Austria

Salzburg – miasto Mozarta

napisany przez Agata

Miasto Mozarta, Miasto Soli, Barokowe Miasto, Miasto Piwa, Miasto Rowerów, Miasto Kościołów, Miasto Kultury, Miasto… tak można by mnożyć bez końca. Salzburg to miasto o wielu twarzach a każda z nich jest ciekawa.

Salzburg nie jest duży, spokojnie da się go ogarnąć w jeden dzień. My mieliśmy to szczęście, że za przewodnika mieliśmy rodowitego salzburczyka, dla którego żadna z uliczek nie ukryła swojej tajemnicy.

(VIII 2022)

Trochę Historii

Pierwszymi osadnikami na tych terenach byli Celtowie. W okresie Cesarstwa Rzymskiego, za panowania Klaudiusza, istniał tutaj ważny ośrodek rzymskiej prowincji Noricum. Już wtedy wydobywano w okolicy „białe złoto”, czyli sól, a miasto podniesione było do rangi municypium (Municipium Claudium Iuvavum).

W VII wieku podczas swej podróży misyjnej dotarł na te tereny św. Rupert. Założył klasztor św. Piotra (zgromadzenie zakonne trwa do dziś i jest najstarszym zgromadzeniem na ziemiach niemieckich) i został pierwszym biskupem Salzburga. To on nadał miastu nazwę „Salzburg”, co oznacza „Zamek Solny”.

Widok z Ogrodów Mirabell

Pod koniec XIV wieku Salzburg uzyskał niezależność od Bawarii. To rozpoczęło nową erę miasta jako niezależnego państwa, rządzonego przez kościół. Panowali tu suwerenni arcybiskupi – książęta.

W XVII wieku Salzburg stał się centrum kontrreformacji. Budowano tu na potęgę klasztory i barokowe kościoły. W tym okresie powstawały też projektowane w większości przez Włochów liczne wille i pałace.

W 1803 roku nastąpiła sekularyzacja (czyli zeświedczenie) Salzburga. Powstał Elektorat Salzburski, później Księstwo Salzburskie. O miasto upominało się zarówno Cesarstwo Austriackie jak i Królestwo Bawarii.

Po Kongresie Wiedeńskim (1815) Salzburg został ostatecznie przyznany Austrii.

Nasz spacer po Salzburgu i najważniejsze atrakcje miasta

 

Salzburg Atrakcje

Stare Miasto

Najważniejszą częścią Salzburga jest wpisane w 1996 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, barokowe Stare Miasto.

Z kempingu na którym mieszkaliśmy (szczegóły na końcu wpisu) do centrum dojechaliśmy rowerami. Zostawiliśmy je na stojakach pod obwieszonym kłódkami zakochanych mostem Marko – Feingold Steg i tymże właśnie mostem przekroczyliśmy Salzę. Po drodze była okazja popodziwiać ciągnące się wzdłuż rzeki kolorowe kamienice i dumnie górującą nad miastem twierdzę.

W pierwszej kolejności udaliśmy się na pełną szyldów cechowych z okresu od XVI do XIX wieku Getreidegasse. Tam nawet te całkiem współczesne szyldy, opisujące znajdujące się w kamienicach luksusowe butiki, swoim wyglądem muszą nawiązywać do minionych epok. Ich tradycja sięga czasów średniowiecza.

Przy Getreidegasse 9, znajduje się Dom Narodzin Mozarta. Trochę dziwnym wydaje się fakt, iż w podpiwniczeniu budynku znajduje się… Spar. Co prawda logo ma wygrawerowane złotą czcionką, ale ciągle jest to jednak zwykły, sieciowy spożywczy supermarket. W kamienicy mieści się też oczywiście muzeum. Godziny otwarcia i cennik TUTAJ 

Niedaleko znajduje się otoczony kolorowymi, zabytkowymi kamienicami Alter Markt, czyli Stary Rynek. Na środku stoi fontanna św. Floriana, w jednej z kamienic znajduje się dawna książęca apteka, a na przeciwległej pierzei najwęższy dom Salzburga. Tam też znajdziemy kawiarnię Tomaselli z 1703 roku.

Na Placu Mozarta stoi oczywiście pomnik kompozytora.

Stare Miasto pełne jest wąskich uliczek, bram stanowiących przejścia łączące dwie oddalone od siebie na grubość kamienicy ulice. Mnóstwo tu kawiarni, restauracji, lodziarni i butików. Podobno najsmaczniejsze lody to te z Eisgrotte – potwierdzam, pycha 😊.

