Dalej i Dłużej Kolumbia

Kolumbia – plan, informacje praktyczne

Agata
napisany przez Agata

 

Kolumbia – kolorowa, egzotyczna, tajemnicza

Kolumbia to wielki kraj, trzy razy większy od Polski, dodatkowo z bardzo słabo rozwiniętą infrastrukturą drogową. Dlatego pierwsze co trzeba było zrobić planując tę podróż to zrobić solidną selekcję miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić. Wiedzieliśmy że na liście nie do ruszenia jest Muzeum Złota w Bogocie, Park Tayrona, Amazonia, Karaiby (już 2 lata wcześniej obiecaliśmy dziecku, że kiedyś napije się soku z wydrążonego kokosa lub ananasa 😊) i plantacje kawy. Po bliższym przyjrzeniu się tematowi na listę „must” wskoczyły palmy w Valle de Cocora. Trzeba było niestety zrezygnować z archeologicznej strefy San Agustin, z dżungli Pacyfiku i bajecznej Caño Cristales, z innych przecudnych Parków Narodowych i kolonialnych miasteczek. 17 dni na miejscu to mało, nie da się zobaczyć wszystkiego, ale można tak skonstruować plan, że poczuje się klimat tego kraju, zobaczy jego piękno i dzikość, poczuje serdeczność i otwartość. A jedynym skutkiem ubocznym będzie nieodparta chęć powrotu po więcej, więcej, więcej.

(sierpień 2017)

 

TRANSPORT w KOLUMBII

Samolot. Do Kolumbii trzeba oczywiście przylecieć, co nie jest ani krótkie, ani tanie. Co więcej, na miejscu też, jeżeli chcę się „ogarnąć” jak najwięcej z tego co oferuje ten kraj, trzeba korzystać z przelotów wewnętrznych. W tym celu trzeba śledzić oferty i promocje różnych linii lotniczych. Im jesteśmy bardziej elastyczni w datach tym lepiej. My ostatecznie polecieliśmy Turkish Airlines przez Istambuł. Co prawda w Istambule ma się wtedy ponad 8h oczekiwania ale zawsze można je spożytkować na zwiedzenie odrobinki miasta (konieczna wiza turecka). Na miejscu najlepiej wykupić bilet multicity Avianca. Samoloty Avianca latają często i mają naprawdę wysoki standard obsługi. Czy się spóźniają? Podobno. Ale my na 10 rejsów mieliśmy 0 anulacji i 0 opóźnień. Może to szczęście, a może tamta opinia to znów niesłuszny stereotyp? 😉

SPOSTRZEŻENIA z PODRÓŻY po KOLUMBII

  • Kolumbia zaskoczyła nas swoją skrupulatnością, dokładnością i dbałością o bezpieczeństwo na każdym kroku.
  • Na ulicach częstym widokiem są policyjne partole.
  • Częste policyjne kontrole są skierowane nie do turystów, a do oferujących im usługi Kolumbijczyków (np. kierowców autobusów).
  • Przy wymianie pieniędzy wymagany jest cały szereg formalności co znacznie wydłuża proces. Spisywane są dane z paszportu, należy podać swój adres domowy i zawód. Pobierane są odciski palców. Każdy przyjmowany i wydawany banknot jest ostemplowywany.
  • W taksówkach, hotelach, restauracjach, sklepach, autobusach, nawet w wellys każde wydane pesos jest poświadczane rachunkiem a przynajmniej papierkiem udającym rachunek.
  • Na Karaibach jest bardziej „południowoamerykańsko” i “afrykańsko”. Interior jest zorganizowany, Karaiby w klimacie chillout reggae 😊.
  • W Kolumbii, zwłaszcza zaś w tropikach, należy bezwzględnie przestrzegać zasad higieny i diety! Częste mycie rąk, używanie nawilżonych chusteczek higienicznych i płynu dezynfekującego (do kupienia w każdej drogerii, np. Rossmann) powinno być normą. Tak samo unikanie surowych warzyw, głównie sałaty i podawanej na każdym kroku kapusty pekińskiej.
  • Co do owoców i soków to nie popadajmy w histerię – w końcu tropikalne, egzotyczne smaki są częścią podróży 😊.
  • Na Karaibach trzeba bezwzględnie używać kremu z wysokim filtrem i dosmarowywać się kilka razy dziennie. Snorkeling najlepiej zaś uprawiać po prostu w koszulce.
  • Przy wjeździe do Kolumbii nie są wymagane żadne szczepienia ale jadąc w regiony tropikalne zdecydowanie warto zaszczepić się na żółtą febrę i żółtaczkę pokarmową.
  • Pierwszą rzeczą po wylądowaniu na lotnisku El Dorado w Bogocie powinno być wyjęcie z telefonu europejskiej karty SIM i zastąpienie jej lokalną (do kupienia w każdym kiosku). Unikniemy w ten sposób niebotycznych rachunków za roaming a jednocześnie będziemy mieli możliwość komunikacji np. z hotelami, przwodnikami, odbiór Internetu (choć lepiej korzystać oczywiście z szeroko dostępnego na lotniskach i w większości hoteli WiFi). Karta kolumbijska nie daje możliwości rozmów i SMS międzynarodowych.

