Austria

AUSTRIA – dlaczego warto odwiedzić ten kraj latem

napisany przez Agata

Do Austrii jeździmy najczęściej na narty, poszaleć w alpejskich zagłębiach. Jeździmy zwiedzić Wiedeń czy Salzburg. A przecież Austria to nie tylko miasta i zimowe ośrodki.

Kraj ten jest równie atrakcyjny zimą co latem.

To modry Dunaj i przepiękne parki narodowe. A ponadto szereg aktywności, które można w tym górzystym kraju uprawiać: rafting, canyoning, trekking, rowery górskie, zwiedzanie jaskiń…

Właśnie ta różnorodność aktywności i piękne krajobrazy zachęciły nas do wakacyjnej podróży w tamte strony.

Nasz pomysł na Austrię był taki

(sierpień 2022)

 

Transport

Samochód własny. Przy dzisiejszym stanie dróg, jadąc z centralnej Polski, spokojnie jesteśmy w stanie dotrzeć na naszą zachodnią granicę w przeciągu 4-5h. Warunek jest tylko jeden – nie wolno śpieszyć się po drodze. Urlop zaczyna się od momentu wyjścia z domu, a nie od dojechania na miejsce. Trasa też może (i powinna!) być atrakcją. Dobrym pomysłem jest podział na etapy dające możliwość zobaczenia i zrobienia czegoś interesującego, a nie tylko spałaszowania hotdoga na stacji przy autostradzie.

My tym razem do Austrii zajechaliśmy bezpośrednio, ale tuż za granicą zrobiliśmy sobie postój na kawę w Poysdorfie i małe rozprostowanie nóg w ruinach zamku Falkenstein w Dolnej Austrii. W drodze powrotnej zaś nie oparliśmy się kawie pod zamkiem w czeskim Mikulovie, a w Polsce zwiedziliśmy zamek w Będzinie.

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE I SPOSTRZEŻENIA

– Strefa czasowa

Ta sama co w Polsce

– Granice

Oba kraje należą do Unii Europejskiej i strefy Schengen, co gwarantuje swobodne przekraczanie granic.

– Oferta turystyczna

Mogłoby się wydawać, że Austria to tylko góry, po których chodzi się na krótsze lub dłuższe piesze wycieczki. Ale Austria to nie „tylko”, a „aż” góry! W tych górach mamy bowiem oprócz oczywiście szlaków pieszych, szlaki rowerowe, mamy rzeki raftingowe i do canyoningu, mamy jaskinie, w tym największą na świecie jaskinię lodową. Austria to też średniowieczne zamki i twierdze. To szeroko rozlany Dunaj. To pola, sady i winnice. Przecież Grüner Veltliner gdzieś rośnie 😉. Wreszcie Austria to barokowe miasta z Wiedniem i Salzburgiem na czele.

Jest to destynacja zarówno pod citybreak jak i dla miłośników natury. Dla tych co cenią sobie szczyptę luksusu i dla tych co lubią się zmęczyć. Austria to przede wszystkim różnorodność – coś, o co gdy ponad pół roku temu padło hasło wakacji w tamtych regionach, absolutnie bym tego kraju nie posądzała.

– Ludzie

Austriacy, podobnie jak Niemcy, cenią porządek i zasady. Mało jest tu miejsca na elastyczność, a na kombinatorstwo to już w ogóle. Może ludzie nie mają tu za dużo ułańskiej fantazji, ale dzięki temu wiadomo czego się spodziewać, wszystko jest na czas i tak jak było ustalone.

Jedną z konsekwencji tego stanu rzeczy jest upodobanie do rezerwacji. Austriacy lubią mieć wszystko z góry zaplanowane, zarezerwowane i najlepiej opłacone (kwatery, kempingi, atrakcje, stoliki w restauracjach). W kilku miejscach akceptowane są nawet tylko i wyłącznie bilety zakupione online.

