Suwalszczyzna

Suwalszczyzna

Agata
napisany przez Agata

Suwalszczyzna – mówią o niej „kraina jak baśń”

Suwalszczyzna to przepiękne jeziora i pagórki, dzięki którym krajobraz staje się bardziej urozmaicony i ciekawszy dla oka. To świat natury, zieleni traw i błękitu nieba. To niesamowita kuchnia regionalna i wsie staroobrzędowców. To sąsiadka Białorusi i Litwy. To w końcu Czarna Hańcza – największa rzeka regionu meandrująca dziko. Wartka jak górski potok, zarośnięta jak tropikalna rzeka, malownicza i cudowna.

Wakacje na Suwalszczyźnie to błogie wspomnienie dzieciństwa. W ubiegłym roku moja mama zabrała tam mojego syna. Była to podróż na wpół sentymentalna – bo tam urodziła się moja babcia, na wpół krajoznawcza – bo atrakcji na Suwalszczyźnie dostatek.

Poniżej przedstawiam kilkanaście z nich. Nie są to oczywiście wszystkie możliwości a jedynie te, które wybrali babcia z wnuczkiem podczas dwutygodniowego wakacyjnego pobytu.

(sierpień 2019)

 

 

 

1.

Jezioro Wigry

Wigry – jezioro o kryształowej toni.

Jest to jezioro rynnowe leżące na terenie Wigierskiego Parku Narodowego. Swym kształtem przypomina literę “S”. To właśnie od tego kształtu pochodzi jego nazwa. Pierwotnie jezioro nosiło nazwę Wingry, która wywodziła się od jaćwieckiego wingris co znaczy krętywijący się.

Jest to jedno na najczystszych polskich jezior. Objęte jest strefą ciszy i zakazem pływania łodziami spalinowymi. Można za to popływać po nim żaglówką, kajakiem czy łódką wiosłową.

Stąd zaczyna się malowniczy spływ Czarną Hańczą.

 

2.

Klasztor Kamedułów

Na półwyspie oblanym wodami Jeziora Wigierskiego stoi dawny klasztor Kamedułów. W 1667 roku król Jan Kazimierz Waza, chcąc wypełnić śluby jakie złożył podczas potopu szwedzkiego, przekazał zakonowi Jezioro Wigierskie wraz z otaczającymi je terenami. W czasach rozbiorów Kameduli zostali przeniesieni na warszawskie Bielany, a sam klasztor zlikwidowany. Dziś znów obiekt jest w rękach Kościoła. W klasztorze organizowane są rekolekcje, plenery malarskie, całość jest otwarta dla turystów.

Zwiedzać można kościół, dawne eremy zakonników, wieżę zegarową, ogrody. W sezonie 2019 na terenie przeprowadzany był remont. 

Ceny biletów wstępu: 8zł/bilet normalny, 4zł/bilet ulgowy

 

3.

Rejs łodzią ze szklanym dnem po Wigrach

W dnie łodzi Laptadora II znajdują się trzy szklane okna, przez które można oglądać to, co dzieje się pod wodami Jeziora Wigierskiego. Woda w Wigrach jest bardzo przejrzysta, więc do zobaczenia jest sporo. Łódź pływa od maja do października, turystów indywidualnych wozi w lipcu i sierpniu (codziennie). Na pokład wchodzi 10 osób. Podczas takiego rejsu można zobaczyć np. gąbki. Przystań Laptadory II znajduje się w Starym Folwarku. 

Cena biletu: 12zł (sezon 2019)

Godziny rejsów: 10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 14.00 i 15.00 (sezon 2019)

 

4.

Spływ Czarną Hańczą

Czarna Hańcza

– najdłuższa rzeka Suwalszczyzny. Wypływa ona z podmokłych dolin leżących wśród suwalskich pagórków, aby po 142 kilometrach, przekroczywszy granicę z Białorusią wpłynąć do Niemna.

Spływ Czarną Hańczą to jedna z piękniejszych atrakcji regionu. Można wziąć namiot i płynąć kilka dni. Podczas licealnych wakacji płynęłam tydzień – z Wigier do Jeziora Hańcza. Piękne czasy 😊 😉. Organizowane są też spływy weekendowe oraz kilkugodzinne. Pod koniec sierpnia, z uwagi na brak chętnych, mojemu synowi i mamie pozostała tylko ta ostatnia wersja. I choć szykowali się na co najmniej 2 dni biwakowania, to i tak te kilka godzin na wodzie było piękną wyprawą.

