Renesansowe miasta i rezydencje południowo-wschodniej Polski Weekend+

Renesansowe miasta

Agata
napisany przez Agata

(Polska południowo-wschodnia)

 

Renesansowe miasta są niejako uzupełnieniem renesansowych i barokowych rezydencji, które zwiedzaliśmy jeżdżąc po południowo-wschodniej Polsce. Uzupełnieniem, ale też i początkiem. Bo, tak jak pisałam we wcześniejszym wpisie,  właśnie od Zamościa i Zamoyskiego wszystko się zaczęło…. Trzeba było pojechać! Do planu doszło dla kontrastu Roztocze. A jak Zamość to i Kozłówka. Jak renesans to przecież i Przemyśl, Rzeszów, Sandomierz. A po drodze takie perły jak Zamek w Łańcucie, w Baranowie Sandomierskim, Krasiczynie… I tak powstała pętla.

 

(czerwiec 2019)

 

Transport: samochód własny

 

ZAMOŚĆ

Perła kresów. Perła Renesansu. Miasto Arkad. Padwa Północy.

Każde z tych określeń pasuje, każde oddaje kunszt zamysłu architektonicznego.

Zamość założył w 1580 roku jako prywatne miasto szlacheckie Jan Zamoyski – hetman i kanclerz wielki koronny Rzeczypospolitej. Zamoyski zlecił włoskiemu mistrzowi Bernardo Morando zaprojektowanie miasta idealnego. Twierdza Zamość – wówczas jedna z największych twierdz Rzeczypospolitej Obojga Narodów – miała za zadanie chronić okoliczne włości Zamoyskich. W 1589 Zamość stał się stolicą Ordynacji Zamojskiej, czyli niepodzielnego majątku, dziedziczonego tylko przez najstarszego męskiego potomka z rodu.

Dziś Starówka Zamościa jest malutka. W centralnym jej punkcie znajduje się Ratusz, do którego prowadzą wachlarzowe schody. Na tej samej pierzei Rynku stoją manierystyczno – barokowe kamienice ormiańskie. Kamienica Pod Madonną lub Sołtanowska (żółta), Kamienica Pod Małżeństwem (niebieska), Kamienica Pod Aniołem, Pod Lwami lub Bartoszewiczów (czerwona), Kamienica Rudomiczowska (ciemnożółta) i Kamienica Wilczkowska (zielona). Wyglądają rzeczywiście olśniewająco. Na Rynku jest oczywiście mnóstwo lodziarni, straganów i knajpek, gdzie siedząc pod parasolem można zjeść smaczny obiad lub napić się regionalnego piwa.

W 1992 roku zamojska starówka została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

 

Nocleg w Zamościu: Pokoje nad Arkadami (rezerwacja booking.com)

Doskonała lokalizacja – tuż przy Rynku, Ratuszu i ormiańskich kamienicach. Pokój mieliśmy na poddaszu, więc przy tegorocznym lecie było duszno i gorąco. Łazienka bardzo wygodna. Pokój ogólnie ładny, czysty i wystarczająco wyposażony. Przemiła Pani właścicielka. W nocy troszkę przeszkadzała uliczna impreza… ale takie pewnie są już prawa Starówki 😉.

Pokój trzyosobowy: 186zł/doba

 

Z Zamościa udaliśmy się na Roztocze, gdzie spędziliśmy trzy fantastyczne dni. Na Podkarpaciu pierwszym naszym przystankiem był Przemyśl.

 

PRZEMYŚL 

W malowniczej dolinie Sanu, na pograniczu dwóch krain: Kotliny Sandomierskiej i Pogórza Karpackiego, na wzgórzach leży Przemyśl – miasto królewskie, czyli takie, które jest zlokalizowane na gruntach należących do króla. To stolica dawnego księstwa. Według przekazów Jana Długosza jego założycielem miał być sam książę Przemysław, który ruszył na polowanie i upolował niedźwiedzicę. W tym miejscu miał założyć gród z niedźwiedzicą w tle.

Niezależnie od legendy Przemyśl jest jednym z najstarszych ośrodków miejskich w południowo-wschodniej Polsce. W czasach średniowiecza był też jednym z ważniejszych. Chociaż przechodził dość często z rąk do rąk rozwijał się jako miasto handlowe, a jego złoty wiek przypadł na czasy Jagiellonów. Aż do połowy XVII wieku Przemyśl szczycił się mianem jednego z najbogatszych i najważniejszych miast w Polsce.

