Niemcy

Graniczna Łęknica – kolorowe jeziora, Park Mużakowski i kajakiem po Nysie Łużyckiej

Agata
napisany przez Agata

ŁĘKNICA, województwo lubuskie, 80km na południowy-zachód od Zielonej Góry, granica państwa – czy ktoś tu kiedyś był? Czy ktoś słyszał co tu jest?

No właśnie, raczej niewielu z nas. A jest tu co oglądać, oj jest! 🥰🥰🥰

Geopark Łuk Mużakowa

Park Mużakowski

Spływ kajakowy Nysą Łużycką

Rezerwat Przyrody Nad Młyńską Strugą

Lubuskie od dawna mnie kusiło i nęciło. Z Warszawy jest niestety dość daleko, więc na dobry początek postanowiliśmy zasmakować go troszkę w drodze powrotnej z Niemiec. I rozsmakowaliśmy się na dobre 🥰. Na pewno wrócimy po więcej!

Ale po kolei 😉

GEOPARK ŁUK MUŻAKOWA – kolorowe jeziorka ukryte wśród zielonych lasów

 

Kolorowych, mniejszych i większych jeziorek na tym transgranicznym obszarze jest prawie 350, a po stronie polskiej ponad 100.

Teren jest pofałdowany – to zasługa lodowca. Lądolód nagromadził też w tym miejscu ziemie bogate w pierwiastki mineralne, prawie wyciągając je na powierzchnię. W XIX stuleciu człowiek zbudował tu więc kopalnie i eksploatował te ziemie do połowy XX wieku. Krajobraz wyglądał wtedy…przerażająco. Jednak po zamknięciu kopalni natura zaczęła upominać się o swoje. Obszar ten objęto opieką i powstał w ten sposób unikalny, objęty protektoratem UNESCO Geopark Łuk Mużakowa w Łęknicy.

Szlak geoturystyczny „Dawna kopalnia Babina”

To udostępniona w 2012 roku ścieżka edukacyjna poprowadzona przez najciekawsze rejony Geoparku.

Jak zwiedzać Geopark Łuk Mużakowa

Ścieżka liczy około 5km tak więc najlepiej zwiedzać ją rowerem. Ale spacer też będzie piękny 😊. Szlak prowadzi z Nowych Czapli do Łęknicy (lub odwrotnie). Po obu stronach są bezpłatne parkingi.

Ścieżka prowadzi po terenach dawnej podziemnej i odkrywkowej eksploatacji węgli brunatnych i iłów ceramicznych. Co pewien czas spotyka się na niej tablice informacyjne, które w przystępny sposób tłumaczą co tu się tak naprawdę wydarzyło z punktu widzenia geologii, chemii, gospodarki i wreszcie ekologii (tablice w języku polskim i niemieckim).

Mamy tu jeziorka błękitne, granatowe, zielone, turkusowe, brunatne, rude, niemal czerwone… Te wszystkie barwy występują w zależności od wcześniej wydobywanego surowca. Węgiel brunatny na przykład pomalował wody na kolor brunatny, iły i gliny na zielenie i turkusy, piaski szklarskie na błękity.

Przy zbiorniku Afryka (bo kształtem przypomina odwrócony kontynent) stoi wieża widokowa, z której mogliśmy podziwiać ciągnącą się po horyzont zieleń lasów i dokładnie dostrzec kształt największego jeziora Geoparku. Gdy natomiast zeszliśmy nad sam brzeg oczom naszym ukazała się migocząca w słońcu feeria barw. Przypominało to raczej kunsztownie przyrządzoną wielowarstwową galaretkę aniżeli wodę. Wrażenie obłędne 😍. A jadąc dalej w stronę Łęknicy było tylko lepiej 😊.

Kiedy zwiedzać Geopark Łuk Mużakowa

W zależności od pory roku, pory dnia, kierunku padania światła słonecznego – jeziorka są nasycone barwą o bardziej lub mniej intensywnym tonie. Najlepszy efekt jest gdy słońce pada prostopadle, czyli koło południa. Przy zachodzie, gdy promienie padają pod ostrym kątem nie ma już tak spektakularnych efektów. Najważniejsze jednak żeby jeziorka koniecznie, ale to koniecznie oglądać w słońcu! W pochmurny dzień w zasadzie nie wybarwiają się.