 

5.

Jezioro Hańcza

Jezioro Hańcza – najgłębsze jezioro w Polsce i w całej środkowej części Niżu Europejskiego. Ma podłużny kształt, zajmuje bardzo głęboką, wyżłobioną przez lodowiec rynnę. Jego nazwa pochodzi od litewskiego „ańtis” co znaczy kaczka.

Jest akwenem o I klasie czystości. Ma charakter jeziora wysokogórskiego – czyste, przejrzyste, dobrze natlenione wody o skąpych osadach organicznych oraz niewielkiej żyzności. Żyją tu reliktowe gatunki fauny takie jak skorupiak z rzędu obunogów (relikt z epoki polodowcowej). Występuje 24 gatunków ryb, w tym sieja i sielawa.

Brzegi Hańczy to wysoczyzna, wyścielona u podnóża kamieniami. Tworzą się w ten sposób urokliwe kamienne plaże. W pobliżu utworzyły się też konkretniejsze 😉 głazowiska.

 

6.

Głazowisko Bachanowo

Wokół Jeziora Hańcza znajdują się liczne głazowiska. Nagromadzenie głazów powstało podczas wytapiania bryły martwego lodu zalegającej w rynnie jeziora. W miarę topnienia głazy zbierały się przy krawędzi bryły – obecnych brzegach jeziora.

Głazowisko Bachanowo to rezerwat położony na południe od Jeziora Hańcza, w Dolinie Czarnej Hańczy. To tak naprawdę nic innego jak fragment łąki o powierzchni prawie hektara pokryty wieloma głazami. Ich liczbę szacuje się na (uwaga!) około 10 000 sztuk! Są tam też prawdziwe olbrzymy (do 8m), jednak większość głazów ma małe lub średnie rozmiary.

Tu raczej chodzi o ich ilość. A ta robi wrażenie. I choć pierwszym odczuciem może być niejednokrotnie zdziwienie „ale o co chodzi?”, „to tylko pole kamieni…” To jednak przy dłuższej kontemplacji nie jest to takie zwykłe pole, a w promieniach zachodzącego słońca wygląda magicznie.

Przy drodze jest parking, na którym można zostawić auto. Warto cierpliwie przejść przez łąkę jak najdalej, aż do ukrytych w drzewach meandrów Czarnej Hańczy.

 

7.

Dwór Stara Hańcza

Stara Hańcza to miejsce gdzie kiedyś stał dwór szlachecki. Malowniczo usytuowany nad wysokim północnym brzegiem jeziora Hańcza, wsparty na murowanej podmurówce, posiadał duży ogród owocowy, park i kilka stawów rybnych. Dziś pozostała tylko skarpa, tablice z informacjami i zdjęciami oraz kikuty murów piwnicznych.

W przeszłości majątek ten należał do, między innymi, księcia Tomasza Bogumiła Światłopełka-Mirskiego. Był on posłem na sejm Królestwa Polskiego oraz uczestnikiem powstania listopadowego. Był też niestety, jak dowiadujemy się z umieszczonych na miejscu tablic informacyjnych, oszustem i kolaborantem. Majątek w Starej Hańczy nabył w 1813 roku po wzbogaceniu się na dostawach dla armii rosyjskiej. Jako nowy właściciel zmienił jej nazwę na Mierkinie. Po klęsce powstania musiał uciekać (niektóre źródła mówią, że było to niejako wyjście z twarzą, ponieważ i tak byłby ścigany przez władze carskie za długi). Majątek został skonfiskowany. Odtąd zmieniał często właścicieli, grunty były dzielone i rozsprzedawane. W 1946 roku budynek strawił pożar.

Według miejscowej legendy w wodach jeziora przy dworze jest zatopiony skarb. Mieli go tam zatopić żołnierze napoleońscy wycofujący się po przegranej bitwie z wojskiem carskim.

Na terenie posiadłości znajduje się dziś plaża z łagodnym zejściem do jeziora Hańcza. Jest też aleja lipowa – pozostałość po dworskim parku. To pomnik przyrody.

 

8.

Sejny

Sejny to kilkutysięczne miasteczko na kresach, niedaleko przejścia granicznego z Litwą, gdzie historia miesza się z teraźniejszością. Zamieszkują je Polacy, Litwini i rosyjscy staroobrzędowcy.