– Język

Oczywiście wiadomo – niemiecki. A co z innymi językami, np. angielskim? Generalnie rzecz ujmując – różnie. W restauracjach w 90% menu jest tylko po niemiecku, ale obsługa włada angielskim w stopniu przynajmniej podstawowym. Na kempingach i w kwaterach podobnie. Tak więc z angielskim i podstawami niemieckiego dogadacie się bez problemu.

– Przyroda

Oszałamiający – to jeden z przymiotników, który przychodzi do głowy kiedy chcemy opisać austriackie krajobrazy. Skaliste góry, alpejskie łąki, dzwoniące dzwonkami krowy, rwące rzeki, górskie jeziora i dostojny Dunaj. Nie są to jednak tereny tak dzikie jak np. w Panamie czy chociażby nad Deltą Dunaju w Rumunii. Na odcinkach dostępnych dla człowieka infrastruktura jest bardzo dobrze rozwinięta. Są szlaki, są schroniska, niejednokrotnie na szczyt prowadzi wyciąg. To jest jednak tylko wycinek, mały skrawek otoczony przez niedostępne góry. Tam przyroda nie wpuszcza turystów. Są też winnice, pola i sady pomiędzy którymi powytyczane są ścieżki i szlaki.

– Woda

Austria to kraj z najlepszą wodą w Europie. Woda pitna jest tu wszędzie. Nawet ta z jeziora nadaje się do zaspokojenia pragnienia. Podobno jeśli gdzieś widnieje tabliczka, iż woda ta nie nadaje się do picia, jest ona tam wywieszana tylko z jednego powodu – w pobliżu znajduje się sklepik z wodą butelkowaną 😉.

– Kuchnia

Austria to nie jest destynacja na podróże kulinarne. W końcu ile można jeść kiełbasę i sznycla. Sami Austriacy zresztą chyba zdają się cenić coraz bardziej inne kuchnie. Restauracje włoskie można znaleźć tu na każdym kroku. W znacznej części prowadzone są one przez rodowitych Włochów. I to zdaje egzamin. Niemniej jednak w różnych miejscach można znaleźć coś ciekawego, takiego wręcz endemicznego dla danego regionu – np. zupę jabłkową na ostro, zupę z wina, knedle z moreli. Zawsze ciekawie jest popróbować takich nieoczywistości.

– Buschenschank \ heuriger

Na wschodzie Austrii (Dolna Austria, Styria, Burgenland, Wiedeń, część Karyntii) popularnym miejscem lekkich posiłków jest tzw. buschenschank (lub heuriger). To nic innego jak miejsce, gdzie serwowane są produkty lokalne, wytwarzane w większości na miejscu (od „heurig” co oznacza „tegoroczny”). Znajdują się one najczęściej przy winnicach i są otwarte sezonowo. W buschenschank/heuringer dania są proste i zawsze na zimno. Najczęściej karta sprowadza się do talerza serów, wędlin, domowego chleba oraz wina lub soku z owoców z sadu. 

Historia takich miejsc sięga końcówki XVIII wieku, kiedy to cesarz Józef II wydał dekret zezwalający mieszkańcom na otwarcie lokalu, w którym mogą serwować wino, soki oraz dania własnej produkcji. Do dziś są to bardzo popularne miejsca, w których spotkać można nie tyle turystów co właśnie miejscowych. Tradycyjnie informacją o tym czy dany buschenschank \ heuriger jest otwarty jest zawieszona na bramie gałązka modrzewia, jodły czy innego iglastego drzewa.

– Ruhetag

Ruhetag znaczy dzień wolny, dzień odpoczynku. W Polsce jak i w większości innych państw jesteśmy przyzwyczajeni, że sektor usług dostępny jest cały tydzień (może z wyjątkiem muzeów 😉). W Austrii niekoniecznie. Bary, restauracje, schroniska górskie – co najmniej jeden dzień w tygodniu są nieczynne. O tym czy jest to poniedziałek, wtorek, środa czy inny dzień tygodnia informuje stosowny napis na drzwiach. O ile temat dotyczy restauracji w miasteczku, wybierzemy tę na sąsiedniej ulicy, jeśli zamknięte jest schronisko na szczycie – już troszkę gorzej 😉.

