca postojowego, dlatego więc warto skorzystać z tego przy muzeum.

– Dość istotnym elementem (zwłaszcza w weekend) jest kierunek zwiedzania. Kładki są wąskie i mijanki nie należą do łatwych.

– Inne: Wiata i miejsce na ognisko znajdują się  przy wejściu na kładkę prowadzącą do jeziora Łukie.

– Naprzeciwko Muzeum Poleskiego Parku Narodowego znajduje się bar Przystań Spławy. Wygodna opcja na małe co nieco po spacerze 😉 (lody, gofry, lemoniada, frytki, zapiekanki, piwo)

 

Ścieżka przyrodnicza Dąb Dominik

Ścieżka przyrodnicza Dąb Dominik jest najstarszą trasą udostępnioną turystom w Poleskim Parku Narodowym.

Pierwsza cześć szlaku prowadzi drogą leśną. To grąd, czyli wielogatunkowy i wielowarstwowy las liściasty. Tu co roku, od wczesnej wiosny toczy się nieustanna walka o światło. Nim korony drzew pokryje gęste listowie, swój czas ma runo leśne, które na przełomie kwietnia i maja pokrywa się kobiercami kwitnących zawilców i przylaszczek.

Po niedługim spacerze dochodzimy do 300-letniego dębu szypułkowego. To właśnie on jest symbolem tej ścieżki. Nosi imię na cześć prof. dr hab. Dominika Fijałkowskiego – naukowca i badacza tych terenów, którego starania w znacznej mierze przyczyniły się do utworzenia Poleskiego Parku Narodowego.

Tuż za dębem wkraczamy pomału w coraz bardziej niezwykły świat. To ols kępkowo – dolinkowy. Ten las na wyspach to olsze czarne. Aby przetrwać w tych niezmiernie trudnych, podmokłych warunkach drzewa te nadbudowują sobie wokół pnia i korzeni wyspy. To właśnie w takich płytkich, szybko nagrzewających się wodach lasów olsowych żyją sobie żółwie błotne.

W tym miejscu dochodzimy do najpiękniejszej części szlaku. Wkraczamy kładką przez pło (spleję) na Jezioro Moszne. Spacer pomostem ponad uginającym się kożuchem bagiennej roślinności robi niesamowite wrażenie. Tu znów można spotkać mięsożerne rosiczki i relikty polodowcowe: brzozę niską oraz wierzbę lapońską i borówkolistną.

Nie dochodząc jeszcze nad brzeg jeziora oczom naszym ukazują się malutkie, skarłowaciałe sosny – cały las takich sosen rosnący w splei. Jako że podłoże jest tu ubogie w składniki mineralne a poziom wody stale wysoki sosny te nie są w stanie zapuścić długich korzeni, stać się potężnymi, mocnymi drzewami i karłowacieją. To tzw. mszar.

A na jeziorze wiosną jest głośno jak w wielkim mieście 😉. Byliśmy tam dwa razy – raz tuż przed zmierzchem, raz tuż po wschodzie słońca. W obu przypadkach zero ludzi – tylko my i ptactwo. Rybitwy i mewy nieustannie krążyły i polowały aby wykarmić wiecznie głodne młode. W trzcinach słychać było pierwiosnka. Długo zajęła nam na kontemplacja chwili zanim ruszyliśmy w dalszą drogę.

Po zejściu z pomostu kładka wiedzie wzdłuż Jeziora Moszne. Wiosną jego bagienne brzegi całe pokryte są owocującą wełnianką. Wkroczyliśmy jakby w zimową krainę. Nagle spadł śnieg 😊.

Dalej jest porastający torfowisko wysokie bór bagienny. Tu runo tworzą krzewinki takie jak borówka bagienna czy bagno zwyczajne. To ostatnie niesamowicie pachnie. Idąc czuliśmy ten zapach bardzo wyraźnie. Coś nam on przypominał, ale nie do końca mogliśmy uświadomić sobie co. Dopiero po przeczytaniu tablicy informacyjnej wszystko stało się jasne. To „antymol”, stosowany dawniej w babcinych szafach do walki z tym owadem.