Według legendy król Władysław Jagiełło nadał te ziemie trzem zasłużonym w walkach z Krzyżakami rycerzom. Osiedli oni tutaj i założyli osadę, którą nazwali Sieniani, czyli Starcy.

Historycznie początki Sejn sięgają jednak okresu sto lat nam bliższego. Ziemię tę nadał w 1522 roku hetmanowi Janowi Wiśniowieckiemu król Zygmunt I Stary. Zbudowano dwór, wokół powstała wioska, którą zaczęto nazywać od płynącej obok rzeki Seina. Słowo to w języku jaćwieckim oznacza trawy, które porastały niegdyś brzegi rzeki i jeziora.

Kilkadziesiąt lat później wiosce nadano prawa miejskie. Wybudowano też kościół, do którego sprowadzono z Królewca figurę Matki Boskiej. Na samym początku XVII stulecia Sejny zostały zapisane, jako miasto prywatne, sprowadzonym z Wilna Dominikanom. Sto lat później organizowali oni w mieście słynne odpusty, na które przybywało nawet po kilkadziesiąt tysięcy wiernych.

W 1918 koniec I wojny światowej doprowadził do zmiany granic Europy. Powstała niezależna Polska i Litwa, ale jak to zawsze w takich przypadkach bywa – niepokoje pogranicza stały się codziennością tutejszej ludności.

Spacerując po Sejnach czuć oddech historii.

Zachował się tu dawny układ urbanistyczny. Przy podłużnym rynku skupia się większość zabytków.

Najważniejszy z nich to dawny klasztor Dominikanów z kościołem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny i cudowną figurą Matki Boskiej. W architekturze kościoła dominuje barok, ale czuć też echa stylu klasycznego, gotyckiego i rokoko. Zaś figura Matki Boskiej to dzieło sztuki gotyku – najprawdopodobniej część ołtarza polowego zakonu krzyżackiego. Figura ta ponoć ocaliła w wiekach późniejszych Sejny od najazdu rosyjskiego. Do dziś dzień jest najcenniejszym zabytkiem Sejn, obiektem pielgrzymek i adoracji.

Kolejnym zabytkiem Sejn jest Biała Synagoga. W 1768 roku Dominikanie zezwolili Żydom na osiedlanie się w Sejnach, co miało ożywić handel. Wybudowano synagogę. W połowie XIX wieku Żydzi stanowili 72 % mieszkańców Sejn. Po 1945 w Sejnach Żydów już nie było. Synagoga była wykorzystywana jako magazyn i zajezdnia samochodowa. Dziś to miejsce spektakli, wystaw i koncertów.

 

9.

Osada Jaćwiesko Pruska

Jaćwingowie to jeden z ludów bałtyjskich (Bałtowie) zamieszkujący w czasach średniowiecza obecną Suwalszczyznę. Były to tereny od jeziora Wiżajny na północy po dolinę Biebrzy na południu, od wschodniego pasa Wielkich Jezior Mazurskich na zachodzie po Niemen na wschodzie.

źródło: Wikipedia

Jaćwingowie z Prusami i Litwinami dzielili los plemion pogańskich przeciw którym w imię (a raczej pod pretekstem) chrystianizacji walczyli Rusini, Polacy i Krzyżacy. Ci ostatni wręcz słynęli z organizowania tzw. rejz, czyli wypraw zbrojnych przeciw ludom pogańskim (głównie Prusowie, Litwini). Celem tych wypraw była grabież i… dobra zabawa. W rejzach, oprócz Krzyżaków, chętnie uczestniczyło rycerstwo z Europy zachodniej, a Zakon… – działał jak dobrze zorganizowane biuro turystyczne oferujące rozrywkę i inkasujące za udział w niej sporą gażę.

Osada Jaćwiesko – Pruska położona jest w pobliżu Puńska. Powstała za sprawą Petrasa Lukoseviciusa, który czuje się przede wszystkim Prusem, potem Jaćwingiem a na końcu Litwinem.

Na dość dużym terenie możemy oglądać grodzisko i chaty wiejskie. Zapoznajemy się także z jaćwiecką i pruską symboliką, ich wierzeniami i zwyczajami. Chodząc wśród drzew i symbolicznych kamieni zaczynamy sobie wyobrażać więź jaka łączyła tych ludzi z naturą, z przyrodą i jej siłami. Czytamy wyryte w głazach imiona wodzów, daty bitew… Przenosimy się w czasie…

Godziny Otwarcia:

09:00 – 16:00 w dni robocze (w innym czasie za uzgodnieniem telefonicznym)

Telefon: 603 977 637 ; email: tvankste@o2.pl

 

10.