– Obsługa w restauracjach

Tutaj niestety wielki minus. Fatalna to mało powiedziane. Nie to, że nie są mili (są OK, neutralni), ale na szkoleniach z kontaktu z klientem to chyba jak Austria długa i szeroka wszyscy spali 😉. Pojawiają się kompletnie nie w porę, pospieszają z wyborem, potem gdzieś znikają i nie można się nikogo doprosić, niejednokrotnie mylą zamówienie albo przynoszą np. domówiony napój kompletnie po czasie. I jeszcze żeby to co na talerzu rekompensowało te braki… No cóż…

– Drogi

Po Austrii jeździ się bardzo wygodnie. Rozbudowana sieć autostrad daje możliwość szybkiego przemieszczania się z punktu A do B. Do tego drogi krajowe są dobrej jakości. Nic dodać, nic ująć. Autostrady są płatne. Winietę kupuje się na 7 dni (10 euro), 2 miesiące (30 euro) lub rok (100euro). Niektóre odcinki (np. tunele, czy przejazdy przez Parki Narodowe) są dodatkowo płatne.

– Ścieżki rowerowe

Austria to rowerowy raj. Ścieżek jest dużo i są bardzo dobrej jakości. Nie wszystkie są asfaltowe, zdarzają się też szutrowe czy leśne. Duża część z nich poprowadzona jest np. starymi drogami, podczas gdy ruch samochodowy przerzucony został na nowo wybudowaną szosę. Nie zawsze na tych ścieżkach obowiązuje zakaz poruszania się samochodami, niemniej jednak w takich przypadkach natężenie jest tak małe, że praktycznie nieodczuwalne (z naprawdę małymi wyjątkami). Są one ponadto doskonale oznakowane zarówno znakami pionowymi jak i poziomymi.

Część tras oznakowana jest jako trasy dla rowerów górskich. Tu bywa różnie – czasami taka trasa oznacza zdecydowanie opcję MTB, czasami jest to po prostu leśna, górska droga, trochę bardziej wyboista, trochę mniej wygodna, ale którą da się spokojnie i z przyjemnością pokonać na „zwykłym” rowerze.

– Rowery elektryczne

Austria to góry – przewyższenia na trasach są więc znaczne. Trzeba to brać pod uwagę przy planowaniu wycieczki. Bardzo popularnym środkiem transportu jest tu w związku z tym rower elektryczny. Jazda na takim sprzęcie nie oznacza oczywiście braku wysiłku, niemniej jednak wspomaganie jest znaczne – na niektórych podjazdach to w zasadzie jedyna opcja sukcesu. Nam niestety nie udało się wypróbować takiego sprzętu. Nie ma bowiem opcji wypożyczenia na godziny (jedynie cały dzień) i stawki są dość zaporowe: 50euro/rower.

– Kempingi

Kempingów na terenie całego kraju jest całkiem sporo. Zdecydowana większość z nich nastawiona jest na przyczepy kempingowe lub kampery. Niemniej jednak jak się poszuka to można znaleźć i takie, na których dużą grupę stanowią namiotowcy.

Są kempingi usytuowane przy samych szosach czy na obrzeżach miast. Są też i takie oddalone od zgiełku i szumu codzienności, nad rzeką, w górskim gnieździe. Każdy powinien móc znaleźć coś dla siebie niezależnie jaki styl kempingowania uprawia.

Wszystkie mają jednak cechę wspólną – czyste i pachnące prysznice, czyste i pachnące ubikacje. Na wszystkich jest przestrzegana kultura pobytu, wzajemne szanowanie przestrzeni, cisza nocna, pozostawianie porządku po sobie w częściach wspólnych.