Pod koniec wyprawy trasa wiedzie groblą wśród torfianek. Torfianki to śródleśne oczka wodne powstałe po dawnym wydobywaniu torfu, w których znalazł sobie idealne warunki do życia poleski żółw błotny.

Las jest tu czarny i ponury. Szliśmy tak noga za nogą a chmary krwiożerczych komarów urządzały sobie na nas ucztę. Wtem gdzieś w kniei zaskrzeczał głuszec. Na torfiankach kwitła na biało czermień błotna co czyniło te krainę niezmiernie malowniczą.

W ten sposób doszliśmy do wsi Jamniki.

 Informacje praktyczne

– Długość: ok. 3-4km plus droga powrotna po szosie do Jamników na parking (ok. 2km)

Wariant krótszy to 2,5km – tu niestety zawracamy tuż przed najpiękniejszymi fragmentami ścieżki. Niemniej jednak ta opcja dostępna jest dla wózków dziecięcych (bez kładek, szeroki dukt leśny)

– Powrót szosą: może nie jest to hit wyprawy, ale nie jest to też fragment całkowicie beznadziejny. Przede wszystkim nie jest niebezpieczny. Na całej długości jest bowiem poprowadzony oddzielony od drogi chodnik/ścieżka rowerowa.

– Wstęp: płatny

– Tablice informacyjne są w języku polskim i angielskim

– Dojazd: Od DK 82 (skrzyżowanie w Urszulinie) drogą powiatową nr 1624L Sosnowica – Urszulin – Hańsk w kierunku Sosnowicy (9km). Początek ścieżki znajduje się w Kol. Łomnica. Jest dobrze oznaczony, tam też znajduje się parking.

– Początkowo ścieżka prowadzi ubitą drogą leśną, dopiero mniej więcej w połowie zaczynają się kładki. 

– Inne: Wiata i miejsce na ognisko znajdują się przy wejściu na ścieżkę przy parkingu. Jest toaleta.

 

Ścieżka przyrodniczo – historyczna Obóz Powstańczy

Historia tego miejsca dotyczy Powstania Styczniowego 1863 roku na terenach pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. W okolicach wsi Lipniak znajdował się największy obóz powstańczy podpułkownika Karola Krysińskiego. Okresowo przebywało w nim nawet 1000 powstańców. Tablice historyczne opowiadają ze szczegółami o walkach oraz zaangażowaniu okolicznej ludności cywilnej.

Z wieży widokowej rozciąga się widok na Uroczysko Pociągi. Są to tzw. łąki zienkowskie (rozciągają się na obszarze 1200 ha, od miejscowości Zienki na zachodzie do Nowin na wschodzie). Historycznie były to torfowiska niskie. W latach 60-tych i 70-tych całkowicie zmeliorowane na użytek okolicznych PGR-ów. Dziś część tych łąk objęta jest granicami Parku Narodowego i powoli wraca na nie pierwotne życie torfowiska niskiego.

 Informacje praktyczne

– Długość: 4km

– Wstęp: płatny

– Tablice informacyjne są w języku polskim i angielskim

– Dojazd: Od DK 82 (skrzyżowanie w Urszulinie)(16km) drogą powiatową nr 1624L Sosnowica – Urszulin – Hańsk w kierunku Sosnowicy. Za miejscowością Jamniki skręt w prawo w kierunku wsi Lipniak. Ścieżka zaczyna się w miejscowości Lipniak.

– Początkowo ścieżka prowadzi ubitą drogą leśną, dopiero pod koniec, za wieżą widokową zaczynają się kładki. 

– Inne: Wiata i miejsce na ognisko znajdują się przy wejściu na ścieżkę przy parkingu we wsi Lipniak.

 

Ścieżka przyrodnicza Perehod

Ścieżka Perehod znajduje się na samej północy Poleskiego Parku Narodowego i poprowadzona jest wokół malowniczych Stawów Pieszowolskich. To typowa ścieżka ornitologiczna. Mamy tu dwie wieże widokowe i schron ornitologiczny.

