Austria

Schafberg – kolej zębata i bajeczne krajobrazy

napisany przez Agata

Jeziora polodowcowe o turkusowej barwie, zalesione pagórki, alpejskie łąki i pasące się na nich krowy pobrzękujące dzwoneczkami oraz ciągnące się po horyzont ostre granie gór. To wszystko można podziwiać ze szczytu Schafberg, na który wchodzi się jednym ze szlaków lub wjeżdża najstromszą kolejką zębatą w Austrii.

My tym razem postawiliśmy (przynajmniej teoretycznie 😉) nie na wysiłek fizyczny tylko na podziwianie widoków i czas spędzony na górze. Z St. Wolfgang im Salzkammergut wjechaliśmy kolejką na szczyt. Tam zachwycaliśmy się widokami krążąc od jednego punktu widokowego do drugiego, a następnie zeszliśmy na piechotę do miasteczka. Po zasłużonej pizzy w Ristorante Mirabella, wracając już samochodem do Salzburga, zatrzymaliśmy się przy południowym brzegu Wolfgangsee na relaksującą kąpiel. 

(VIII 2022)

Schafberg

Schafberg to alpejski szczyt (1782m n.p.m.) wznoszący się nad jeziorem Wolfgangsee w Kraju Salzburskim, w regionie Salzkammergut w Północnych Alpach Wapiennych. Z Salzburga dojedzie się tam w niecałą godzinę. Rzecz dzieje się dokładnie na granicy Kraju Salzburskiego i Górnej Austrii.

Na szczycie znajduje się  zbudowany w 1862 roku hotel górski Schafbergspitze. Kawałek dalej, na samym czubku potężnej skały – schronisko górskie Himmelspforte, co znaczy Brama Niebios. To ostatnie jest niewątpliwą wizytówką tego miejsca.

Hotel przyjmuje gości od końca kwietnia do początku października. Szczegóły TUTAJ 

Zarówno w hotelu jak i w schronisku można coś przekąsić. W Schafbergspitze jest restauracja, w Himmelspforte bardziej bar (self-service). Oba miejsca czynne od początku maja do pierwszego tygodnia października. Niestety w żadnym, mimo szczerych chęci i wielkiej ochoty, nie zjedliśmy. W piękne sierpniowe wczesne popołudnie nie byliśmy jedynymi, którzy zamarzyli o obiedzie z widokiem na góry 😉. Kolejki były tak wielkie, że zrezygnowaliśmy na rzecz batonów skonsumowanych gdzieś na szlaku  – i też było pięknie 😊.

 Punkty widokowe

Schafberg to w zasadzie jeden wielki punkt widokowy. Warto spędzić tam kilka dłuższych chwil. Obejść go, porozglądać się spokojnie, posiedzieć na trawie lub na ławeczkach.

Jak dostać się na Schafberg

Istnieje przynajmniej kilka sposobów. Można wspinać się którymś ze szlaków pieszych lub wjechać zębatką. My tym razem postanowiliśmy połączyć obie opcje – wjechaliśmy na szczyt kolejką, a zeszliśmy na piechotę.

Kolej zębata

Już w 1893 roku na szczyt doprowadzono kolejkę turystyczną Schafbergbahn. Dawniej była to kolej parowa, dziś w znacznej mierze tradycyjne parowozy zastąpiły lokomotywy elektryczne. Dowoziła ona, i dowodzi do dziś, turystów z miasteczka St. Wolfgang im Salzkammergut. Trasa liczy sobie blisko 6 km pokonując prawie 1200m przewyższenia. Na najstromszym odcinku nachylenie torów wynosi 26%. Podróż trwa ok. 40min.

Szlaki piesze

Na szczyt prowadzi kilka szlaków pieszych wychodzących np. z położonych nad Wolfgangsee St. Wolfgang im Salzkammergut, Ried, Falkenstein albo z oddalonego kawałek od wody Winkl. Do pokonania jest ok. 1200m przewyższenia, czyli wycieczka wymaga sporej kondycji fizycznej i dłuższego czasu (przynajmniej 5h wspinaczki)

 

(Kliknij w szlak aby przejść do aktywnej mapy (źródło: mapa.cz)

Na początku idzie się w lesie szutrową, ubitą drogą. Dopiero na wysokości ok. 1300m n.p.m. wychodzi się z piętra lasu i wkracza na alpejskie łąki, następnie w piętro kosodrzewin i turni. Tu szlak staje się węższy i bardziej kamienisty. Cały czas pnie się ostro pod górę.