– Infrastruktura kempingowa

Tu bardzo dużo zależy od tego jaki typ kempingowania sobie wybierzemy. Jeżeli stacjonarny – weźmiemy pewnie ze sobą większość rzeczy. Jeśli objazdowy – w bagażniku znajdzie się namiot, śpiwory, karimaty, parę menażek i niewiele więcej. W rowerowych sakwach pewnie jeszcze mniej 😉.

Większość austriackich kempingów nastawiona jest jednak na tego pierwszego gościa. Gościa, który ma ze sobą wszystko – stolik, krzesełka, czajniczek, kuchenkę gazową, garnki, patelnie itp. itd. Jednym słowem gościa samowystarczalnego. Na jednym kempingu z czterech na których nocowaliśmy była ogólnodostępna kuchnia a w niej np. czajnik do zagotowania sobie herbaty. Tam też było miejsce wspólne, gdzie można było sobie posiedzieć, przygotować i zjeść własne śniadanie czy kolację. Na trzech mogliśmy skorzystać z lodówki. Szczegóły, nazwy i miejsca znajdziecie w konkretnych wpisach.

Na większości jest możliwość skorzystania z pralki automatycznej (płatne). Na wszystkich namiot/przyczepa może dostać podłączenie do prądu (płatne).

– Internet / telefon

Zasięg telefoniczny i internetowy jest pełny. W większości pensjonatów i kempingów WiFi jest bezpłatne, ale zdarzają się i takie gdzie pobierana jest opłata.

– Palenie

Austriacy palą. Jeśli nie chcecie wdychać dymu w knajpach, to nie wybierajcie ogródków, tylko wnętrza – niestety ☹

– Ceny

Austria jest droga. Generalizując można powiedzieć, że ceny są ok. 3 razy wyższe od polskich. Zwłaszcza drogie są wszelkiego rodzaju atrakcje i wstępy, o wjazdach wyciągami nie wspominając (!).

Generalnie nam budżet zdecydowanie uratował namiot, pod którym spędziliśmy 60% noclegów. Byłoby też lepiej gdybyśmy więcej sobie sami gotowali 😉.

– Karty Gościa

Latem różne regiony Austrii oferują karty rabatowe lub karty gościa. Można je otrzymać rezerwując nocleg w danym regionie i obiekcie noclegowym, który podpisał stosowną umowę lub po prostu zakupić na czas pobytu. Karty te zapewniają różnego rodzaju zniżki (czasem nawet do 100%) na wstępy do muzeów, transportu miejskiego, itp. Więcej na ten temat można się dowiedzieć TUTAJ


KOSZTY ( 3pax, sierpień 2022)

– Za nocleg na kempingu trzeba liczyć ok. 50 EURO/doba (3 osoby, namiot, samochód, prąd), ale też zdarzają się perełki za 25-30 EURO/doba (3 osoby, namiot, samochód, prąd) oraz takie za 60-90 EURO.

– Za nocleg w kwaterze prywatnej: 115-150 EURO/doba pokój 3-osobowy

– Wyżywienie: średnio za obiad/kolację w lokalnej knajpce należy liczyć 15-25 EURO od osoby. Zupa to ok. 5 EURO. Sznycel: 15 EURO. Pizza: 10 EURO. Sałatka: 10 EURO. Spaghetti, penne: 12-15 EURO. Lampka wina: 3-4 EURO. Gspritzer: 3 EURO. Piwo 0,3l: 2-3 EURO. Espresso: 2,5-3 EURO. Cola: 3-4 EURO.

– Ceny atrakcji turystycznych są wysokie. W większości miejsc funkcjonują bilety rodzinne i wtedy wychodzi troszkę taniej. (Konkretne ceny podaję w poszczególnych wpisach)

Paliwo: 1,76 – 1,86 EURO/litr 


 

Wszystkie wpisy o Austrii znajdziesz tutaj: AUSTRIA

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie 😊

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x