Idąc groblami zobaczymy, a przede wszystkim usłyszymy niezliczoną ilość ptactwa wodno-błotnego. Możemy tu spotkać czaple białe i siwe, kormorany, łabędzie, perkozy, podgorzałki. Do tego zimorodki czy krążące wysoko nad głowami bieliki. W trzcinach usłyszymy bąka, kszyka i trzciniaka.

Już na samym początku ścieżki przykuły naszą uwagę tabliczki ostrzegawcze, aby szczególnie uważać na wychodzące na ścieżkę żółwie błotne – ten niezwykły skarb Poleskiego Parku Narodowego. Szczęście nam dopisało i spotkaliśmy takiego delikwenta idącego sobie wolniutko przez drogę.

Informacje praktyczne

– Długość: 5km

– Wstęp: płatny

– Tablice informacyjne są w języku polskim i angielskim

– Dojazd: Od drogi wojewódzkiej 819 (Wola Uhruska – Kołacze – Parczew) skręt w Pieszowoli w gruntową drogę dojazdową na parking (ok. 1km)

– Ścieżka prowadzi drogą gruntową, nie ma na niej kładek. Dostępna dla rodzin z wózkami dziecięcymi.

– Inne: Na ścieżce są dwie wieże obserwacyjne i schron ornitologiczny. Wiata i miejsce na ognisko znajdują się przy parkingu.

– Zwiedzanie Perehodu warto połączyć ze ścieżką Obóz Powstańczy. Pomiędzy ścieżkami można przejechać rowerem niebieskim szlakiem, który w tym miejscu prowadzi głównie przez pełne czapli łąki. Także szlak rowerowy Mietiułka oplata ścieżkę Perehod, dlatego jak ktoś ma więcej siły i czasu może pokusić się o dodatkowe kilometry 😊.

– Na ścieżce Perehod nie ma kładek, dlatego można ją zwiedzać rowerem. Jest to rozwiązanie szybsze, niemniej jednak podczas nawet najspokojniejszej jazdy dużo nam umknie. A tu się dużo dzieje i w wodzie i w powietrzu i na lądzie 😊. My zostawiliśmy rowery pod schronem ornitologicznym i poszliśmy na spacer piechotą.

 

Ścieżka rowerowa Mietiułka

Trasa ta liczy 21km i prowadzi przez różne ekosystemy – jedne z najstarszych lasów Parku, Durne Bagno, łąki i rozlewiska. Spotkać tu można żurawie i łosie.

My objechaliśmy ją tylko mniej więcej w połowie. Jadąc z Perehodu odbiliśmy w Dobry Las, a następnie w Wielkim Łanie spuściliśmy się w dół przez pola i łąki aż nad samą rzekę Mietiułkę. Wielki Łan leży na wzniesieniu, dlatego rozpościera się z niego piękny widok na łąki i lasy Poleskiego Parku Narodowego. Dalej jechaliśmy groblą wzdłuż Mietiułki mając po prawej ręce rozlewiska Perehodu a po lewej północne krańce Uroczyska Pociągi.

Więcej na temat tego szlaku TUTAJ

 

Baza noclegowa w Poleskim Parku Narodowym

Baza noclegowa w regionie jest zdecydowanie słabo rozwinięta. Nie znajdziecie tu szalonej ilości ofert do wyboru. Nie ma tu też wielkich hoteli. Przeszukując booking.com, Airbnb czy inne portale znajdziemy mniej niż więcej opcji do wyboru. Tutaj pomocnym źródłem może być polecajka Poleskiego Parku Narodowego (szczegóły TUTAJ), poczta pantoflowa, blogi.

 

Gdzie spaliśmy

Agroturystyka Dworek pod Dębami

(rezerwacja bezpośrednia)

My zdecydowaliśmy się na położony we wsi Jamniki Dworek Pod Dębami. Z trzech naszych opcji tylko tam na cztery dni przed przyjazdem był wolny pokój (ktoś właśnie odwołał, uff 😉), więc w wyborze tego miejsca było wiele przypadku. I wiele szczęścia! – bo tutaj lista plusów w zasadzie nie ma końca 😊.