W okresie II wojny światowej miasto zostało podzielone na dwie części. Granica przebiegała na Sanie. Pod okupacją niemiecką znalazła się prawobrzeżna część miasta (Stare Miasto), a pod okupacją radziecką  – lewobrzeżna (Zasanie).

Ze względu na bliskość Ukrainy dziś Przemyśl to miasto wielokulturowe – siedziba arcybiskupstwa rzymskokatolickiego oraz arcybiskupstwa obrządku bizantyjsko-ukraińskiego.

Na Starym Mieście zachował się historyczny układ przestrzenny.

Rynek to dzisiaj skwer z alejkami, trawnikami i ławeczkami, na których można usiąść pod dającymi orzeźwiający cień drzewkami. Wokół wspaniałe kamienice – jedne odrestaurowane, inne czekają jeszcze na swoją kolej.

Gdy zapuściliśmy się w dalsze uliczki starówki kamienic było jeszcze więcej. I kościołów. Barokowy Kościół Franciszkanów, archikatedra grekokatolicka, katedra rzymskokatolicka, kościół i klasztor Karmelitów, kościół Reformatorów…

Wyżej góruje nad miastem zamek Kazimierza Wielkiego. Sam zamek nie zrobił na nas powalającego wrażenia a widok na miasto zasłaniało gęste letnie listowie. Niemniej jednak o innej porze roku panorama będzie na pewno interesująca.

Jeszcze wyżej znajduje się Kopiec Tatarski.

Jest to sztuczna budowla ziemna, według niektórych – kurhan księcia Przemysława, według innych mogiła poległego w walce chana tatarskiego.  Faktem natomiast jest, że kopiec od wieków służył jako doskonały punkt obserwacyjny. W czasach austriackich (Przemyśl znajdował się w zaborze austriackim) były tutaj zbudowane obiekty należące do Twierdzy Przemyśl. Do dziś zachowały się tu fragmenty fos, wałów ziemnych, schronów. Obecnie wszystko porasta park. Z kopca roztacza się ładna panorama na miasto, dolinę Sanu i okolicę. W 2000 roku postawiono w okolicach fortu Krzyż Zawierzenia, a w 2006 otworzono trzy trasy narciarskie z wyciągiem krzesełkowym.

 

Na romantyczny wieczór i nocleg pojechaliśmy do Zamku Krasiczyn.

 

JAROSŁAW

Na Podkarpaciu, w dolinie Sanu leży Jarosław.

Jako założyciela miasta uważa się księcia kijowskiego Jarosława Mądrego, który przez lata prowadził wojny o te ziemie z państwem Piastów. Według niektórych historyków to on w 1031 roku założył tu osadę i to właśnie od jego imienia miasto zawdzięcza swą nazwę. Kilkaset lat później Kazimierz Wielki ziemie te wraz z Jarosławiem przyłączył do Królestwa Polskiego.

Jako prywatne miasto szlacheckie lokowane zostało 1375 roku. Przybywało mieszkańców, powstawały nowe budowle.  Zostało też otoczone murami, gdyż na wschodzie pojawiło się nowe zagrożenie – zagony wojowniczych Tatarów, którzy na przełomie XV i XVI stulecia często najeżdżali te ziemie.

Największe bogactwo miastu przynosił handel.

Już od czasów rzymskich, z racji bliskości rzeki, rozwijał się tu handel na szlaku solno-bursztynowym. W późniejszych czasach kwitł zwłaszcza podczas organizowanych w sierpniu corocznych jarmarków przyciągających kupców z całego ówczesnego świata. Uważa się, że jarmarki te – obok frankfurckich – były najważniejsze w Europie.

W czasie jarmarków miasto wypełniało się wielojęzycznym tłumem. Organizowane były zabawy i rozrywki. Na potrzeby składu różnych towarów budowano pod kamienicami jarosławskimi rozległe piwnice, które pełniły rolę magazynów i naturalnych lodówek.