Jak dokładnie się po nim poruszaliśmy, przez które bramy i ulice szliśmy, nie powiem – iść bowiem za przewodnikiem to nie to samo co prowadzić samemu 😉. Tutaj całkowicie poddaliśmy się naszemu koledze. Mapka jest więc jedynie poglądowa.

U stóp Festungsberg z zamkiem Hohensalzburg  wstąpiliśmy na cmentarz.

Petersfriedhof

Petersfriedhof czyli cmentarz św. Piotra przy klasztorze św. Piotra, jest – wraz z miejscem pochówku w opactwie Nonnberg – najstarszym cmentarzem w Salzburgu.

We wczesnym średniowieczu, w roku 696, Św. Rupert założył tu kościół i klasztor św. Piotra. Niedługo potem przy kościele powstał cmentarz.

Spoczywa tu wiele znaczących i zasłużonych osobistości: artyści, naukowcy, zacni kupcy, wśród nich siostra Mozarta. Ponad nagrobkami wznoszą się wykute w skale Mönchsberg katakumby. Ich powstanie datuje się na koniec ery starożytnej. Tajemnicze pieczary służyły mnichom jako eremitoria, czyli pustelnie, w których mogli oddać się medytacji i modlitwie. Były to jednocześnie miejsca pochówków. 

Wejście na cmentarz – bezpłatne. Zwiedzanie katakumb – płatne

Zaraz przy wyjściu z cmentarza znajduje się ulica Festungsgasse – jak nie trudno się domyślić prowadzi ona prosto do górującej nad miastem twierdzy. Tutaj też znajduje się punkt startowy kolejki wwożącej na wzgórze Festungsberg.

Jako że kolejka do kolejki była przerażająco długa – postanowiliśmy wspiąć się pieszo (ok. 20min). Po drodze zahaczyliśmy przy okazji o kilka punktów widokowych. Mimo, iż spacerek pod górkę w upalne południe nie był najlżejszy, to widoki jakie odsłaniały się wraz z pokonywaniem kolejnych metrów rekompensowały zmęczenie. A zaoszczędzona kasa (niemała!) cieszyła podwójnie 😉.

Twierdza Hohensalzburg

Hohensalzburg widoczna z Kapitelplatz

Twierdza Hohensalzburg to największy zachowany w całości zamek warowny w Europie Środkowej. W ciągu 900 lat istnienia nigdy nie została zdobyta. Pierwsza budowla w tym miejscu powstała już w XI stuleciu, przez wieki nieustannie rozbudowywana i umacniana ostateczny kształt przybrała w XV wieku. 

Zwiedzanie twierdzy

Twierdza Hohensalzburg jest ogromna, to w zasadzie małe miasteczko.

Zaczęliśmy od bastionów, z których roztaczają się widoki na cztery strony świata. Po jednej stronie Stare Miasto, po drugiej Alpy Salzburskie i Bawarskie, jeszcze z innej zieleń parków i dzielnice mieszkalne. Z jednego z nich w oddali widać Obersalzberg, gdzie znajdował się letni dom i jednocześnie oficjalna rezydencja Adolfa Hitlera (Berghogf, Kehlsteinhaus).

Następnie kluczyliśmy po bramach i dziedzińcach. W jednej z zamkowych komnat urządzona jest ekspozycja marionetek. Przedstawienia kukiełkowe były niegdyś dumą i chlubą Salzburga a ich popularność sięgała daleko poza granice miasta. W innej sali znajduje się makieta twierdzy i można w niej obejrzeć film przedstawiający animację jej rozbudowy. Niesamowita sprawa – od lepianki na wzgórzu po wielką, potężną warownię.

Bilety

Jest kilka wariantów biletowych – z wjazdem, bez wjazdu, z wnętrzami Muzeum Zamkowego lub bez, itd. Szczegóły TUTAJ 

My wybraliśmy opcję basic, czyli wejście na piechotę, zwiedzanie bastionów, dziedzińców i kaplicy, do tego Muzeum Marionetek, Muzeum Twierdzy, Muzeum Wojskowe i Zbrojownia. Bilet rodzinny: 26 euro.

Godziny otwarcia: TUTAJ 

Na terenie twierdzy obowiązuje zakaz używania dronów.

Po opuszczeniu warowni udaliśmy się mniej więcej po śladach w stronę katedry.