Po pierwsze genialna lokalizacja.

Jamniki to wieś położona mniej więcej w centralnej części kompleksu Poleskiego Parku Narodowego i Krajobrazowego. Do wszystkich ścieżek przyrodniczych (wyjąwszy Czahary) byliśmy w stanie dotrzeć na rowerach (Eko szlak Urszulin – Perehod przebiega przez wieś). Tuż obok znajduje się ścieżka przyrodnicza Dąb Dominik.

Po drugie właścicielka.

Pani Krystyna jest osobą niezwykle ciepłą, miłą, pomocną i w 100% nastawioną frontem do klienta.

Po trzecie warunki.

Ten klimatyczny dworek od samego progu nastraja pozytywnie. Człowiek zostawia gdzieś za sobą pęd miasta i zasiada w bujanym fotelu z filiżanką aromatycznej kawy… albo wpatruje się w kojącą przestrzeń pól rozciągających się za zagonem truskawek…

Pokoje są czyste i jasne. Błękitny i wrzosowy usytuowane są na piętrze, waniliowy zaś na parterze. W każdym jest prywatna łazienka. My mieliśmy waniliowy – 3 osobowy składający się z dwóch pomieszczeń. Na parterze znajduje się też w pełni wyposażona kuchnia oraz salon z jadalnią. Wszystko oczywiście do dyspozycji gości. Na terenie jest malutki plac zabaw, bujawa, hamaki oraz miejsce na ognisko. Pani Krystyna może wypożyczyć też rowery. Te truskawki też są do dyspozycji gości 😉, podobnie jak szczypiorek, sałata, marchewka i co tam na przydworkowych zagonach wyrośnie 😊. Jak na Dworek pod Dębami przystało na terenie nie mogło zabraknąć też dorodnych dębów.

A jak dla kogoś zabraknie miejsc w samym Dworku – to jest jeszcze opcja B, czyli mały Domek przy Dworku 😉😊

W tygodniu byliśmy tam sami, mieliśmy do własnej dyspozycji cały dom i ogród – to był naprawdę cudowny czas i cudowne miejsce.

A złote godziny i zachody słońca w Jamnikach nie mają sobie równych…

 

Gdzie zjeść w okolicy

Tutaj, podobnie jak w przypadku noclegu, szalonych opcji wyboru nie ma. Na małą przekąskę świetnie sprawdza się wspomniana już Przystań Spławy – bar znajdujący się przy początku/końcu ścieżki przyrodniczej Spławy. W Urszulinie przy głównej szosie jest Klimat Pizza – tu nie byliśmy, ale pizze wyglądały zacnie. Inną opcją jest usytuowany obok Hotel Restauracja Drob. Jedzenie mają tam smaczne, w niedzielne popołudnie jednak ruch był tak wielki, że obsługa kompletnie się pogubiła i nie podołała zadaniu. W Sosnowicy natomiast mamy Gościniec Sosnowicki – wygląd z zewnątrz dość toporny ale jedzenie nawet smaczne (choć gorsze niż w Drobie).

Jeśli chodzi o sklepy spożywcze, to w Jamnikach takowego nie ma. Najbliższe są w Urszulinie (10km) lub w Sosnowicy (10km). Po drodze do Urszulina w Babsku jest jeszcze jeden malutki. 

 


KOSZTY (3 osoby, maj 2021)

  • Nocleg na Polesiu: Dworek pod Dębami – 70 zł/osoba/noc
  • Poleski Park Narodowy: 16zł/bilet trzydniowy normalny wszystkie ścieżki ; 8zł/bilet trzydniowy ulgowy wszystkie ścieżki
  • Do tego wyżywienie i koszty transportu

 

 

Wszystkie posty z Lubelszczyzny znajdziesz tutaj: Lubelszczyzna – atrakcje regionu

Więcej o ciekawych miejscach w Polsce: POLSKA – ciekawe miejsca

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie 😊

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x