Puńsk

Punskas, czyli Mała Litwa

Puńsk to niewielka miejscowość na Suwalszczyźnie, na północno-wschodnim krańcu Polski.

Początek osadzie dał leśniczy Stanisław Zaliwski w 1597 roku, fundując kościół parafialny i zezwalając na targi. Prawa miejskie Puńsk uzyskał w połowie XVII wieku na mocy nadań króla Władysława IV (utracił je w połowie XIX w.). Król ustalił też, że proboszczem parafii będzie każdorazowo ksiądz znający bardzo dobrze język zarówno polski jak i litewski. Tradycja ta pozostała do dziś.

Z racji swego położenia oraz historii w Puńsku żyje dziś więcej Litwinów niż Polaków (ok. 80 % do 20%). Idąc ulicą częściej słyszy się język litewski niż polski. Szyldy, drogowskazy, wszelkie znaki i ogłoszenia – wszystko jest w dwóch językach. Od 1999 roku w szkołach są klasy z językiem polskim i klasy z językiem litewskim. Nie dziwi więc fakt, że Puńsk powszechnie jest nazywany „stolicą Litwinów w Polsce”.

 

Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

Jedną z głównych atrakcji Puńska jest neogotycki kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z 1881 roku. W środku zobaczyć można liczne witraże, rzeźby oraz ołtarz z litewską ornamentyką. Najbardziej niesamowite są chyba kolumny i łuki malowane na wzór tradycyjnych krajek.

 

Muzeum Etnograficzne w Puńsku

Kolejnym punktem na mapie Puńska, który koniecznie trzeba odwiedzić jest Muzeum Etnograficzne.

Prekursorem i wieloletnim kustoszem muzeum był emerytowany nauczyciel – Józef Vaina. Prowadził tam lekcje, uczył tkania krajek litewskich. Od 1968 roku zbierał „starocie”, fotografował  przeznaczone do rozbiórki domy i zagrody chłopskie, prosił starych mieszkańców i nagrywał zanikające pieśni ludowe, opowiadania, legendy.

Dziś kolekcję tę można oglądać w Domu Kultury Litewskiej w Puńsku. Opiekuje się nią Maria Misiukanis – córka Józefa Vainy. Kolekcja zaś liczy ponad 2 tysiące eksponatów związanych z gospodarstwem domowym, uprawą roli i rzemiosłem.

O dziele swego ojca opowiada w szczegółach i z sentymentem. Historia, legendy, tradycje, ornamenty i ich znaczenie – wszystko to układa się w niesamowitą całość podczas niezwykle wartościowej i niesamowitej wizyty w tym muzeum.

Zwiedzanie:

Ul. Szkolna 67, telefon: 667 951 032, 87/516 10 32

Godziny otwarcia:

(sezon letni) 10:00-16:00 pon. – pt.

(poza sezonem i w weekendy): po uzgodnieniu telefonicznym

Ceny biletów:

5zł/normalny ; 3zł/ulgowy (sezon 2019)

 

11.

Jezioro Gaładuś

Jezioro Gaładuś jest jednym z piękniejszych i drugim pod względem wielkości jeziorem Suwalszczyzny. Położone jest na granicy Polski i Litwy, a jego wody spływają do Niemna. Granica przecinająca jezioro oznaczona jest bojami.

Można po nim pływać łódką, kajakiem, rowerem wodnym. (zakaz pływania łodziami z silnikami o mocy powyżej 5 KM). Można kąpać się korzystając z licznych dojść do wody. Jest cisza i spokój.

Nad Gaładusiem jest stosunkowa duża oferta kwater, nie ma jednak dużej ilości sklepów.

 

12.

Park Linowy „Galadusys” 

Znajduje się on w Burbiszkach tuż przy położonym na granicy polsko-litewskiej jeziorze Gaładuś.

Dla mojego dziecka park linowy to punkt obowiązkowy wszystkich wyjazdów. Od małego uwielbiał się wspinać i pokonywać przeszkody. Parkowi Galadusys wystawił 11 punktów na 10 możliwych 😊.