 

W podcieniach i salonach kamienicy należącej do jednego z najbogatszych kupców jarosławskich – Wilhelma Orsettiego, prowadzono interesy z kupcami z najdalszych zakątków  świata.

Ale Jarosław to też zawieruchy wojenne i historia wielkiej katastrofy budowlanej, która doprowadziła do niemal całkowitego unicestwienia części miasta. Podtopione piwnice zaczęły się zapadać w grząskim lessie pociągając za sobą kamienice, ulice, inne domy. Sytuację opanowali górnicy z Bytomia, którzy przez długie lata zabezpieczali te podziemne tunele.

Dziś jest to małe, ciche miasto, w którym nadal kwitnie handel przy ulicy Grodzkiej i w którym kultywowana jest tradycja sierpniowych jarmarków.

Zwiedzając Jarosław szczególnie polecam Podziemną Trasę Turystyczną. Zwiedzanie rozpoczyna się w Punkcie Informacji Turystyczno-Kulturalnej w Jarosławiu Rynek 5. Można iść z przewodnikiem (10zł/normalny, 6zł/ulgowy) lub z audioprzewodnikiem (18zł/ normalny,15zł/ ulgowy)

Podczas około 30-minutowego spaceru Pani przewodnik opowiadała nam bardzo ciekawie o Jarosławiu i jego historii. Większość podziemi jest współcześnie zabezpieczonych, a sale są pełne tkanin, warzyw, klejnotów – tak jak to w dawnych czasach bywało. Są też gry i pokazy multimedialne. Jest to zatem bardziej podziemne muzeum aniżeli oryginalne piwnice (tak jak w Sandomierzu). Niemniej jednak szczerze polecam to miejsce.

 

Z Jarosławia udaliśmy się do Łańcuta, gdzie spędziliśmy urocze popołudnie, a kolejnego dnia z samego rana zwiedzaliśmy pałac.

 

RZESZÓW

Poranna kawa na ryku w Rzeszowie zamieniła się we wczesny obiad 😊. Po dwugodzinnym zwiedzaniu Łańcuta w pół godzinki byliśmy już na rzeszowskiej starówce.

Rzeszów to stolica województwa podkarpackiego i największy ośrodek przemysłowy, akademicki i kulturalny w południowo – wschodniej Polsce. Leży u stóp Karpat, nad rzeką Wisłok, a jego dzieje sięgają połowy XIV stulecia, kiedy to lokowane było jako prywatne miasto szlacheckie (1354).

Tu jest dużo więcej do zobaczenia, zwiedzenia, przeżycia – jak choćby Muzeum Dobranocek, czy Podziemna Trasa Turystyczna. Tym razem nie mieliśmy już czasu, ale do Rzeszowa na pewno wrócimy.

 

SANDOMIERZ

 

Jeszcze tego samego dnia przyjechaliśmy do Sandomierza, który był naszym ostatnim przystankiem i ostatnim punktem tegorocznego objazdu po Polsce.

Tam gdzie San domierza do Wisły.

Malowniczo położony na nadwiślańskiej skarpie stanowiącej strome zakończenie Gór Świętokrzyskich. To kolejna perła renesansu na naszym szlaku.

Sandomierz jest jednym z piękniejszych miast w Polsce. Jest też jednocześnie jednym z najstarszych. Prawa miejskie uzyskał w 1227 roku. Sandomierz to miasto królewskie, czyli takie, które zostało zlokalizowane na gruntach należących do króla.

Położony jest na siedmiu wzgórzach, dlatego często nazywany bywa Małym Rzymem.

 

Sandomierz nocleg : Dworek Karpińskich (rezerwacja booking.com) 

Dwór stoi przy ulicy Browarnej, u podnóża sandomierskiej skarpy. Wzniesiony został na przełomie XVIII i XIX wieku. W połowie XIX wieku przeszedł w ręce rodziny Karpińskich i pozostawał w nich aż do lat 60-tych XX wieku. Potem wykupiony przez państwo, obecnie jest ponownie własnością prywatną.