Katedra salzburska

Katedra Świętego Ruperta w takim kształcie jak ją widzimy dziś została wybudowana w XVII wieku. Jej fundatorami byli książę arcybiskup Markus Sittikus i książę arcybiskup Paris Lodron. Pierwsza budowla powstała tu jednak już w VIII wieku. Odbudowana po pożarze w XII stuleciu zaliczała się do najpotężniejszych romańskich kościołów po północnej stronie Alp. Kolejny pożar i zniszczenia zaowocowały przebudową świątyni w stylu barokowym.

Dziś jej okazałą kopułę i dwie barokowe wieże widać z daleka. Jest zdecydowaną dominantą miasta. Katedra jest ogromna, same miejsca siedzące przeznaczone są dla 900 wiernych. Jest to zdecydowanie najważniejsza budowla sakralna Salzburga, a jest w czym wybierać, bo w tym 150 000 mieście kościołów jest ponad 20.

W środku znajduje się min. chrzcielnica z brązu (1311), w której chrzczony był Wolfgang Amadeusz Mozart i ksiądz Joseph Mohr, autor słów kolędy „Cicha noc”. 

Katedrę można zwiedzać. Wejście płatne 5 euro (datek na konserwację zabytku, dzieci i młodzież do 18 roku życia wchodzą za darmo). Istnieje opcja wypożyczenia audioguide. Dokładny cennik: TUTAJ

Godziny otwarcia: TUTAJ 

Plac Katedralny

Na Placu Katedralnym stoi figura Najświętszej Marii Panny. Jak się dobrze przyjrzeć, to jest ona ustawiona w ten sposób aby Maryja miała założoną na głowę złotą koronę wmurowaną w fasadę katedry.

Podczas Festiwalu Salzburskiego na placu tym odgrywana jest tradycyjnie sztuka „Jedermann” Hugo von Hofmannsthala. W okresie przedświątecznym odbywa się tu jarmark adwentowy. Koncerty oraz inne imprezy odbywają się też na pobliskim Kapitelplatz.

Duża Sala Festiwalowa

Wracając nad Salzę, idąc ulicą Hofstallgasse przeszliśmy obok Dużej Sali Festiwalowej (Großen Festspielhaus). Powstała ona na miejscu dawnych stajni arcybiskupich. Uroczyste otwarcie nastąpiło w 1960 roku.

Idąc dalej natknęliśmy się na fontannę. Dziś ozdoba miasta, niegdyś służyła jako myjnia dla koni. Przed wprowadzeniem do stajni wierzchowce były obmywane w elegancko zdobionej wielkiej wannie 😊.

Bulwary nad Salzą

Po obu brzegach rzeki Salza ciągną się bulwary – ścieżki rowerowe i piesze, od czasu do czasu jakaś ławeczka. Warto tamtędy pospacerować, przejść się bądź przejechać rowerem od mostu do mostu, spojrzeć na miasto z perspektywy nabrzeża i rzeki.

Przez Salzę przeszliśmy mostem Müllmer Steg i udaliśmy się w stronę Pałacu i Ogrodów Mirabell.

Pałac i Ogrody Mirabell

Pałac Mirabell i otaczające go ogrody zostały założone w 1606 roku przez księcia arcybiskupa Wolfa Dietricha von Raitenau dla córki kupca salzburskiego, Salome Alt, która była jego… kochanką.

Obecnie w pałacu znajduje się Urząd Stanu Cywilnego a ogrody są jedną z popularniejszych scenerii salzburskich sesji ślubnych. Dawna sala balowa (Sala Marmurowa) uznawana jest za jedną z najpiękniejszych sal weselnych. Dawniej grał w niej sam Wolfgang Amadeusz Mozart. Tuż obok znajduje się zaprojektowany pod koniec XVII wieku Ogród Karłów. 

Do ogrodów wstęp wolny.

Zabrawszy rowery udaliśmy się do położonego nieco na uboczu Hellbrunn. Trasa prowadzi ścieżkami rowerowymi aby na ostatnim odcinku wjechać w przecudną aleję starych drzew (ok. 5km ze Starego Miasta)

Pałac i ogrody Hellbrunn

Pałac i ogrody wodnych uciech Hellbrunn

 Jest to jedna z najbardziej niezwykłych późnorenesansowych rezydencji na północ od Alp. Powstała ona na rozkaz i zachciankę księcia arcybiskupa Markusa Sittikusa. Pałac – rezydencję letnią arcybiskupa i ogrody – wybudowano w latach 1612-1615. Z założenia miało to być miejsce niezwykłe, które będzie zachwycać i zaskakiwać zarazem, gdzie przebywanie będzie igraszką dla gości ale jeszcze większą frajdą dla samego gospodarza – Sittikusa. Udało się znakomicie.