CZEGO SPRÓBOWAĆ w KOLUMBII

  • Chipsy limonkowe – nie do kupienia w Europie. Ba, nie do kupienia w innym kraju Ameryki Południowej niż Kolumbia. Może brzmią dziwnie, ale smakują naprawdę wspaniale.
  • Colombiana, czyli kolumbijska oranżada – pyszna!, tradycyjna, do kupienia w każdym markecie, do zamówienia praktycznie w każdej knajpie. Taki bym powiedziała nieoficjalny napój narodowy Kolumbii.
  • Gaseosa de uva czyli gazowanka o smaku winogronowym – także niezmiernie popularny, smaczny napój.
  • Pstrąg złocisty w Salento – oj, niebo w gębie! Podawany na smażonym platanie, czyli wytrawnej odmianie banana – bajka!
  • Bandeja Paisa w Salento – typowa potrawa dla tego regionu. Wysokokaloryczna bo jadana oryginalnie przez pracujących na plantacjach kawy robotników. W skład tej potrawki wchodzi: ryż, smażony platan, jajko sadzone, kukurydziany placek arepa, smażone mięso mielone, kiełbaska (chorizo), czerwona fasola, smażony w głębokim tłuszczu boczek i świeże awokado.
  • Arepas, czyli placki kukurydziane nadziewane dowolnie – jajko, mięso, ser, awokado, itp., itd.
  • Sok z mango i innych owoców tropikalnych
  • Ajiaco – zupa typowa dla chłodnych, andyjskich regionów Kolumbii, w szczególności dla Bogoty. Jest to rosół ugotowanego z kilkoma typami ziemniaków. W środku znajduje się mięso i kolba kukurydzy, platan, kapary oraz gęsta śmietana i świeże awokado. Zupa ajiaco podawana jest z ryżem.
  • Tamales – Jest to taki kolumbijski gołąbek czyli masa kukurydziana z mięsem, warzywami, ciecierzycą, groszkiem i sosem pomidorowo-cebulowym zawinięta w liście bananowca. W zależności od regionów skład tamales może się od siebie różnić.
  • Agua de panela, czyli woda z cukrem z trzciny cukrowej (Karaiby)
  • Smażone solone platany kupione od ulicznych sprzedawców w Bogocie
  • Pirarucu (Amazonia) – stek z „potwora Amazonki”. Smaku tej ryby nie da się porównać z niczym. Jest p prostu genialny! Dość powiedzieć, że naszemu synowi zasadniczo każdą rybę trzeba wmusić a na pytanie o najlepszą potrawę wyprawy do Kolumbii odpowiada zawsze bez wahania – pirarucu 😊

 

 KOSZTY (18 dni, 3pax, sierpień 2017)

  • Ceny są zbliżone do tych w Polsce, trochę niższe.  Za fajny nocleg na booking.com trzeba liczyć ok. 100 000 COP/doba = ok. 120 zł (pokój 3 osobowy).
  • Za taki wyjazd i plan jak nasz trzeba liczyć na miejscu 5 600 000 COP = ok. 6700  zł (15  dni na miejscu, 3pax, sierpień 2017). Do tego bilety lotnicze wewnętrzne Avianka: 2 x 660 euro + 460 euro i bilet międzykontynentalny, w naszym przypadku Turkish Airlines za 2800 zł/os. 
  • Daje nam to łączny budżet ok. 23 000 zł (3 osoby, sierpień 2017, Warszawa – Warszawa 19 dni)

 

czytaj dalej:

Region Kawy – czyli kraina kawą płynąca

Santa Marta i Park Tayrona – czyli dżungla, Indianie i morze

Cartagena de Indias – perła Karaibów

Isla Barú i Playa Blanca – czyli karaibski raj

Bogota – czyli stolica i największe miasto w Andach

Amazonia – czyli wyprawa w największą dżunglę świata

Laguna Guatavita – czyli symboliczne El Dorado

 

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Netrix Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Netrix
Gość
Netrix

Jade w lipcu już mam bilety, dziękiuje za inspiracje👍