Przeszkody tutaj znajdują się na różnych wysokościach, od 1m do 15m. Swoje siły i odwagę można sprawdzić na 3 trasach. Są 4 zjazdy tyrolkami. Chodząc po nich (ale też siedząc i będąc tzw. widzem dopingującym) podziwia się bajeczną panoramę na jezioro, okoliczne pagórkowate łąki i pola… Pięknie jest 😊.

Kontakt: 693 436 081 ; parklinowy.galadus@gmail.com

 

13.

Krasnogruda – Dwór Czesława Miłosza

Krasnogruda to mała wieś leżąca nad brzegami jeziora Hołny, tuż przy granicy z Litwą. Na jej obrzeżu stoi stary dwór, którego historia sięga XVII wieku.

W dwudziestoleciu międzywojennym przyjeżdżał tu na wakacje do swych ciotek młody Czesław Miłosz. Tu przeżywał swoje pierwsze miłosne wzloty i upadki… Tu po miłosnym zawodzie postanowił odebrać sobie życie grając (na szczęście bez sukcesu) w rosyjską ruletkę… Tutaj powstały młodzieńcze wiersze.

Po wojnie majątek został objęty reformą rolną. Część gruntów rozparcelowano, reszta przeszła na własność państwa. Źle użytkowany i niezabezpieczany dwór niszczał.

Od końca lat 90-tych XX wieku walczono o uratowanie dworu od kompletnego zniszczenia. Udało się to ostatecznie w 2011 kiedy to otwarto Międzynarodowe Centrum Dialogu im. Czesława Miłosza. Jest ono złożone z grupy budynków – tzw. „wysp”, tworzących „Archipelag Pogranicza”. W Dworze mieści się muzeum Czesława Miłosza i jego rodziny. Jest biblioteka, sale wystawowe i konferencyjne.

 

14.

Stańczyki

Mosty w Stańczykach

W Puszczy Romnickiej, pobliżu wsi Stańczyki wznoszą się dwa równoległe, wysokie wiadukty. Są to dawne mosty kolejowe wybudowane na początku XX wieku, część magistrali łączącej Chojnice z Wilnem. Jednak prace nad rozbudową linii kolejowej przerwała I wojna światowa. Po jej zakończeniu plany zostały zmienione, gdyż w obliczu nowej rzeczywistości nie miało sensu rozbudowywanie trasy na Litwę. Ostatecznie tory położono na odcinku 35km i tylko na jednym z wiaduktów. Pociągi zaczęły kursować tu jednokierunkowo w 1927 roku. W czasie II wojny światowej trasę tę wykorzystywali Niemcy min. do transportu kamienia służącego do budowy kwatery Hitlera – Wilczy Szaniec. Po wojnie natomiast linia kolejowa została rozebrana przez Armię Czerwoną.

Mosty w Stańczykach są najwyższymi nieczynnymi mostami kolejowymi w Polsce. Mają ponad 36 metrów wysokości, 180 metrów długości i 5 przęseł. Niektórzy nazywają je akweduktami nawiązując do rzymskich akweduktów Pont du Gard we Francji.

Dziś teren ten jest własnością prywatną. Mosty są udostępnione dla zwiedzających. Wstęp płatny.

 

15.

Cisowa Góra

Góra Cisowa, czyli Polska Fudżijama to liczące 256m n.p.m. wzniesienie utworzone przez morenę czołową. Leży we wsi Gulbieniszki. Wzgórek ma charakterystyczny kształt przypominający stożek krateru wulkanu – dlatego chętnie nazywany jest mianem potężnego wulkanu Japonii 😉. Swą rzeczywistą nazwę zawdzięcza zaś potężnemu cisowi, który podobno dawno temu rósł na szczycie. Według miejscowej legendy góra została usypana z piasku wydobytego z okolicznego jeziora (Jezioro Kopane). Stąd też jeszcze inna nazwa góry – Góra Sypana.

Na górę można wejść. Szczególnie uroczo jest o zachodzi słońca 😊. Roztacza się z niej przepiękny widok na okoliczne falujące pola i łąki.

 

16.

Trójstyk Granic

W miejscowości Bolcie, niedaleko od drogi nr 651, znajduje się punkt, w którym stykają się granice trzech państw: Polski, Litwy i Rosji (Obwód Kaliningradzki). Punkt ten oznaczony został granitowym słupem z godłami trzech sąsiadujących państw i napisem w języku danego państwa. Ten trósjtyk nosi nazwę “Wisztyniec”. Aby do niego dojść należy przejść ok. 450m od parkingu. Równocześnie trzeba pamiętać, że są to prawdziwe granice, a więc należy bezwzględnie przestrzegać zakazu ich przekraczania.