Oprócz wyśmienitego położenia względem głównych sandomierskich atrakcji, dworek jest niezmiernie klimatycznym miejscem. Całość utrzymana jest w stylu z początku ubiegłego stulecia. Meble, ozdoby, wykończenie – wszystko do siebie pasuje, jest spójne i po prostu ładne. Wielkie brawa za aranżacje dla dekoratora wnętrz! 😊 Do tego mamy tu takie współczesne udogodnienia jak klimatyzacja czy nowoczesna łazienka

Pokój trzyosobowy: 286zł/doba (czerwiec 2019)

Na terenie posiadłości funkcjonuje także Camping „Browarny”

Tańszy, a równie fajny sposób na nocleg w tym miejscu. Oferta należy do tych samych właścicieli – rodziny Majsak. Dużo miejsca na świeżo przystrzyżonej trawce, w pełni wyposażona kuchnia i węzeł sanitarny. Do tego istnieje opcja pokoi gościnnych.

 

Sandomierz atrakcje

– Sandomierska Starówka

Tym, co najbardziej kojarzy się z sandomierską starówką jest na pewno Ratusz z czerwonej cegły oraz zabytkowe kamienice okalające Rynek. Sam ratusz pochodzi z przełomu XIV i XV wieku, dlatego też – choć sama bryła jest renesansowa, a charakterystyczna attyka powstała w XVI wieku – można w nim dopatrzyć elementy gotyckie. Jeszcze w kolejnym stuleciu (XVII) powstała wieża.

Co ciekawe rynek w Sandomierzu jest pochyły. Różnica wysokości pomiędzy górą a dołem dochodzi do piętnastu metrów.

Są tu kawiarenki, restauracje, lodziarnie, sklepy z pamiątkami, galerie sztuki…

 

– Podziemna Trasa Turystyczna

Do Podziemnej Trasy Turystycznej schodzi się z dziedzińca kamienicy Oleśnickich (Rynek 10). Bilety kupuje się na miejscu w kasie (13zł/normalny, 9zł/ulgowy. Przejście tylko z przewodnikiem, ok. 60min.)

Sandomierskie podziemia jako składy towarów, lodówki oraz prywatne schrony, powstawały już od XIV stulecia. Właściciele kamienic drążyli w głąb. Piwnice te (dziś połączone ze sobą łącznikowymi korytarzami) usytuowane są na różnych poziomach. Im głębiej, tym młodsze pomieszczenia. Działano tak przez kilka wieków, potem na długo zapomniano o tym podziemnym mieście. Ale ono nie dało o sobie zapomnieć…. Tutaj, podobnie jak w Jarosławcu, też groziła katastrofa budowlana. Podziurawiona jak ser ziemia pod Sandomierzem zaczęła się zapadać. W drugiej połowie XX wieku, przez ponad 20 lat górnicy z Bytomia pracowali, zabezpieczali, ratowali sandomierskie podziemia. Udało się i dziś (od 1977r) możemy spacerować Podziemną Trasą Turystyczną, a przewodnicy w sposób niezwykle ciekawy opowiadają o historii miasta i tych piwnic.

 

– Zamek w Sandomierzu

Na nadwiślańskiej skarpie góruje sandomierski zamek. Wybudowany w XIV stuleciu na miejscu wcześniejszego drewnianego grodu, później był wielokrotnie przebudowywany. W Zamku Sandomierskim znajduje się muzeum archeologiczne, historii regionu oraz wystawy czasowe.

 

– Brama Opatowska

Jest to jedyna pozostała z czterech wież obronnych sandomierskiej starówki. Na szczyt można wejść (6zł/normalny, 4zł/ulgowy). Jest to najwyższy punkt widokowy miasta, chociaż jak mam być szczera to widok z niej troszkę mnie rozczarował…. (chociaż może to po prostu efekt ilości osób na górze…)

 

– Panorama na Sandomierz

 

Najładniejszą panoramę na Sandomierza oglądaliśmy z wiaduktu na Wiśle (trasa 77, ul. Lwowska) i przechodząc potem przez Plac Jana Pawła II (trawnik, łąka). Po przejściu przez plac dochodzi się do schodków. Tymi schodkami wspina się człowiek na skarpę i wychodzi przy samym Domu Długosza.

 

– Wąwóz Królowej Jadwigi

To, podobnie jak w Kazimierzu Dolnym, wąwóz lessowy. Ma długość ok. pół kilometra. Wystające korzenie drzew zdobią sięgające 15 metrów ściany wąwozu. Korony zaś stykają się ze sobą tworząc zamknięty tunel. W lecie, gdy liście są duże, tunel jest praktycznie szczelny. Niesamowite miejsce!