Głównym elementem tych manierystycznych ogrodów jest woda. Tajemnicze groty, figurki poruszane siłą wody i ukryte fontanny, teatr mechaniczny i wodne organy… Wszystko to od czterech stuleci jest zachowane w niezmienionej formie. To unikat na skalę światową.

Zwiedzanie

Pałac, w którym znajduje się wystawa ilustrująca historię Hellbrunn, dzieje Markusa Sittikusa i filozofię okresu późnego renesansu, zwiedza się samodzielnie. Jest możliwość wypożyczenia audioprzewodnika w języku polskim. Obejście pałacu z audioprzewodnikiem to ok. 40-50min.

Ogrody natomiast zwiedza się w grupie z przewodnikiem i z audioprzewodnikiem przy uchu (tu również jest opcja w języku polskim). Wejścia są na wyznaczoną godzinę i należy się jej dość restrykcyjnie trzymać. Spacer po ogrodach trwa ok. 1h. Audioprzewodnik opowiada z nagrania informacje i ciekawostki dotyczące poszczególnych obiektów. W tym czasie przewodnik zabawia się w arcybiskupa Sittikusa i płata gościom wodne figle. Tak jak i kiedyś gwarantowane jest, iż suchym się z tych ogrodów nie wychodzi 😉.

Otwarte od początku kwietnia do końca października. Cennik i godziny otwarcia: TUTAJ 

Poza strefą biletową jest park, gdzie salzburczycy chętnie piknikują. Obok jest też duży plac zabaw dla dzieci.

Hellbrunn to był ostatni punkt naszej wycieczki po Salzburgu. Na rowerach wróciliśmy na Stare Miasto, tam zjedliśmy pyszne lody z mrożonego jogurtu i pojechaliśmy dalej, na kemping. Zaś następnego dnia wieczorem, po wycieczce na Schafberg, zajrzeliśmy w jeszcze jedno mega ciekawe, oryginalne miejsce.

Hangar 7 – Muzeum Red Bul

Zlokalizowany pod samym lotniskiem Hangar 7 to modna restauracja połączona z galerią sztuki nowoczesnej i muzeum Red Bulla. Red Bull pochodzi bowiem właśnie z Salzburga. W wielkiej hali można oglądać dawne samoloty, bolidy F1, jest nawet wielka kamera do obsługi fotograficznej wyścigów. Naprawdę niesamowite miejsce! Wstęp jest wolny, nie ma przy tym też obowiązku zachodzenia do knajpy 😉.

 

Jak najlepiej poruszać się po Salzburgu

Zdecydowanie rowerem.

Rower to bardzo ale to bardzo popularny tu środek transportu. Wszechobecne ścieżki rowerowe oraz stojaki (niekiedy pozajmowane do ostatniego miejsca) świadczą o tym dobitnie. Na rowerze jeździ tu każdy – młody, starszy, dla sportu, do pracy, na uczelnię…

 

Czego w Salzburgu trzeba koniecznie spróbować

Piwo

Piwo warzone jest w Salzburgu od co najmniej sześciuset lat. Nic więc dziwnego, że miasto to uchodzi za nieoficjalną stolicę piwną Austrii. I znów (podobnie jak przy kościołach) na 150 000 mieszkańców mamy dziś w Salzburgu i najbliższych okolicach aż 10 browarów.

Pierwsze mieszczańskie browary powstawały w Salzburgu od końca XIV wieku. Do dziś działają otwarty w 1492 roku Browar Stiegl i produkujący piwo od 1621 roku Klasztorny browar Augustianów w dzielnicy Mülln.

My wracając z twierdzy Hohensalzburg raczyliśmy się złotym trunkiem podczas obiadu w Stiegl – Keller. Jest to restauracja z niesamowitym widokiem na salzburskie Stare Miasto. Niestety bez wcześniejszej rezerwacji człowiek jest bez szans i nawet taki stały bywalec jak nasz kolega zdołał ad hock zdobyć tylko stolik w drugim rzędzie 😉.

Salzburger Nockerl

To typowy salzburski deser z białek i cukru podawany najczęściej z sosem malinowym. To taki niby suflet, z wierzchu przypomina trochę biszkopt, im głębiej tym jest bardziej piankowy. Mi kojarzył się z wielką, niedopieczoną bezą. Ciekawe żeby spróbować, ale jak mam być szczera to nie łapie się na listę ulubionych deserów 😉. Salzburger Nockerl tradycyjnie formuje się na kształt trzech piramidalnych szczytów, które po opruszeniu cukrem pudrem mają przypominać pokryte śniegiem góry Kapuzinerberg, Mönchsberg i Rainberg.