Ciekawostką jest, że właśnie w tym miejscu znajduje się również polski biegun zimna. Termometr zamontowany na parkingu wskazuje aktualną temperaturę tego miejsca.

 

17.

Dożynki w Wiżajnach

Jak jesteście w okolicach w drugiej połowie sierpnia to absolutnie nie możecie przegapić dożynek. Tutaj akurat trafiły się w Wiżajnach, ale wszędzie będzie równie lokalnie, równie kolorowo i folklorystycznie. Będzie pyszny bigos, śpiewy, przemowy i tańce. A dekoracje z plonów lata – cudne.

 

18.

Płociczno – Wigierska Kolejka Wąskotorowa

Wigierska kolejka wąskotorowa to kontynuacja leśnej wąskotorówki w Puszczy Augustowskiej z czasów I wojny światowej. Kolejka, rozbudowana w latach 1923-1926, stanowiła uzupełnienie Kanału Augustowskiego – głównego środka transportu drewna.

W latach 80-tych XX wieku kolejkę zlikwidowano. Jakiś czas później została reaktywowana jako atrakcja turystyczna. W 1991 roku została wpisana do rejestru zabytków, jako cenny wytwór techniki i jako jedna z najdłużej funkcjonujących kolejek leśnych w Polsce.

Przejazd rozpoczyna się (i kończy) w Płociczno-Tartak, przebiega przez lasy Puszczy Augustowskiej i Wigierskiego Parku Narodowego tuż nad jeziorem Wigry. Na długości 10 kilometrowego przejazdu kolejka zatrzymuje na kilku przystankach. Jest to min. Binduga (miejsce spławu drewna), Powały, Bartny Dół. Podczas jazdy i przystanków przewodnik opowiada o walorach regionu, o historii kolejki i eksploatacji puszczańskich dóbr.

Trudno mi tę atrakcję tak do końca ocenić, ale ani syn, ani moja mama nie byli nią jakoś specjalnie zachwyceni…

Oferta: http://augustowska.pl/oferta/wycieczka-kolejka-waskotorowa/

Wiosna, lato, jesień, zima (sezon 2019)

Wyjazdy z Płociczna Tartak 40

– w dniach 27.04.2019 – 04.05.2019 – codziennie o godz. 10:00 i 13:00
– w maju, od dnia 05.05.2019 – codziennie o godz. 13:00
– w czerwcu – codziennie o godz. 10:00 i 13:00
– w lipcu i sierpniu – codziennie o godz. 10:00, 13:00 i 16:00
– we wrześniu – codziennie o godz. 13:00
– w pozostałych miesiącach – po wcześniejszym uzgodnieniu

Cena:
32 zł / bilet normalny ; 22 zł / dzieci i młodzież (sezon 2019)

 

19.

Dowspuda

Pałac Paca

W małej wsi Dowspuda, w 1820 rozpoczęto budowę pałacu w stylu angielskiego neogotyku. Rozpoczął ją Ludwik Michał Pac – generał wojsk napoleońskich. Budowa i wykańczanie wnętrz trwało do 1827 roku. Niesłychanie wystawny i kosztowny pałac dowodził bogactwa fundatora i przeszedł do skarbnicy polskich powiedzonek w postaci: Wart Pac pałaca, a pałac Paca.

Niestety, już w 3 lata później – za udział w powstaniu listopadowym – władze carskie skonfiskowały pałac i wszystkie dobra Ludwika Paca. Następnie pałac przechodził z rąk do rąk, z biegiem lat niszczejąc. W końcu jeden z dzierżawców postanowił całkowicie go rozebrać a pozyskaną cegłę zużyć na budowę koszar w Suwałkach. Niestety ten smutny los, który spotkał pałac Paca, spotkał też wiele innych polskich pałaców, dworków szlacheckich, rezydencji magnackich…

Do dziś zachował się jedynie portyk oraz jedna wieża, zwana “bocianią”. Według miejscowych opowiadań ocalała od rozbiórki wyłącznie dlatego, że było na niej bocianie gniazdo.

Warto tu zajrzeć na chwilkę choćby po to aby poznać niezwykłą historię tego miejsca i wiedzieć co i jak gdy się powie lub usłyszy Wart Pac pałaca, a pałac Paca 😊 😉.