My mieliśmy niesamowite szczęście, gdyż na niebie nie było ani jednej chmurki. Żar lał się z nieba, ale woda nasycała się za to niesamowicie intensywną barwą. A jeśli zdjęcia wyglądają Wam na podkoloryzowane, to wierzcie – nie są. Tam tak po prostu jest 😊.

Czy w jeziorkach można się kąpać

Nie. Jeziorka mają odczyn albo za kwaśny, albo za bardzo zasadowy. Co prawda nie ma nigdzie tabliczek z zakazem kąpieli, ale to raczej rozumie się samo przez się 😉.

 

PARK MUŻAKOWSKI – “najpiękniejsze i najbardziej idealne założenie ogrodnicze swoich czasów”.

To kolejny must see w Lubuskiem. Kolejny punkt na mapie niepozornej granicznej Łęknicy.

Książę Hermann von Pückler z Bad Muskau – to on w początkach XIX stulecia rozpoczął tworzenie parku krajobrazowego, który miał być dziełem jego życia, “najpiękniejszym i najbardziej idealnym założeniem ogrodniczym swoich czasów”. Rozciągający się na powierzchni blisko 560 ha, miał być parkiem krajobrazowym wtapiającym się w naturalne otoczenie. Miał obejmować swym zasięgiem miasto, wieś, stawy, rzeki, tereny rolnicze a nawet przemysłowe. Kształtowany krajobraz miał być idealnym połączeniem natury i cywilizacji. Była to koncepcja odważna, nowatorska i szalenie ambitna. Tak ambitna, że ze względów finansowych (a potem również politycznych) nie została ukończona. Niemniej jednak nazwisko Pücklera, zapoczątkowany przez niego nowy nurt w projektowaniu parków i ogrodów oraz sam Park Mużakowski stanowią ikonę europejskiej sztuki projektowania krajobrazu pierwszej połowy XIX wieku.

Dziś Park Mużakowski leży na terytorium Polski i Niemiec i jest wpisany na światową listę dziedzictwa UNESCO.

Po stronie niemieckiej mamy dwa pałace, oranżerię, domek kawalerski… Są rabaty kwiatowe, alejki i przystrzyżona trawa. Po przekroczeniu Nysy Łużyckiej Mostem Angielskim, czyli po dzisiejszej stronie polskiej mamy luźno puszczony park z dębami, wysokimi trawami, alejami wspinającymi się na morenowe wzgórza, ścieżkami wijącymi się przez łuki, mostki i arkady. Jest bardziej dziko, naturalnie – bo tak miało być. Założeniem Pücklera był harmonijny rozwój parku – od ułożonego, do puszczonego “luźno”.

Nam obie strony podobały się równie mocno. Na korzyść polskiej przeważył odbudowany sad, w którym najedliśmy się do woli pysznych jabłek 😋 😁.

Jak zwiedzać Park Mużakowski

Strona polska jest na tyle duża, że zdecydowanie polecam rowerem. Po stronie niemieckiej rower możemy „zaparkować” i udać się na spacer pośród pałacyków,  klombów i kwietnych rabat.

Jeśli chodzi o oznaczenia, nie jest to najmocniejsza strona Parku. Czasem naprawdę trudno się zorientować co się właśnie minęło albo którą ścieżką się jedzie czy idzie. Nie przeszkadza to jednak jakoś szczególnie w jego eksploracji. Dobrym pomysłem jest zakup mapy (4zł lub 1 Euro) – przy wejściu od strony polskiej. Wstęp do Parku jest bezpłatny.