Tak jak pisałam, my robiliśmy tę drogę w dół. W górze widoki były wręcz oszałamiające. Nie dało się oderwać oczu. Alpy, mieniące się w słońcu jeziora… na halach pasące się krowy. Bajka! Niestety duża część trasy to marsz lasem – mozolne, monotonne zejście, które dłuży się w nieskończoność. Nam całość zajęła ponad 3h.

Ferrata

Na wysokości ok. 1400m n.p.m. wyznaczony jest szlak ferraty. Odbicie na niego z głównego szlaku jest dobrze oznaczone. Po przejściu ferraty dołącza się do szlaku prowadzącego do St. Wolfgang im Salzkammergut.

Wolfgangsee

Wolfgangsee to jedno z licznych w regionie alpejskich jezior – pozostałości po epoce lodowcowej. Jego turkusowe wody całkowicie otoczone są górami. Na południe od Sankt Gilgen wznosi się Zwölferhorn (1521m n.p.m.), na który można wjechać kolejką gondolową. Wokół jest też poprowadzona trasa rowerowa. Po północnej stronie jeziora umiejscowiona jest zaś nasza góra Schafberg, na którą prowadzi kolej zębata.

Wokół jeziora rozlokowały się liczne pensjonaty, gesthausy i kempingi. Południową jego krawędź oplata dość ruchliwa szosa B158, w związku z tym ciszy i spokoju trzeba szukać raczej na północnym brzegu. I słońca – po południu tylko północny brzeg jest jeszcze oświetlony, podczas gdy południowe krańce chowają się już w głębokim cieniu gór.

Szosa B158 za Strobl biegnie dalej do Bad Ischl. W kierunku St. Wolfgang im Salzkammergut odbija, oplatając jezioro, znacznie mniejsza droga – Wolfgangstrasse. Ta robi się coraz mniejsza i mniejsza, aby w Falkenstein skończyć się całkowicie. Dalej przejazdu nie ma, są tylko szlaki piesze. Zatem najspokojniejszym odcinkiem Wolfgangsee jest ten ostatni, pomiędzy Ried a Falkenstein.

W Wolfgangsee można się oczywiście kąpać. Niestety w dużej części dostęp do jeziora jest powygradzany i przypisany dla gości poszczególnych kwater/kempingów. Niemniej jednak da się znaleźć tzw. kąpieliska publiczne. W drodze powrotnej do Salzburga właśnie przy takim się zatrzymaliśmy. Po wędrówce kąpiel w orzeźwiającym (ale nie lodowatym!) alpejskim jeziorze była wprost wyborna 😊.

Po Wolfgangsee pływają też stateczki i łódki turystyczne.

 


Informacje praktyczne Schafbergbahn

  • Wjazd jest nieprzyzwoicie drogi!

– Wjazd lub zjazd: 30,60euro/dorosły ; 15,30euro/dziecko

– Wjazd i zjazd: 43,30euro/dorosły ; 21,70euro/dziecko

  • Bilety można kupić w kasie lub online, cennik i rozkład jazdy pociągów TUTAJ
  • Bilety kupuje się na określoną godzinę – zarówno na wjazd jak i zjazd
  • Pociągi jeżdżą co ok. 30mim
  • W sezonie trzeba się liczyć z tym, że możemy nie dostać w kasie biletów na najbliższy wjazd. My np. czekaliśmy 1,5h.
  • W sezonie w wagonach jest ciasno, wszystkie miejsca są zajęte
  • Kolejka wyjeżdża z miasteczka St. Wolfgang im Salzkammergut – stacja nie znajduje się w centrum, a na obrzeżach w kierunku Ried.
  • W pobliżu jest kilka parkingów (płatne). Niemniej jednak w nasz sierpniowy poniedziałek wszystkie były zajęte. Dało się jednak zaparkować kilkadziesiąt metrów dalej wzdłuż ulicy.

 

Następnego dnia opuściliśmy Salzburg i udaliśmy się do Dolnej Austrii, do Doliny Wachau – to był pełen zamków, winnic i modrego Dunaju ostatni etap naszej podróży.

 

Wszystkie wpisy o Austrii znajdziesz tutaj: AUSTRIA

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie 😊

 

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
1 rok temu

Parowóz z dymiącym kominem na tej wysokości robi wrażenie

2
0
Would love your thoughts, please comment.x