 

Nie samymi atrakcjami człowiek żyje… 😉

Gdzie spali

Zacisze nad Wigrami

Jezioro Wigry, Rosochaty Róg

Rosochaty Róg to mała wieś położona na wschodnim brzegu Jeziora Wigry. Jest tu cicho i spokojnie. Pokoje są schludne, wygodne i wystarczająco wyposażone. Na terenie gospodarstwa jest ogród oraz dojście do jeziora (pomost). Pani gospodyni gotuje pyszne regionalne dania. Jedynie do najbliższego sklepu jest dość daleko bo ok. 5km.

Kwatera jak najbardziej godna polecenia.

Cena (sierpień 2019): pokój dwuosobowy 160zł/doba ; śniadanie: 20zł ; obiad: 25zł

 

Co jedli

Sękacze

Podlasie to sękacze a sękacze to Podlasie 😊. To biszkoptowo-tłuszczowe cisto przypominające ścięte pnie drzew z wystającymi sękami (stąd ich nazwa) jest tak pyszne jak niestety kaloryczne. Ale dla podlaskich sękaczy warto zgrzeszyć!

Najlepsze są ponoć w Puńsku 😊.

 

Mrowisko

Inny regionalny słodki przysmak to mrowisko. To poukładane w piramidkę faworki polane miodem i posypane makiem i rodzynkami. Słodkie, pyszne, wymagające długiego spaceru po i przed jedzeniem 😉.

 

Kindziuk

To wyjątkowo twarda, dojrzewająca wędlina, która jest jednym z najbardziej charakterystycznych dań litewskich.

 

Kiełbaski litewskie

Malutkie suszone kiełbaski. Pycha! Trzeba je tylko cieniutko pokroić.

 

Trzeba pamiętać, że najlepsze litewskie chleby i wędliny na Suwalszczyźnie wytwarzane są w Puńsku.

 

Lemoniady litewskie

Mniam 😊 

 

Kwas chlebowy

To napój powstający przy fermentacji chleba. Jako napitek znany i używany był w Europie już od średniowiecza. Ja osobiście fanką nie jestem, ale moja mama uwielbia a syn się rozsmakował. Twierdził, że smakuje jak cola – pił chętnie, a oryginalna coca cola odeszła w cień 😊. (na wakacjach znaczy się… 😉)

 

Chodnik Litewski

 To chłodnik z botwinki – ze zsiadłym mlekiem, z dodatkiem ogórka, koperku i szczypiorku. Kiedyś podawany z szyjkami rakowymi. Idealnie pyszny na upalne dni 😊

 

Kartacze

To duże, owalne kluski ziemniaczane przygotowywane z gotowanych i surowych ziemniaków. Tym ostatnim zawdzięczają szary kolor. Kartacze nadziewa się mięsem. Podaje się je okraszone skwarkami i cebulą. No – dietetycznie nie jest 😉, ale być na Suwalszczyźnie i nie zjeść kartacza to rzecz niewybaczalna.

 

Litewskie cepeliny

Są bardzo podobne do kartaczy. Podaje się je jedynie tradycyjnie z kwaśną śmietaną.

 

Placki ziemniaczane

Podawane tradycyjnie z kwaśną śmietaną.

 

Babka ziemniaczana, kiszka ziemniaczana

Czyli to co najlepsze  – aż ślinka cieknie na wspomnienie 😊 😊 😊

 

Bliny po litewsku

To takie placki ziemniaczane nadziewane mielonym mięsem. 

 

A jak ktoś mięsa nie je?

Ryby z suwalskich jezior

Tu w czystych jeziorach pływają pyszne ryby! Są sieje, sielawy, węgorze, szczupaki, okonie, liny, sandacze…. 

 

 


Przykładowe ceny (sierpień 2019):

  • Nocleg Zacisze nad Wigrami: pokój dwuosobowy 160zł/doba ; śniadanie: 20zł ; obiad: 25zł
  • Klasztor Kamedułów: 8zł/bilet normalny, 4zł/bilet ulgowy
  • Rejs łodzią ze szklanym dnem po Wigrach: 12zł
  • Muzeum Etnograficzne w Puńsku: 5zł/normalny ; 3zł/ulgowy
  • Płociczno – Wigierska Kolejka Wąskotorowa: 32 zł / bilet normalny ; 22 zł / ulgowy

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o