My zaczęliśmy od strony polskiej. Przewodnik poradził nam wspiąć się najpierw ulicą Wybrzeżną i zacząć od góry. Była to bardzo dobra rada! Tak więc minąwszy Wiadukt a następnie Most Arkadowy zagłębiliśmy się na dobre w alejki Parku. Następnie po lewej stronie minęliśmy sady (z poczęstunkiem 😉) aby przez wielkie łąki, z perspektywy Wzgórza Marii obserwować znajdujący się po przeciwnej stronie Nysy Łużyckiej Nowy Zamek. Dalej zjeżdżaliśmy w dół podziwiając po drodze stare dęby, kasztanowce, zacienione aleje i osłonecznione polany. Mostem Angielskim przeprawiliśmy się na drugą stronę rzeki. Po stronie niemieckiej szczególnie urzekł nas kobaltowy Most Fuksji. Ogród Zamkowy pod Nowym i Starym Zamkiem również zachwycił kolorami. Przez Folwark Zamkowy wyjechaliśmy na most graniczny i ulicą 1-maja wróciliśmy do centrum Łęknicy.

Ile czasu zwiedza się Geopark i Park Mużakowski

Geopark oraz Park Mużakowski spokojnie można zaplanować na jednodniową, całodniową wycieczkę rowerową.

Ruszyliśmy rano z Nowych Czapli. W Geoparku zabawiliśmy ok. 3-4h. Następnie Park Mużakowski według powyższego opisu. Obiad w Łęknicy i powrót po śladach przez Geopark do Nowych Czapli na kemping.

Wszystko bez pośpiechu, z przerwami na zdjęcia, film i kontemplację otoczenia. Ze szwendaniem się po ścieżkach i alejkach, z odpoczynkami na zacienionych ławeczkach bo tego dnia upał był przepotworny i z jabłkobraniem w sadach. Trzeba oczywiście pamiętać, że byliśmy na rowerach a to znacznie usprawnia temat. Spacer zajmie zdecydowanie więcej czasu.  

 

SPŁYW KAJAKOWY NYSĄ ŁUŻYCKĄ – przygoda w krainie zimorodków

Kolejnego dnia naszego pobytu w Łęknicy wybraliśmy się na spływ graniczną Nysą Łużycką.

Tyle w końcu o tym się wkuwało i wkuwa dalej w szkole – na geografii i na historii. Nysa Łużycka to, Nysa Łużycka tamto. Postępując zgodnie z zasadą – teoria teorią ale najlepiej dotknąć, pomacać i samemu zobaczyć 😉, postanowiliśmy wręcz zanurzyć się w jej wodach.

Pogoda tego dnia diametralnie się zmieniła. Nie było może zimno, ale deszczowo i pochmurnie od samego rana. Muszę powiedzieć, że to mój pierwszy spływ prawie od A do Z w deszczu. Ale że z cukru nie jesteśmy – przygoda była przednia i choć przemokliśmy wszyscy do suchej nitki, podobała się całej rodzince 😁. No i mimo soboty byliśmy na rzece sami 😉.

Płynęliśmy na odcinku Przewóz – Łęknica. Relaksacyjne 3h wiosłowania.

Po drodze niezliczone ilości czapli i zimorodków 💚. Dzika, piękna kraina. I tylko my 💚.

Spływ kontraktowaliśmy u naszych kempingowych gospodarzy – Kajaki Łęknica. 50zł/osoba.

 

Rezerwat Przyrody „Nad Młyńską Strugą”

Pod wieczór deszcz w końcu przestał padać. Mimo iż sierpniowe dni nie są już tak długie jak te czerwcowe, to po kilku godzinach siedzenia w namiocie o powierzchni 1,75m2, z chęcią rozprostowaliśmy nogi i ruszyliśmy na wycieczkę rowerową – przed siebie 😉. W ten sposób dotarliśmy do Rezerwatu Przyrody „Nad Młyńską Strugą”.

Znajduje się on na południe od ścieżki geoturystycznej Dawna Kopalnia Babina. Odbicie do niego zlokalizowane jest na szlaku. Poprzedniego dnia, podczas zwiedzania Geoparku, troszkę nas zwiódł ten drogowskaz mówiący: Młyn Kucyk – 800 metrów. Okazało się, że nie jest to do końca prawda. Te 800 metrów to trasa do odbicia w prawo i dopiero za kolejne 3km dojedziemy do celu 😉. Wtedy zrezygnowaliśmy, kolejnego wieczora ciekawość zwyciężyła i postanowiliśmy sprawdzić co w trawie piszczy 😉.