Kulki Mozarta

To oczywiście kolejny słynny salzburski smakołyk. Ale wiecie co? Tym razem odpuściliśmy – nie kupiliśmy, nie jedliśmy, nie fotografowaliśmy.

Kiełbaski z Balkan Grill

W Balkan Grill kupicie „Bosna”. To rodzaj hot doga, który chociaż pochodzi z Bułgarii, stał się prawdziwym salzburskim klasykiem jedzonym w tym mieście od 1949 roku. Do ukrytego w jednym z przejść między Getreidegasse a Universitätsplatz Balkan Grill ustawia się cały czas kolejka. Bardzo chcieliśmy go spróbować i zobaczyć o co w całym tym szaleństwie chodzi. Niestety – najpierw byliśmy za bardzo najedzeni, a wieczorem stoisko było już zamknięte (poniedziałek – niedziela  11:00-18:30)

 

 Salzburg – imprezy artystyczne

Na Salzburg nieraz mówi się „scena świata”, odbywa się tu bowiem ponad 4000 imprez rocznie. Od Festiwalu Salzburskiego począwszy, na wydarzeniach kulturalnych dla najmłodszych skończywszy. Kalendarz imprez można znaleźć TUTAJ 

 

Gdzie spaliśmy

Camping Nord-Sam

Jak sama nazwa wskazuje, kemping ten jest usytuowany na północy Salzburga, w spokojnej, willowej dzielnicy. W pobliżu przebiega trasa kolejowa, ale hałas pociągów nie jest uciążliwy. Na Stare Miasto prowadzi bardzo wygodna ścieżka rowerowa (ok. 5km). Po wydostaniu się z węzła kolejowego jedzie się wzdłuż strumienia Alterbach, a następnie bulwarami wzdłuż Salzy.

Jest to spory obiekt z powyznaczanymi parcelami. Jedne są lepsze, inne gorsze ale generalnie w sezonie nie ma co wybrzydzać bo i tak bez wcześniejszej rezerwacji nic by się tu nie wskórało. Na terenie jest kafejka, w której można zamówić śniadanie, nie ma za to kuchni. Niemniej jednak przy zamówieniu kawy pani pozwala usiąść przy stoliku i skonsumować własne zapasy. Łazienki i prysznice są OK, ale jak na standardy austriackie i niemieckie raczej słabe. W godzinach szczytu brakowało ciepłej wody a ciśnienie tejże też pozostawiało wiele do życzenia. Na terenie jest mały basen czynny w godzinach 09:00 – 19:00.

Cena: 60euro/doba (namiot, 3 osoby, samochód, prąd)

W porównaniu z innymi kempingami, na których nocowaliśmy – stosunek jakości do ceny – najsłabszy. W porównaniu z cenami kwater w Salzburgu – El Dorado.

 


KOSZTY ( 3pax, sierpień 2022)

– Nocleg Camping Nord – Sam : 60euro/doba (namiot, 3 osoby, samochód, prąd)

– Twierdza Hohensalzburg (opcja basic)

  • dorosły: 10,5euro
  • dziecko: 7,60euro
  • bilet rodzinny (2+2): 26euro

– Pałac Hellbrunn:

  • dorosły: 13,50euro
  • dziecko: 6euro
  • bilet rodzinny (2+1): 29,50euro

– Ogrody Pałacu Mirabell: bezpłatnie

– Cmentarz Petersfriedhof: bezpłatnie ; katakumby: płatne

– Katedra: 5euro\dorosły (do 18 roku życia bezpłatnie)

– Obiad w Stiegl – Keller: jest to droga restauracja, sam deser Salzburger Nockerl kosztuje 19euro


 

W Salzburgu i okolicach spędziliśmy w sumie dwa dni. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy miasto, drugiego zaś pojechaliśmy podziwiać panoramy ze szczytu Schafberg.

Ps. Dzięki Stephan za wspaniały dzień 😊.

 

Wszystkie wpisy o Austrii znajdziesz tutaj: AUSTRIA

 

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i Instagramie 😊

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu

Kameralne miasto warte niespiesznego zwiedzenia. Jednak moda na obwieszanie balustrad mostowych kłódkami – koszmarna. Ma coś wspólnego z ryciem napisów na murach typu „tu byłem … itd.”

1
0
Would love your thoughts, please comment.x