Znajduje się on w południowo-zachodniej części Sandonierza. Jeśli przez wąwóz chce się iść w dół to należy za kościołem św. Jakuba (na zboczach pod kościołem rośnie winorośl) iść ulicą Staromiejską. Nie dochodząc do kościoła św. Pawła po lewej stronie odbija się w wąwóz.

 

– Ojciec Mateusz

Od ponad dekady Sandomierz kojarzy się wszystkim z Ojcem Mateuszem, bo niech się przyzna ten, kto nie oglądał choć jednego odcinka 😉.  I choć większość scen kręconych jest w studiu… I choć serialowy kościół czy plebania leżą w rzeczywistości pod Warszawą… To i tak chodząc po sandomierskim rynku bez przerwy słyszy się głosy, szepty lub wykrzykiwania – “Ojciec Mateusz to”, “Ojciec Mateusz tamto”. Nic więc dziwnego, że na rynku jest nawet restauracja U Ojca Mateusza, w pobliżu Wąwozu św. Jadwigi mamy Dworek Ojca Mateusza. A przemknąć rowerem w dół pod ratuszem – to i myśmy nie mogli się temu oprzeć 😉.

 

– Góry Pieprzowe

500 milionów lat temu, w czasach prekambryjskich z łupków i kwarcytów powstały najwyższe góry na Ziemi. Podatne na erozję zamieniły się do naszych czasów w ciemnoszare pagórki. A zlepki łupków przypominające pieprz dały wzgórzom nazwę. A może… Według legendy przed wiekami w okolicy mieszkali mnisi. Na opadających ku Wiśle zboczach uprawiali rośliny, których czarne nasiona były tak ostre, że po rozgryzieniu paliły żywym ogniem. I to właśnie od tych wydarzeń okolice nazywa się Górami Pieprzowymi.

“Pieprzówki” są najstarszymi górami w Polsce, ale  słyną nie z wieku czy wysokości tylko z unikatowej przyrody. Obok siebie występuje tu roślinność charakterystyczna dla stepów i terenów podmokłych. Szczególnie cenne w Górach Pieprzowych są dzikie róże. Jest to największe rosarium dzikiej róży w Europie. W tym nietypowym mikroklimacie rośnie aż kilkanaście gatunków dzikich róż, z czego 2 występują tylko i wyłącznie tutaj. Miałam szczerą nadzieję zdążyć na kwitnienie. Niestety – w ostatnim dniu czerwca  (2019) mogłam nacieszyć oczy tylko świeżymi, niewybarwionymi jeszcze owocami.

Wędrując po „Pieprzówkach” oprócz geologii i roślinności podziwiamy widoki.

Panorama Wisły, panorama Sandomierza. Dla nich warto tu być.

Najlepsze widoki są z okolic Kamienia Łukawskiego, z Willi Dzika Róża. Można tam podjechać rowerem – od starówki są drogowskazy (ok. 4km. Najpierw zjeżdżamy do poziomu Wisły, potem wspinamy się). Chcąc pochodzić po górach trzeba wybrać pieszy szlak czerwony po Rezerwacie Gór Pieprzowych.

My wybraliśmy wersję rowerową 😊.

 

Po porannej wycieczce ruszyliśmy już samochodem w kierunku domu 😊.

 

KOSZTY (3 osoby, czerwiec 2019)

noclegi (pokoje trzyosobowe):

  • Zamość – Pokoje nad Arkadami: 186zł/doba
  • Sandomierz – Dworek Karpińskich: 286zł/doba

wejściówki/zwiedzanie

  • Jarosław – Podziemna Trasa Turystyczna:
    • z przewodnikiem: 10zł/normalny, 6zł/ulgowy
    • z audioprzewodnikiem: 18zł/ normalny,15zł/ ulgowy
  • Sandomierz – Podziemna Trasa Turystyczna: (zwiedzanie z przewodnikiem), 13zł/normalny, 9zł/ulgowy
  • Sandomierz – Brama Opatowska: 6zł/normalny, 4zł/ulgowy

Do tego dochodzą koszty wyżywienia oraz transportu.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o