Założony w 1970roku rezerwat „Nad Młyńską Strugą” leży nad rzeczką Skródą lub Skrodą, którą nazywa się również czasem Młyńską Strugą. Jest to las naturalny, pełen rosnących i powalonych dębów i buków. Szlak wiedzie w pobliżu meandrów brunatnej Skródy, do ruin dawnego młyna “Kucyk”.

W XIX wieku było to bardzo popularne miejsce wypoczynkowe. Na Skródzie stały trzy młyny (w tym rzeczony Kucyk – Kutschiger Mühle), był staw, zapora i zajazd. W stawie można było się kąpać, można było pływać łódkami. Las wokół tętnił życiem i zabawą. Po I wojnie światowej do młynów podciągnięto prąd. Nie potrzebowano już energii wodnej. Zaporę otwarto, staw zniknął. A wraz z nim zniknęło życie towarzyskie. Do dnia dzisiejszego praktycznie wszystko pochłonął na powrót las. Z trudem można zlokalizować budynki młyna. W zasadzie jedynym zachowanym obiektem jest pozostałość po studni. Na polanie stoją tablice opisujące i dokumentujące za pomocą starych fotografii to miejsce. I choć młyna już tam nie ma, warto wybrać się w to miejsce

Tu szlak się kończy. Jednak żeby nie wracać po śladach można zatoczyć kółko po duktach leśnych i wyjechać mniej więcej w połowie zbiornika Afryka. My tak zrobiliśmy. Jest przejezdnie. Z mapą i Googlem da się trafić bez problemów 😉.

 

Gdzie spaliśmy w Łęknicy

Camping Family 

Kemping znajduje się w Nowych Czaplach, dosłownie 400 metrów od wejścia na geościeżkę Łuk Mużakowa. Znajduje się w spokojnej okolicy z dala od głównej szosy. Na terenie jest możliwość wynajęcia domków. Do dyspozycji gości są prysznice i toalety. Wszystko czyste i na wysokim poziomie. Może ciut w za małej ilości, ale mimo obaw korki się nie tworzyły 😉. Jest też w pełni wyposażona kuchnia (w naczynia również). Na terenie są ławy przy których można usiąść sobie i zjeść posiłek. Są też dwa miejsca na ogniska. Oj, tych ognisk na niemieckich kempingach to było nam brak… 😍 . Tam tylko grille i grille.

Gdzie jedliśmy w Łęknicy

 Łęknica to mała miejscowość z wielkim przygranicznym targowiskiem. Nie brakuje tu stacji benzynowych (5!) ani sklepów z chemią ogrodową, ale restauracji za dużo nie ma.

Jedną z niewielu jest Restauracja Mużakowska (hotel)

Można w niej zjeść naprawdę smacznie. Można napić się dobrego wina z regionalnych winiarni. Polecam.

 

mapa okolic Łęknicy

 


KOSZTY ( 3pax, sierpień 2020)

– Noclegi na kempingu Camping Family: 30 zł/doba/osoba, prąd dodatkowo płatny

Geościeżka Łuk Mużakowa: bezpłatnie

– Park Mużakowski: bezpłatnie

– Spływ Kajakowy: 50zł/osoba

– Obiad w Restauracji Mużakowskiej w Łęknicy: 30-35zł ; lampka lokalnego wina: 12zł


 

Inne miejsca odwiedzone przez nas podczas tegorocznego wyjazdu znajdziecie w poniższych wpisach:

NIEMCY – dlaczego warto odwiedzić ten kraj

Spreewald– kraina rzecznych kanałów i ogórków

Drezno i Miśnia, czyli saksońskie miasta nad Łabą

Saksoński Szlak Winny

Szwajcaria Saksońska i Twierdza Königstein

Dolina Środkowego Renu – wśród zamków i winnic

Nad Mozelą – wśród zamków i winnic

Górna Frankonia –  Dolina Menu i piwny Bamberg 

 

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x