Warmia i Mazury

Rezerwat Źródła Rzeki Łyny

napisany przez Agata

Atrakcje Warmii i Mazur

Na Mazurach, pomiędzy Nidzicą a Olsztynkiem, gdzieś w lasach Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej ma swoje źródła Łyna – największa rzeka Warmii i Mazur.

Wiosną szlak wiedzie pomiędzy dywanami zawilców. Prześwietlony podszyt pozwala na ogarnięcie wzrokiem szerokiej perspektywy strumyczków i rozlewisk.

5km wśród budzącej się do życia przyrody. Warto – naprawdę warto 😊.

(V 2021)

Rezerwat Przyrody Źródła Rzeki Łyny im. prof. Romana Kobenzy

Mamy tu rozległą dolinę z licznymi bocznymi wąwozami o stromych i wysokich zboczach. Gdzie okiem sięgnąć poprzecinana jest ona licznymi strumyczkami, oczkami wodnymi, rozlewiskami.

Erozja wsteczna – typowa w górach, ewenement na nizinach

Wody, które przesiąkły przez piaszczyste warstwy polodowcowego zbocza (moreny czołowej) spływają po skorupie nieprzepuszczalnych iłów. Tworzą w ten sposób tak zwane źródła wysiękowe. Z czasem, tam gdzie zbocza są strome, pozostawione przez lodowiec skały i gleba są wymywane przez spływającą tymi strumyczkami wodę. W wyniku tego wymywania źródła się cofają w kierunku granicy działu wodnego a na zboczu powstają tzw. cyrki dolinne – półkoliste nisze, które wypełniają się wodą. To jest właśnie zjawisko erozji wstecznej – typowej dla terenów górskich, niezmiernie rzadkie na nizinach. Woda zebrana w cyrkach spływa w dół licznymi strużkami. Poszczególne strumyczki łączą się ze sobą tworząc widowiskową mozaikę i dając początek rzece.

Dalej Łyna płynie na północny wschód i po ponad 260km wpada, na terenie Obwodu Kaliningradzkiego, do Pregoły. Pregoła zaś uchodzi do Bałtyku.

Gdzie to jest i jak tam dojechać

Rezerwat znajduje się w pobliżu wsi Łyna, 10km na północ od Nidzicy. Niecałe półtora kilometra na północ od wsi znajduje się spory parking. Startując stamtąd  wchodzi się na szlaki – żółty i czerwony. Brukowana, szeroka droga doprowadza najpierw do Łyńskiego Młyna. Tutaj szlaki się rozdzielają i żółty podąża w prawo na morenowe wzgórze, do źródeł.

 

Szlaki i ścieżki rezerwatu

My szliśmy troszkę inaczej, bardziej przez las, bardziej wzdłuż strumienia, niejako pod prąd.

Wystartowaliśmy ze wsi Łyna. Na jej północnowschodnim krańcu jest wejście do rezerwatu. Idzie się wyznaczoną, dość szeroką ścieżką poprowadzoną dnem wąwozu (w rzeczywistości szlak zielony, niemniej jednak na mapach nieoznaczony).

Wiosną, po obu stronach ciągną się nieprzebrane połacie zawilców. Już po kilkuset metrach marszu napotkaliśmy pierwszy strumień. A potem następny i kolejny i jeszcze jeden. Cała siatka mniejszych i większych strumyczków spływających z morenowych zboczy. A pośród nich powalone, omszałe drzewa…

Po niespełna 2km szlak zielony prowadzi dalej prosto (będziemy tamtędy wracać) my natomiast odbiliśmy w prawo w szlak żółty. Wspina się on dość stromo na morenowe wzgórze. Z góry jeszcze lepiej można dostrzec i zrozumieć mechanizm tych źródeł. Specjalnie poprowadzone kładki pozwalają wejść ponad oczka wodne – to właśnie te niesamowite dla tych terenów cyrki dolinne.

Szlak zatacza łuk i schodzi do drogi przy Łyńskim Młynie.

 

Łyński Młyn

Pierwszy młyn powstał tu już w XIV stuleciu. Wody źródliskowe zostały spiętrzone za pomocą sztucznej grobli, powstał młyn, który zaopatrywał okolicznych mieszkańców w mąkę, później w kaszę.

W XVII wieku został on zamieniony na folusz, czyli miejsce gdzie sukiennicy z Nidzicy spilśniali tkaniny. Innymi słowy zajmowali się obróbką rzadko utkanej tkaniny wełnianej tak, aby nadać jej spoistą, zwartą strukturę.

W czasie II wojny światowej znajdowało się tu więzienie.

Po wojnie decyzją administracyjną młyn oraz wszelkie urządzenia zniszczono. Przez kolejnych kilkadziesiąt lat popadał w coraz większą ruinę.

Dziś jest własnością Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego. W 2011 roku został odrestaurowany. Uniwersytet ma w planach utworzyć w nim stację badawczą oraz muzeum Źródeł Rzeki Łyny.

Dalej poszliśmy kawałek brukowaną drogą (połączone szlaki żółty i czerwony) po czym odbiliśmy w lewo, w nasz stary zielony szlak w stronę kurhanu.

 

Kurhan

Idealnie w środku dawnego kompleksu leśnego, otoczone drzewami tworzącymi idealny okrąg, leży niewielki wzgórek – to kurhan, czyli mogiła, święte miejsce dawnych Prusów. Do dziś dnia na szczycie nie chce rosnąc żadne drzewo. Jak któreś wykiełkuje, natychmiast usycha.

Przykry jedynie jest fakt, że ludzie nie umieli uszanować tego miejsca. I to ludzie, od których wymagałoby się tego w pierwszej kolejności – twórcy tutejszych szlaków, tablic i miejsc odpoczynku. Na samym środku wzgórza – kurhanu, mogiły, grobu, niegdysiejszego miejsca świętego dla ludów zamieszkujących te ziemie w zamierzchłych odmętach historii – stoją stoliki i urządzono tu miejsce piknikowe. Jak dla mnie wstyd. Po prostu wstyd!

 

Idąc dalej prosto znaleźliśmy się na rozstaju szlaków zielonego i żółtego, czyli w miejscu skąd zaczynaliśmy wspinaczkę na wzgórze. Po śladach wróciliśmy do wsi Łyna.

Całość naszego szlaku to 5km, co zajęło nam lekko ponad 2h marszu, fotografowania, podglądania przyrody i delektowania się pierwszymi promykami wiosny 😊. Polecam szczególnie właśnie na wiosnę, kiedy las jest prześwietlony, słońce skrzy się w wodzie a runo kwitnie zawilcami.

 

 

Wszystkie posty o Warmii i Mazurach znajdziesz tutaj:  WARMIA i MAZURY – atrakcje regionu

Więcej o ciekawych miejscach w Polsce: POLSKA – ciekawe miejsca

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie 😊

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x